Podsiadło oferuje pracę i stawia zaskakujące wymagania. "Szukamy kogoś, kto..."
Dawid Podsiadło szuka nowego członka zespołu, ale jego oferta pracy zamiast zachęcać do wysłania CV, wywołała w sieci sporą dyskusję. Ogłoszenie na stanowisko senior project managera jest napisane w nietypowy, momentami bardzo luźny sposób, a internauci zarzucają mu brak konkretów. Czy rzeczywiście jest się do czego przyczepić?
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie stanowisko rekrutuje firma Dawida Podsiadły.
- Dlaczego forma ogłoszenia o pracę jest nietypowa.
- Co obejmuje charakter pracy na stanowisku senior project managera.
- Jakie doświadczenie powinien mieć kandydat aplikujący do zespołu Pur Pur.
Kogo do swojego zespołu szuka Dawid Podsiadło?
Najpopularniejszy polski wokalista wywołał ogromne zamieszanie w internecie. Firma założona przez Dawida Podsiadłę prowadzi rekrutację na stanowisko senior project managera. Ogłoszenie zamieszczone na Pracuj.pl szybko zwróciło uwagę internautów, ale nie tylko ze względu na nazwisko muzyka.Część komentujących uznała, że opis stanowiska jest zbyt ogólny i trudno na jego podstawie stwierdzić, czego właściwie oczekuje się od przyszłego pracownika. Ekspertka rynku pracy ocenia jednak, że nietypowa forma może być przemyślanym sposobem na przyciągnięcie odpowiednich kandydatów.
Rozwiąż quiz, w którym pytamy o twórczość Dawida Podsiadły i Dawida Kwiatkowskiego. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Podsiadło czy Kwiatkowski? Który Dawid to zaśpiewał? Dla fanów 100% to mus [Quiz]
Już pierwsze zdania ogłoszenia pokazują, że Pur Pur zdecydowało się odejść od standardowego języka rekrutacyjnego. Firma zamiast klasycznego opisu stanowiska kreśli przed kandydatem wizję sukcesu, do którego prowadzi praca całego zespołu. "Wyobraź sobie, że za rok słyszysz rano w radiu piosenkę. Potem widzisz, jak na TikToku ludzie nagrywają do niej swoje filmiki. Sprawdzasz New Music Friday i widzisz, że wjechała na jedno z pierwszych miejsc, jakoś po 12:00 klikasz w link do premiery teledysku, a po kilku miesiącach jesteś świadkiem tego, jak śpiewa ją wypełniony po brzegi stadion. To nie przypadek, to się nie dzieje samo, to efekt pracy zespołu ludzi i my szukamy jednej z nich. Może to ty?” - zachęca firma.
Jakie wymagania wobec potencjalnego pracownika ma Dawid Podsiadło?
W podobnym tonie napisano część dotyczącą wymagań. Zamiast listy konkretnych kompetencji kandydat otrzymuje opis charakteru pracy i sytuacji, z którymi będzie się mierzyć. "Szukamy kogoś, kto po tym wstępie będzie już przebierał nogami, żeby przyjść do biura. Nie chcemy, by ktoś zawiesił się na mailach lub bez sensu kopiował komórki w Excelu. Szukamy kogoś, kto kocha ten moment, w którym z pozornego chaosu i procesu przypominającego wirowanie w pralce powstaje coś, czego później chcą słuchać miliony ludzi”.
Dalej firma przedstawia kolejne przykłady codziennych obowiązków: "Szukamy kogoś, kto po tym wstępie będzie już przebierał nogami, żeby przyjść do biura. Nie chcemy, by ktoś zawiesił się na mailach lub bez sensu kopiował komórki w Excelu. Szukamy kogoś, kto kocha ten moment, w którym z pozornego chaosu i procesu przypominającego wirowanie w pralce powstaje coś, czego później chcą słuchać miliony ludzi. Jeżeli czujesz, że to praca dla Ciebie to pewnie nie musimy Ci opowiadać, jak to wygląda, ale tak w skrócie to dzisiaj siedzisz z artystą i rozmawiacie o premierze nowego albumu. Jutro jesteś na planie teledysku. Pojutrze dociskasz studio graficzne, bo okładka musi być gotowa do końca dnia. Wieczorem sprawdzasz, czy wszystkie pliki trafiły tam, gdzie powinny. Po tygodniu ruszają pierwsze teasery, ty jesteś jednocześnie na froncie z tłocznią, drukarnią, ekipą od plakatowania, content kreatorem i własnym kalendarzem. No i okazuje się, że jednak coś trzeba zmienić, więc robisz trzy kroki w tył, aby za dwa miesiące przeczytać w internecie dwa komentarze: 'Ale to wymyślili!!!!!' oraz 'Żenada… kto tego słucha'. Tak to mniej więcej wygląda.”.
W podsumowaniu wymagań pojawia się natomiast sugestia, że Pur Pur nie szuka osoby dopiero poznającej realia branży. "Co ważne, nie szukamy osoby, która nie wie, że to tak wygląda, szukamy kogoś, kto się dwa razy uśmiechnął czytając to, bo już to przeżył - w skrócie: szukamy osoby z doświadczeniem” - czytamy w ogłoszeniu.
Co oferuje swoim nowym pracownikom Dawid Podsiadło?
Znacznie mniej konkretów znalazło się w części poświęconej temu, co firma oferuje. Właściwie jedyną szczegółową informacją jest obietnica "szansy” na dołączenie do zespołu "który pracuje przy topowych projektach muzycznych w tym kraju": "Dobra, mniej więcej określiliśmy, czego potrzebujemy od Ciebie, to teraz co możesz dostać od nas. Zacznijmy od najważniejszego, czyli w poniedziałki mamy w biurze pyszne świeże soki… a tak naprawdę (oczywiście soki też mamy) to masz szansę dołączyć do zespołu, który pracuje przy topowych projektach muzycznych w tym kraju. Staramy się robić rzeczy w ciekawy sposób, szukać niestandardowych rozwiązań i dbać o to, żeby jarać się efektami tej pracy na tyle, aby udostępniać je na prywatnych kontach w social mediach (to bardzo ważny miernik, ale to nie jest obowiązkowe)".
Taka forma ogłoszenia szybko sprowokowała dyskusję w sieci. Internauci zaczęli zwracać uwagę przede wszystkim na brak szczegółowych informacji dotyczących zakresu obowiązków, wymagań czy warunków zatrudnienia, a także wysokości wynagrodzenia. Coraz więcej osób podkreśla także, że popularność nie powinna zwalniać z konkretnego formułowania oferty dla potencjalnego pracownika.
7 najlepszych polskich hitów do tańca. To leci na każdej imprezie w Polsce!
Źródło: Radio ZET/Wirtualne Media