Cytat dnia. Stanisław Bareja: "Inteligent, czyli człowiek, którego atutami są..."
Stanisława Bareję dobrze znają wszyscy fani kultowych komedii z czasów PRL. Wszak to on wyreżyserował takie hity, jak "Poszukiwany, poszukiwana", "Brunet wieczorową porą", czy "Miś". Słynny artysta nie stawał jednak tylko za kamerą - to on - zwykle we współpracy z innymi twórcami - pisał scenariusze swoich dzieł, konstruując niezapomniane dziś dialogi, czy powiedzenia, z których korzystamy przy różnych okazjach. Był znakomitym obserwatorem rzeczywistości, a swoje spostrzeżenia bardzo trafnie wplatał w filmowe i serialowe sceny. Niektórymi dzielił się także podczas wywiadów. Dziś przypominamy wypowiedź, w której polski król komedii dywagował na temat inteligentów i cwaniaków.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Które filmy i seriale Stanisława Barei pokochali Polacy.
- Dlaczego krytycy początkowo nie docenili twórczości reżysera.
- W jaki sposób artysta wypowiadał się o inteligentach.
Widzowie go pokochali, krytycy długo nie potrafili docenić
Stanisław Bareja to artysta, którego nikomu nie trzeba przedstawiać. Był jednym z najwybitniejszych przedstawicieli polskiej komedii i prawdziwym królem kina i telewizji. Choć jego produkcje trafiały na ekrany kilka dekad temu, wciąż cieszą się niesłabnącą popularnością. Niemal w każde święta, a nawet w tygodniu stacje telewizyjne chętnie umieszczają jego hity w swoich ramówkach, doskonale zdając sobie sprawę, że to przepis na sukces i na podreperowanie wyników oglądalności.
Widzowie nadal śmieją się bowiem do rozpuku przy filmach i serialach obnażających absurdy PRL-u, które idealnie odwzorowywały charakterystykę tego okresu. Do klasyków należą dziś takie produkcje, jak "Nie ma róży bez ognia", "Niespotykanie spokojny człowiek", "Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz" oraz "Alternatywy 4" i "Zmiennicy".
Jak dobrze znasz polskie seriale? Sprawdź swoją wiedzę! Resztę artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Kultowe seriale PRL. 100% zdobędą tylko Polacy urodzeni przed 1989 rokiem
Choć artysta niemal z miejsca skradł serca Polaków, za życia nie cieszył się tak dobrą sławą jak dziś. W wielu wywiadach podkreślał, że w oczach krytyków był zwykłym prymitywem, zajmującym się komedią. "Mam nadzieję, że uda mi się kiedyś przekonać krytykę i że moje komedie nie będą przez nią tak potępiane" - mówił podczas jednej z rozmów. Artysta zmarł, nie wiedząc, że w istocie udało mu się odnieść sukces. Dopiero po jego śmierci, recenzenci docenili dzieła, którymi wcześniej zachwycały się miliony polskich widzów. "Barei zrobiliśmy krzywdę. My, sfora filmowych pismaków. Nie warto już bić się w piersi, ale warto puknąć się w czoło. Im dokładniej przyglądam się z perspektywy czasu filmom Stanisława Barei, tym konieczność owego pukania wydaje mi się bardziej oczywista." - pisał po latach naczelny "Filmu" Maciej Pawlicki.
Znawca ludzkiej natury
Mimo że Bareja stawiał na humor, zarówno w swoich produkcjach, jak i w życiu nie rzadko dzielił się złotymi myślami. Te dotyczyły jego bohaterów, ale i ogólnie - ludzi oraz ich natury. Reżyser podkreślał, że zawsze był po stronie osób inteligentnych, mających pewne ideały i podążających za wartościami. Doskonale zdawał sobie jednak sprawę, że w zderzeniu z cwaniakami, zawsze będą na straconej pozycji. "Pokazuję ich w filmach jako ludzi przegranych, ale tacy są przecież w życiu. Inteligent to człowiek, którego atutami są: fachowość, uczciwość, wrażliwość. Inteligent ma wątpliwości i to osłabia jego siłę przebicia. Przegrywa z cwaniakiem, który idzie do przodu bez skrupułów, potrafi wykorzystać układy i pewne prymitywne instynkty..." - zauważył podczas jednego z wywiadów.
Źródło: Radio ZET/ Wikipedia/kultura.onet.pl