Cytat dnia. Elżbieta Zającówna: "Kiedyś miałam takie zamiary, żeby..."
Śmierć Elżbiety Zającówny poruszyła miliony Polaków. Uwielbiana aktorka odeszła przedwcześnie, pozostawiając w żałobie nie tylko swoich bliskich i przyjaciół, ale i fanów. Ci ostatni przez lata podziwiali jej talent w popularnych produkcjach, w tym kultowym "Vabanku", czy niezapomnianych "Matkach, żonach i kochankach". Zającówna budziła sympatię widzów także jako niezwykle ciepła, pozytywna i empatyczna osoba. O tym, jak postrzega świat i ludzi często opowiadała w wywiadach. Jedna z jej wypowiedzi szczególnie zapadła nam w pamięć.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak przebiegała kariera zawodowa Elżbiety Zającówny.
- W których produkcjach mogliśmy podziwiać aktorkę.
- Jaką filozofię życiową wyznawała słynna artystka.
Te role przyniosły jej sławę
Elżbieta Zającówna zaliczana była do grona najpiękniejszych polskich aktorek. Miliony widzów do dziś wspominają ją jako uroczą Natalię - bohaterkę kultowych komedii Juliusza Machulskiego, "Vabank" i "Vabank II, czyli riposta". Rola ta była debiutem 23-letniej wówczas absolwentki krakowskiej PWST i otworzyła jej drogę do dalszej kariera. Ceniona artystka doskonale radziła sobie później zarówno na deskach teatralnych (występowała m.in. w Teatrze Syrena), jak i w telewizji. Ogromną sympatię widzów zdobyła przede wszystkim za sprawą występu w serialu "Matki, żony i kochanki", gdzie przez kilka lat wcielała się w Hankę Trzebuchowską.
Jak dobrze znasz polskie seriale? Sprawdź swoją wiedzę! Resztę artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Najlepsze polskie seriale w historii. Ile z nich znasz? Młodzież nie da rady
Przez lata pomagała innym
Artystkę doskonale kojarzą także fani teleturniejów i programów telewizyjnych. W latach 90. i 2000. prowadziła bądź współprowadziła takie hity, jak: "Sekrety rodzinne", "Najzabawniejsze zwierzęta świata", czy "Gotowa na zmiany". Z czasem zaczęła się też angażować w inne projekty, całą swoją uwagę poświęcając pomaganiu innym. Brała udział w akcjach charytatywnych, a także działała na rzecz Fundacji Polsat. Wierzyła, że czynienie dobra, ale i optymistyczne patrzenie na rzeczywistość, czyni świat bardziej znośnym miejscem.
O swoich spostrzeżeniach mówiła w 2009 roku, w rozmowie z Super Expressem. Podkreślała wówczas, że stara się żyć pełnią życia i nieco dystansować się od przykrych wiadomości, które co chwilę pojawiają się w mediach. "Kiedyś miałam takie zamiary, żeby uzdrawiać cały świat. Dziś wiem, że to niemożliwe, ale chyba rzeczywiście sprawia mi przyjemność robienie innym przyjemności. A co do przekazów w mediach… Za dużo w nich smutnych rzeczy, za dużo zła. Myślę, że gdyby było więcej radosnych informacji, ludziom też byłoby lepiej" - wyznała. "Z natury jestem optymistką, chyba nawet wieczną optymistką. Kiedyś śpiewałam taką piosenkę, że śmiech to oręż w rękach ludów. No i czy to nie jest prawda?" - dodała.
Elżbieta Zającówna
Źródło: Radio ZET/ Wikipedia