Cytat dnia. Wiesław Gołas: "Jestem twardzielem. Płaczę tylko..."
Wiesław Gołas to jedna z największych gwiazd PRL. Uwielbiany aktor zagrał w dziesiątkach popularnych produkcji, zyskując uznanie i sympatię milionów widzów. Choć słynął ze znakomitego poczucia humoru, prywatnie mierzył się z ogromną traumą. Piętno na jego życiu odcisnęły koszmarne doświadczenia z okresu II wojny światowej. To właśnie one ukształtowały jego twardy charakter...
Z tego artykułu dowiesz się:
- Które produkcje przyniosły Wiesławowi Gołasowi największą popularność.
- Z którymi kabaretami współpracował.
- Jakie doświadczenia z okresu II wojny światowej miały największy wpływ na życie aktora.
Kariera Wiesława Gołasa
Wiesław Gołas był cenionym aktorem filmowym, telewizyjnym, teatralnym i kabaretowym. Karierę zaczynał jeszcze w latach 50., tuż po ukończeniu warszawskiej Akademii Teatralnej. Choć zagrał setki ról, największą sympatię zyskał dzięki występom w produkcjach komediowych. Był jednym z ulubionych aktorów Stanisława Barei - widzowie mogli go podziwiać w takich hitach, jak: "Mąż swojej żony", "Żona dla Australijczyka", "Poszukiwany, poszukiwana", "Nie ma róży bez ognia", "Brunet wieczorową porą", czy "Alternatywy 4". Ponadto zagrał jeszcze m.in. w serialu "Czterej pancerni i pies", "Hydrozagadce", "Czterdziestolatku" i produkcji Józefa Gębskiego - "Filip z konopi". Wielką sławę zyskał także dzięki kabaretom. W okresie PRL współtworzył Kabaret Koń, był członkiem Kabaretu Starszych Panów oraz Kabaretu Dudek. To on wykonywał przebój "W Polskę idziemy" Jerzego Wasowskiego i Wojciecha Młynarskiego.
Kadr z filmu \"Żona dla Australijczyka\"
Jak dobrze znasz polskie seriale? Sprawdź swoją wiedzę! Resztę artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Kultowe seriale PRL. 100% zdobędą tylko Polacy urodzeni przed 1989 rokiem
W młodości przeżył koszmar
Artysta w wielu wywiadach podkreślał, że choć postrzegany jest jako aktor-komik, prywatnie nosi w sobie ogromny ciężar. Nim osiągnął sukces i względną stabilizację, przeżył wiele dramatów. Większość z nich rozegrała się podczas II wojny światowej. "Ja sam się sobie dziwię i zadaję sobie pytanie, dlaczego jestem komiczny. Życie miałem dosyć dramatyczne, wyłączając okres przedwojennego dzieciństwa, bo żyłem w kochającej się rodzinie i powodziło nam się dosyć dobrze. Prawdę mówiąc, więcej mam w sobie tragizmu niż komizmu, a raczej komizm tragiczny. Źródeł tego upatruję w okresie okupacji, kiedy siedziałem, jako 13–14 latek z Szarych Szeregów, trzy miesiące w więzieniu w Kielcach, na gestapo, gdzie trzykrotnie mnie badano i cudem się uratowałem" - opowiadał w rozmowie z "Trybuną".
Bolesne doświadczenia odcisnęły na nim piętno i ukształtowały jego charakter. Aktor przyznawał, że uodpornił się na ból i rzadko dawał upust emocjom, gdy działo się coś złego. Z jego oczu płynęły łzy tylko w chwili, kiedy czuł się naprawdę szczęśliwy. "Jestem twardzielem. Płaczę tylko z radości" - mówił w 2002 roku w wywiadzie dla "Gazety wyborczej".
Źródło: Radio ZET/Wikipedia