Ten hit PRL-u powstał na strychu. Nieprawdopodobne, kto był inspiracją
Grażyna Łobaszewska jest ikoną polskiej sceny muzycznej, której sławę zapewniły takie utwory jak "Czas nas uczy pogody" oraz "Brzydcy". Ten ostatni hit z lat 80. to nie tylko świetna melodia oraz tekst, ale także interesująca historia związana z jego powstaniem.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Kto jest autorem piosenki "Brzydcy".
- Jaka jest historia hitu z PRL-u.
- Jakie wydarzenie było inspiracją tekstową.
To wielki przebój lat 80. Wszystko zaczęło się od melodii
Grażyna Łobaszewska działa na scenie muzycznej od 1971 roku. Od tego czasu wydała kilkanaście albumów studyjnych, które umocniły jej pozycję na polskiej scenie muzycznej. Jednak jej największa popularność przypada na końcówkę lat 70. oraz kolejną dekadę. W 1987 roku piosenkarka otrzymała ofertę nagrania nowej płyty. Artystka zgodziła się i rozpoczęła wybór odpowiedniego repertuaru.
Rozwiąż quiz muzyczny. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem..
Quiz: Polskie hity lat 80. - pamiętasz choć 10/15? Quiz na umysł doskonały
Jak opowiada Krzysztof Ścierański, który jest autorem muzyki do późniejszego wielkiego przeboju, wokalistka doskonale wiedziała, czego szuka. Łobaszewska szczególnie zainteresowała się jedną z dwóch napisanych przez niego kompozycji, ponieważ wyjątkowo przypadła jej do gustu i chciała ją usłyszeć jeszcze raz.
Grażyna wiedziała, że oprócz jazzu jestem fanem muzyki soul, a ona takich klimatów właśnie szukała. Spytała więc, czy nie miałbym dla niej czegoś w tym stylu. Spotkaliśmy się, ja zagrałem jej kilka melodii i okazało się, że mam. Wybrała dwie kompozycje, ale jedną z nich jakoś szczególnie się zainteresowała
Teraz nadszedł czas na tekst. Szok, co było inspiracją
Kwestia wyboru odpowiedniego tekściarza nadal pozostawała nierozwiązana. Ostatecznie zdecydowano się na Jana Wołka, z którym Łobaszewska nawiązała współpracę niedługo potem. Pracownia poety znajdowała się wówczas na strychu starej kamienicy przy warszawskim Placu Trzech Krzyży. Inspiracją hitu z lat 80. była sama artystka wraz z jej narzeczonym.
- Przyjechała ze swoim nowym narzeczonym, muzykiem. Nie powinienem o tym mówić, ale przecież nie da się ukryć, że Grażyna jest osobą która pięknie śpiewa, ma naprawdę cudowny, czarny głos, który uwielbiam, ale umówmy się, nie jestem pewien czy by się zmieściła w pierwszej piątce Miss Polonia. W dodatku ten jej narzeczony, który był świetnym muzykiem, też by się w pierwszej piątce konkursu urody nie zmieścił. Natomiast piękne było to, jak weszli. Dwoje ludzi o powiedzmy niebanalnej urodzie, tak czule trzymających się za ręce, tak ciepło okazujących sobie bliskość, tak jakoś jasno się zrobiło - opowiadał Jan Wołek.
Kiedy Grażyna Łobaszewska odwiedziła Wołka następnego dnia, wszystko było już przygotowane. Początkowo tekściarz obawiał się reakcji na swoje dzieło, jednak zdecydował się je pokazać. Wokalistka była zachwycona rezultatem i niemal natychmiast ruszyła do studia nagraniowego, aby nagrać nowy utwór. Doszło do niego w radiowym studio na Myśliwieckiej.
Następnego dnia, znów trzymając się za ręce, para pojawiła się na strychu Jana Wołka. Ten, z dobrze ukrywanym zakłopotaniem zaśpiewał im piosenkę, bojąc się gwałtownej reakcji odrzucenia. I gwałtowna reakcja była. Łzy, dreszcz wzruszenia, gęsia skórka. Od razu zrozumieli i zaakceptowali przesłanie tekstu
Źródło: Radio ZET/Cyfrowa Biblioteka Polskiej Piosenki