Internauci krytykują "Ranczo", aktorka odpowiada. "Nie ma co pomstować"
Choć aktorką jest już od ponad 50 lat, prawdziwą sławę zyskała dopiero w XXI wieku. Przełomowe okazały się role w serialach TVP - "Na dobre i na złe" oraz "Ranczo". Dziś Grażyna Zielińska, czyli niezapomniana Babka-Zielarka z komediowego przeboju Wojciecha Adamczyka, cieszy się ogromną sympatią widzów i staje murem za produkcją, która pomogła jej odnieść sukces. W rozmowie z RadioZET.pl odniosła się do krytycznych komentarzy dotyczących powrotu "Rancza", przyznając, że mocno wierzy w powodzenie tego projektu.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak Grażyna Zielińska trafiła do serialu "Ranczo".
- Dlaczego widzowie pokochali postać Babki-Zielarki.
- Co Grażyna Zielińska sądzi o kontynuacji "Rancza".
- Jak aktorka odpowiada na krytykę internautów.
Widzowie pokochali ją za rolę w "Ranczu"
Grażyna Zielińska w pierwszych dekadach kariery uchodziła za zdolną aktorkę, ale głównie teatralną. Jej talent można było podziwiać, oglądając spektakle wystawiane na deskach Teatru Dramatycznego w Wałbrzychu, Teatru im. Stefana Żeromskiego w Kielcach, czy w Teatrze im. Jerzego Szaniawskiego w Płocku. W filmach i serialach zaczęła regularnie występować dopiero na początku lat 2000. Widzowie polubili ją jako bufetową Marię Zbieć z "Na dobre i na złe", czy Euzebię z "Samego życia". Jej zawodowe życie odmieniła jednak dopiero rola Babki-Zielarki w "Ranczu" Wojciecha Adamczyka, produkcji emitowanej w TVP1 w latach 2006-2016. Artystka przyznawała później, że niewiele brakowało, a wcale nie przyjęłaby tej pracy. Gdy proponowano jej rolę seniorki, miała tylko 54 lata...
"Zatelefonowano do mnie z informacją, że powstaje nowy serial i pytaniem, czy chciałabym w nim zagrać. Bardzo się ucieszyłam i zapytałam, o jaką postać chodzi. Wtedy usłyszałam, że mam wcielić się w wioskową babkę. Myślałam, że się przesłyszałam, ale okazało się, że nie. Przecierałam oczy ze zdumienia, ale nie skomentowałam tego. Jednak co sobie pomyślałam, to pomyślałam." - wspominała w jednym z wywiadów. "Byłam wtedy świeżo po pięćdziesiątce, a oni chcieli, żebym zagrała babkę. Coś strasznego! No ale nie wybrzydzałam i nie wydziwiałam. Stwierdziłam, że przeczytam scenariusz i zobaczymy, co z tego wyjdzie." - dodała.
Rozwiąż quiz, w którym pytamy o serial "Ranczo". Tylko mistrz zdobędzie komplet punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem…
Quiz: Test z "Rancza". Tylko 8 pytań, ale poziom mistrzowski
Ostatecznie aktorka zagrała we wszystkich dziesięciu sezonach produkcji, kradnąc serca milionów widzów. Polacy pokochali babkę za dobre serce, chęć niesienia pomocy, ale i silny charakter - bohaterka grana przez Zielińską nie raz udowodniła, że lepiej z nią nie zadzierać. Teraz wioskowa znachorka znów wkracza do akcji. Lubianą aktorkę, a także wielu innych cenionych artystów, już w grudniu zobaczymy w kontynuacji przeboju TVP - "Ranczo. Zemsta wiedźm". 6-odcinkowy, bonusowy, sezon będzie ostatecznym domknięciem historii mieszkańców Wilkowyj i jednocześnie hołdem dla scenarzysty produkcji - Andrzeja Grembowicza, który spisywał tę historię tuż przed śmiercią.
Grażyna Zielińska odpowiada na zarzuty internautów
Ekipa "Rancza" przez ostatnie miesiące pracowała nad nowymi odcinkami, robiąc wszystko, by sprostać oczekiwaniom widzów i godnie zakończyć ich ukochany serial. Nie wszyscy fani komediowego hitu są jednak zadowoleni z powrotu produkcji. Wielu sądzi, że nowa seria nie dorówna jakością poprzednim i okaże się spektakularną klapą. Tego typu komentarze od miesięcy przykuwają uwagę aktorów, wcielających się w lubianych bohaterów, o czym w rozmowie z RadioZET.pl mówiła niedawno Grażyna Zielińska. Gwiazda "Rancza" przyznała, że zdarza jej się czasem odpowiadać na zaczepki internautów.
Chyba nie ma co pomstować, tak jak niektórzy internauci. Krytykowali, zanim jeszcze zdążyliśmy postawić pierwszy krok. Jednemu z nich odpowiedziałam. W swoim wpisie zastanawiał się, po co wracać do serialu. Był przekonany, że to już nie będzie to samo, co kiedyś, w związku z czym realizacja kontynuacji nie ma sensu. No i oczywiście, to nie będzie to samo, bo po co robić to samo? Każdy sezon “Rancza” był inny, to po pierwsze. A po drugie - może faktycznie ma rację, że niepotrzebnie robimy, ale potem całe życie można żałować... (...) Moim zdaniem lepiej spróbować i nawet ponieść klęskę. Najgorsze to żałować, że się nawet nie podjęło próby.
Aktorka nie kryje ekscytacji i z niecierpliwością czeka na premierę. Jej zdaniem scenariusz to wciąż jedna z największych zalet "Rancza". "Ja jestem przebierna i kapryśna, ale jak przeczytałam ten tekst, to sobie pomyślałam: 'To jest materiał! Jakie pomysły, ile mądrości, ile naszych przywar'. Po lekturze byłam zadowolona, czytałam z dużą przyjemnością. Oczywiście sporo rozmyślałam o tym tekście, o swoich wrażeniach. I doszłam do wniosku, że jest o co kruszyć kopie. Takie są moje spostrzeżenia, ale jak widzowie odbiorą ten scenariusz, to zobaczymy." - dodała.
Grażyna Zielińska w serialu \"Ranczo\"
Źródło: Radio ZET/ Wikipedia