Grał w serialu TVP, a niewielu wiedziało, że jest uzależniony. Wspomniał o innym aktorze

2 min. czytania
26.06.2025 15:43
Obserwuj nas na Google

Grzegorz Daukszewicz dał się poznać Polakom dzięki swojej wyrazistej roli w serialu "Na dobre i na złe". Po latach w szczerych słowach opowiedział o swojej walce z uzależnieniami. Nagle wspomniał o innym polskim aktorze.

Grzegorz Daukszewicz
fot. FilmPolski.pl

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Od czego uzależniony był Grzegorz Daukszewicz.
  • Jak wyglądała jego walka z codziennością i problemami.
  • O jakim aktorze i dlaczego wspomniał Daukszewicz.

Był wielką gwiazdą popularnego serialu TVP. W swoim życiu toczył inną walkę 

Grzegorz Daukszewicz, znany szerszej publiczności dzięki roli doktora Adama Krajewskiego w serialu "Na dobre i na złe", odniósł wiele sukcesów zawodowych. Jednak w życiu prywatnym musiał stawić czoła trudnym doświadczeniom. Jakiś czas temu zdecydował się otwarcie powiedzieć o swoich problemach z uzależnieniami, ujawniając bolesną prawdę o sobie. Jak sam przyznaje w wywiadzie dla Plejady, jego problemy zaczęły się już w okresie nastoletnim. Wyznał też od jakich substancji był uzależniony.

Alkohol zacząłem pić w liceum. I już wtedy dostawałem sygnały od mojej ówczesnej dziewczyny, że przesadzam z piwkiem i wódeczką. Ja nie widziałem w tym żadnego problemu. (...) Narkotyki przyszły później, po szkole teatralnej. (...) Próbowałem różnych. Od kokainy, przez mefedron, amfetaminę, grzyby, po pochodne ecstasy - powiedział Grzegorz Daukszewicz.

Quiz: Te seriale kiedyś oglądali wszyscy Polacy, ale dziś nikt nie pamięta. Ile rozpoznasz?

Kadr z serialu
1/13 Jak na nazwisko miała słynna serialowa rodzina ze zdjęcia?

Punktem zwrotnym w jego uzależnieniu były skargi na jego pracę artystyczną. Aktor pojawiał się na planie pod wpływem różnych środków i nie był w stanie wypowiedzieć swojej kwestii. – Z ręką na sercu mogę ci powiedzieć, że dwa razy zawaliłem robotę, bo imprezowałem do bladego świtu i rano nie byłem w stanie wybełkotać tekstu. I wtedy zapaliła mi się w głowie czerwona lampka. Pomyślałem, że coś muszę z tym zrobić. Nigdy nie poczułem większego wstydu niż wtedy. (...) Nie piję alkoholu od pięciu i pół roku. Narkotyków nie biorę od siedmiu lat – wyznał Daukszewicz.

 

Znany polski aktor był dla niego inspiracją. To dzięki niemu pokonał uzależnienie

Grzegorz Daukszewicz wyznał, że zerwanie z alkoholem było dla niego trudnym i długotrwałym procesem. Przez dłuższy czas nie chciał przyznać, że jego kontakt z używkami staje się coraz bardziej niebezpieczny. Dopiero po czasie uświadomił sobie, że sytuacja wymknęła się spod kontroli.

Decyzja, żeby odstawić alkohol, dojrzewała we mnie przez kilka ostatnich lat, kiedy zauważyłem, że zaczynam go nadużywać i że odbiera mi on zdrowie oraz radość życia - wyznał aktor w rozmowie z "Dobrym Tygodniem".

To Borys Szyc był dla aktora wielką inspiracją w trakcie leczenia. Jego przykład dawał mu nadzieję, że może pokonać uzależnienie i zacząć życie od nowa w trzeźwości. Daukszewicz postanowił także podzielić się tym wyznaniem, ponieważ widzi podobieństwo z sytuacją życiową Borysa Szyca. - Zdecydowałem się na takie wyznanie, ponieważ łączę się z Borysem (Szycem), moim kolegą z teatru, który w sposób niezwykle odważny pokonał bardzo trudną drogę - mówił wówczas. 

Źródło: Radio ZET/Plejada/Dobry Tydzień