`

Tego utworu lat 70. nie chciały grać stacje radiowe. Musieli go ocenzurować

2 min. czytania
10.03.2025 13:42
Obserwuj nas na Google

Sylvia Robinson dzięki piosence "Pillow Talk" zyskała ogromną popularność. Utwór zachwycił fanów, ale wzbudził bardzo dużo zastrzeżeń i kontrowersji ze względu na sugestywny tekst. Klasyk był na tyle odważny, że stacje radiowe nie chciały emitować jego oryginalnej wersji. Musieli go ocenzurować.

Sylvia Robinson
fot. Screen z YouTube
  • Sylvia Robinson na początku kariery występowała w duecie Mickey & Sylvia, który współtworzyła z Mickeyem Bakerem.
  • Po rozpoczęciu solowej kariery Robinson nagrała wielki hit lat 70., czyli piosenkę "Pillow Talk".
  • Piosenkę trzeba było ocenzurować ze względu na dwuznaczny tekst.

To był hit lat 70. Od razu wzbudził kontrowersje

Sylvia Robinson zdobyła popularność przede wszystkim dzięki dwóm utworom: "Love Is Strange" i "Pillow Talk". Pierwszy z nich nagrała w latach 50., kiedy występowała w duecie Sylvia & Mickey razem z Mickeyem Bakerem. Druga piosenka to hit lat 70., który artystka stworzyła już solo. Utwór ten odniósł duży sukces, osiągając trzecie miejsce na liście Billboard Hot 100.

Quiz: Znasz te wszystkie hity z PRL-u? Polacy powinni mieć 15/15 [Quiz]

1/15 Kto śpiewał utwór "Niech żyje bal"?

Robinson napisała "Pillow Talk" wspólnie z Michaelem Burtonem. Początkowo próbowała przekonać Ala Greene'a do współpracy, ale ten odrzucił propozycję, uznając piosenkę za zbyt kontrowersyjną i sprzeczną z jego religijnymi przekonaniami. Ostatecznie Robinson musiała nagrać utwór sama.

 

Radia nie chciały grać tej piosenki. Musieli ocenzurować tekst

Hit wzbudził od razu zainteresowanie fanów. Jednak jego wulgarny i dosadny tekst sprawił, że utwór nie przeszedł bez echa. Kontrowersje pojawiły się również w mediach. Wokale uzupełnione o jęki oraz ciężki oddech kojarzyły się większości jednoznacznie. Radia nie chciały grać tej piosenki w oryginalnej wersji. Specjalnie cenzurowały dwuznaczne dźwięki i pomijały pikantne fragmenty w hicie Robinson.

Szeptane zwroty, takie jak "Oh, My God" i "Nice steady", które zostały pominięte w skróconych wersjach, miały sugerować wyzywający charakter "Pillow Talk". Seksualne aluzje były na tyle oczywiste, że czasopismo muzyczne "Billboard" także uznało utwór za kontrowersyjny. Ten frywolny hit lat 70. trafił nawet do publikacji "The 50 Sexiest Songs Of All Time" wydanej przez "Billboard", który określił go wręcz jako piosenkę erotyczną.

Oglądaj

Źródło: Radio ZET/złoteprzeboje.pl