`

To on mógł wylansować wielki hit lat 80. Uznał, że jest na to za młody

2 min. czytania
28.04.2025 08:28
Obserwuj nas na Google

„Gdzie się podziały tamte prywatki” to hit lat 80. Utwór mimo upływu czasu nie stracił na popularności i wciąż zachwyca. Wielu Polaków jednak nie zna historii powstania piosenki i nie wie, że pod uwagę do wykonywania utworu brany był Zbigniew Wodecki.

Zbigniew Wodecki
fot. Rutowska Grażyna/Narodowe Archiwum Cyfrowe

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Kto jest autorem i kiedy powstał utwór „Gdzie się podziały tamte prywatki”.
  • Dlaczego Zbigniew Wodecki nie chciał zaśpiewać legendarnej piosenki.
  • W jakich okolicznościach wybrano Wojciecha Gąssowskiego.

Muzyka w czasach PRL

W czasach PRL powstało wiele ponadczasowych utworów. Wówczas rozwijała się kultura, co zaowocowało powstaniem wielu ponadczasowych utworów i debiutów licznych artystów muzycznych, zarówno solowych, jak i całych zespołów. Jednym z legendarnych utworów, jakie powstały w tamtym okresie jest piosenka „Gdzie się podziały tamte prywatki” ze słowami Marka Gaszyńskiego i muzyką Ryszarda Poznakowskiego.

Quiz: Pamiętasz, kto to śpiewał? Połącz tytuł z muzykiem

Wolfgang/Pexels
1/15 "Nie płacz Ewka" to hit z repertuaru

Utwór powstał w 1988 roku i do dzisiaj jest bardzo dobrze wspominany przez Polaków, chętnie śpiewany i króluje na wielu imprezach. Kultowa już piosenka powstała przy współpracy Gaszyńskiego i Poznakowskiego i choć dobrze się znali, to była to ich pierwsza współpraca. Nie obyło się bez problemów. Zanim piosenka została nagrana, musiała zostać odpowiednio przycięta. Po latach Marek Gaszyński, który napisał tekst do ponad 150 piosenek, przyznał, że jego teksty „stały na granicy grafomanii” i obecnie śmiesznie brzmią .

 

Zbigniew Wodecki uznał, że jest za młody

Z chwilą gdy stworzono hit „Gdzie się podziały tamte prywatki”, rozpoczęły się poszukiwania wokalisty. Pierwsza myśl dotyczyła Zbigniewa Wodeckiego. Piosenkarz wspólnie z Ryszardem Poznakowskim stworzył piosenkę „Chałupy welcome to” z 1986 roku. Utwór stał się hitem, nic więc dziwnego, że w momencie poszukiwania wokalisty pomyślano właśnie o Wodeckim. Poznakowski długo się nie zastanawiając, postanowił osobiście złożyć propozycję muzykowi. Zadzwonił do Zbigniewa Wodeckiego i… usłyszał odmowę. Legendarny polski piosenkarz uznał, że na wykonanie tego utworu jest… za młody.

Wiesz, ja jestem na to za młody. Wiesz, to byłby mój drugi pastisz, nie chciałbym być zaszufladkowany.  - – czytamy słowa Wodeckiego na stronie Bibliotekapiosenki.pl.

Kompozytor musiał więc poszukać innego artysty, który przyjmie propozycję nagrania utworu. Niedaleko domu Poznakowskich na Smolnej mieścił się wówczas teatr rewirowy Tango, którego właścicielka Małgorzata Potocka przygotowywała kolejny program. W tym celu udała się do Poznakowskiego. Towarzyszył jej Wojciech Gąssowski. Kompozytor miał zostać zapytany, nad czym obecnie pracuje. W odpowiedzi miał powiedzieć: „Mam tu taką piosenkę, pomyślcie, kto mógłby to zaśpiewać”. Po odsłuchaniu Gąssowski zadał jedno pytanie: „Kiedy nagrywamy?”. I tak oto w szybki sposób znaleziono wokalistę do słynnego utworu. Z pewnością dzisiaj wielu Polaków nie wyobraża sobie, że ktoś inny mógłby zastąpić Wojciecha Gąssowskiego.

Oglądaj

Źródło: Radio ZET/Bibliotekapiosenki.pl