`

Sylwia Grzeszczak nie mogła powstrzymać śmiechu na antenie. Wspomniała o Liberze

1 min. czytania
22.08.2024 10:58
Obserwuj nas na Google

Smolasty i Sylwia Grzeszczak gościli w Radiu ZET w związku z premierą singla „Połowa mnie”. W naszym studiu zawsze panuje dobra atmosfera, o czym przekonali się goście audycji Mateusza Ptaszyńskiego. Sylwia Grzeszczak niemal popłakała się ze śmiechu. Wszystko przez to, co powiedział Smolasty.

Sylwia Grzeszczak Smolasty Radio ZET
fot. Radio ZET

Sylwia Grzeszczak nie mogła powstrzymać śmiechu. Wspomniała o Liberze

Smolasty i Sylwia Grzeszczak pojawili się Liście Przebojów Radia ZET „Lubię to!”, gdzie opowiedzieli o swojej wspólnej piosence „Połowa mnie”. Duet nie tylko zaśpiewał fragment utworu specjalnie dla naszych słuchaczy, ale także zdradził kulisy współpracy.

Wokalista zachwycał się na antenie barwą i siłą wokalu koleżanki z branży. W pewnym momencie rozmowa zeszła na temat rodzajów głosu.

Redakcja poleca

- Jak to się mówi? Nie jestem po szkole muzycznej, sorry. Można powiedzieć, że masz dużo skal? - zapytał Smolasty.

- Oktaw - poprawiła go Sylwia.

- Alt, sopran?

- To i to.

- Co jest najwyższe? Tenor? To jest człowiek, który śpiewa?

- Nie no pięknie! (śmiech). Nie obronię tego, to jest mistrz.

- Mezosopran jest chyba najwyższy? - zastanawiał się Mateusz Ptaszyński.

- Mezo? Mezo? Mezo-Liber (śmiech) - stwierdziła rozbawiona piosenkarka.

- A nie alt? Alt to jest chyba w komputerze. Dobrze nam poszło. Alt-Control-Delete - podsumował Smolasty.

Redakcja poleca