Jest dziś gwiazdą TVP. Mało kto wie, że jej mama to legenda kina PRL
Orina Krajewska aktorstwo odziedziczyła w genach. Gwiazda „Barw szczęścia” od dziecka mogła się przyglądać pracy mamy, która uchodziła za jedną z najwybitniejszych polskich aktorek. To ona zainspirowała ją nie tylko do obrania tej ścieżki, ale i założenia Fundacji Bądź.
- Orina Krajewska to polska aktorka, znana m.in. z roli Celiny w serialu „Barwy szczęścia”.
- Artystka jest córką Małgorzaty Braunek i Andrzeja Krajewskiego.
- Od blisko dekady prowadzi Fundację Bądź, organizację zajmującą się czynnie edukacją zdrowotną.
Poszła w ślady mamy
Orina Krajewska przyszła na świat w 1987 roku. Jest owocem związku aktorki Małgorzaty Braunek („Potop”, „Polowanie na muchy”, „Lalka”) oraz pisarza i buddysty Andrzeja Krajewskiego. To właśnie dzięki zainteresowaniom rodziców kulturą wschodu otrzymała to nietypowe imię. „Imię podsunął rodzicom w dobrej intencji ich nauczyciel buddyzmu, co miałam im za złe, bo dzieci nie lubią się wyróżniać. Sytuacja zmieniła się z czasem, kiedy polubiłam jego oryginalność.” – opowiadała przed laty w rozmowie z „VIVĄ”.
Quiz: Najwspanialsze filmy z okresu PRL. Poznasz wszystkie po 1 kadrze? [Quiz]
Krajewska, podobnie jak znana mama, zdecydowała się związać swoją przyszłość ze światem filmu. W 2009 roku ukończyła London International School of Performing Arts, a krótko później zadebiutowała w rodzimej telewizji. Aktorka wystąpiła w serii „Nad Rozlewiskiem”, „Na dobre i na złe”, „Komisarzu Aleksie”, „Ojcu Mateuszu”, „Drugiej szansie” i „Bodo”, a od 2018 roku gra Celinę w „Barwach szczęścia”. To właśnie ta ostatnia kreacja przyniosła jej największą popularność i sympatię tysięcy fanów tej produkcji.
Prowadzi fundację
Aktorka jest także prezeską Fundacji Małgosi Braunek Bądź. To właśnie mama i jej waleczność w walce z chorobą nowotworową zainspirowały ją do objęcia tego stanowiska. „Byliśmy świadkami, jak dzielnie walczyła z nowotworem. Przed jej chorobą byłam bardzo niepogodzona z życiem, nie wiedziałam, co ze sobą zrobić. I wtedy coś we mnie pękło. Moje ambicje, frustracje przestały być ważne, gdy dowiedziałam się o diagnozie mamy. Ścieżka, na której teraz jestem, nierozerwalnie związana jest z jej chorobą. Czasem zastanawiam się, jakby to było, gdyby mama mogła uczestniczyć w działaniach fundacji. To nie jest instytucja upamiętniająca Małgosię Braunek, tylko żywa organizacja zajmująca się edukacją zdrowotną.” – mówiła Krajewska w rozmowie z „VIVĄ”.
„To proces, któremu wciąż podlegam. W fundacji uczę się mnóstwa nowych rzeczy. Tytuły i funkcje nigdy nie miały dla mnie specjalnego znaczenia. Jednak z chwilą, gdy zostałam ‘prezeską’, poczułam się jeszcze bardziej odpowiedzialna za to, co robię .” – mówiła w jednym z wywiadów. Fundacja promuje integralne (całościowe) podejście zarówno do zdrowia, jak i do choroby. Inicjuje i wspiera współpracę różnych dziedzin medycyny poprzez szerzenie merytorycznej, wiarygodnej wiedzy.
Źródło: Radio ZET/Świat Seriali/VIVA!