Polacy często używają tych cytatów. Mieli z nią problemy, dlatego podłożyli jej głos

2 min. czytania
20.03.2026 08:27
Obserwuj nas na Google

Niektóre filmowe kwestie na stałe weszły do codziennego języka Polaków i są powtarzane bez zastanowienia nad ich pochodzeniem. "Sami swoi" to komedia wszech czasów i projekt pełny kultowych dialogów pamiętanych do dziś. Mało kto jednak wie, że za jedną z najbardziej charakterystycznych postaci kryje się zaskakująca historia z planu.

Na zdjęciu widać starszą kobietę w chustce, mówiącą w tle zarys architektury.
fot. Screen

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego głos babci Pawlaczki został podłożony.
  • Jak wyglądała współpraca z Natalią Szymańską.
  • Jakie trudności napotkała ekipa filmowa podczas realizacji.
Redakcja poleca

Mało kto wie, że głos babci Pawlaczki został podłożony

W pamięci Polaków od lat zapisują się charakterystyczne kwestie wypowiadane przez bohaterów filmowych, które z czasem zaczynają funkcjonować w codziennym języku. Kultowe dialogi są powtarzane w rozmowach, żartach czy rodzinnych sytuacjach, często bez zastanowienia nad ich źródłem. Szczególne miejsce zajmuje tu film "Sami swoi", będący prawdziwą kopalnią cytatów. Wiele osób do dziś pamięta powiedzenia babci Pawlaczki, czyli Leonii Pawlak, w którą wcieliła się Natalia Szymańska, choć nie wszyscy wiedzą, jak wyglądała praca nad tą rolą od kulis.

Sąd sądem, a sprawiedliwość musi być po naszej stronie - to jeden z jej cytatów.

Rozwiąż quiz. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Quiz: Najpiękniejsze aktorki w Polsce. Poznasz je wszystkie po 1 zdjęciu?

Screen Filmpolski.pl
1/15 Na zdjęciu przedstawiona jest

Postać babci Pawlaczki zapisała się w historii polskiego kina jako jedna z bardziej wyrazistych, mimo że nie była pierwszoplanowa. Natalia Szymańska stworzyła charakterystyczną kreację starszej kobiety o ciętym języku i wyraźnym temperamencie. Jednak niewielu widzów zdaje sobie sprawę, że jej głos w filmie nie był w pełni oryginalny. Ze względu na problemy napotkane na planie, głos babci podłożyła Irena Malkiewicz.

Redakcja poleca

Jak wyglądała współpraca na planie z Natalią Szymańską?

Sylwester Chęciński, reżyser filmu, od początku widział w Szymańskiej idealną matkę Pawlaka, mimo jej braku doświadczenia filmowego. - Kiedy Chęciński zobaczył Natalię Szymańską, zachwycił się nią. Miała w twarzy taką zaciętość, taki upór, że od razu wiedział - nikt inny nie będzie lepiej pasował do Kowalskiego (w roli Kazimierza Pawlaka) - można przeczytać w książce "Sami swoi. Na planie i za kulisami komedii wszech czasów". Problemem był jednak brak kresowego akcentu, podobnie jak u Władysława Hańczy. Ostatecznie zdecydowano się na dogranie głosu w studiu.

Fot.

Praca z Natalią Szymańską była trudna dla całej ekipy. Aktorka zapominała tekstu, co wydłużało zdjęcia i wymagało licznych prób. Reżyser po latach przyznawał, że jej sposób mówienia sprawiał problemy podczas realizacji scen. Jerzy Janeczek wspominał również jej krytyczne uwagi o Wrocławiu, który uważała za prowincjonalny.

Kultowe kwestie babci Pawlaczki

  • "Klaczkę masz oźrebić, Witię bogato ożenić, a Pawła od maleńkości z karabinem oswajać… dopóki Kargul żyje. Pamiętaj, Kaźmirz"
  • "Jeszcze żeby tej elektryki nie było, to byłabym już spokojna"
  • "Tak, ale ile razy można człowieka wyzwalać"
  • "Niemca zwąchał, to zaraz krzyczy! W dziadka się wdał!"
  • "Wojsko idzie, kury trzeba wyłapać"

Źródło: Radio ZET/Onet Kultura/dziennik.pl