Legenda estrady przeżyła ogromną stratę. Zdradziła, co daje jej siły

3 min. czytania
10.09.2025 14:03
Obserwuj nas na Google

Legenda polskiego jazzu przeżyła niewyobrażalną tragedię. Ewa Bem w krótkim czasie pożegnała ukochaną córkę oraz męża, z którym spędziła ponad 40 wspólnych lat. W emocjonalnym wywiadzie ikona estrady opowiedziała o tym, jak radzi sobie z bólem. 

Legenda estrady przeżyła ogromną stratę. Zdradziła, co daje jej siły
fot. Piotr Matusewicz/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Z jakimi ciosami od losu zmaga się legenda polskiej estrady. 
  • Co przynosi ukojenie Ewie Bem w trudnych czasach. 
  • Jakie teorie na temat swojego zdrowia i przyszłości miała polska piosenkarka. 

Legenda polskiej estrady straciła dwie najbliższe osoby

Trudno byłoby sobie wyobrazić historię polskiego jazzu bez Ewy Bem. Artystka, której kariera rozpoczęła się w czasach PRL-u, dała Polakom takie hity jak "Podaruj mi trochę słońca", "Sprzedaj mnie wiatrowi" oraz "Kolorowe lato". Wokalistka znana z występów w zespole Bemibek, przemianowanym z czasem na Bemibem, współpracowała z najlepszymi - Andrzejem Zauchą, Stanisławem Bareją czy Adamem Hanuszkiewiczem. Niewiele osób wie, że ceniona artystka przeżyła koszmar, który trudno jest opisać słowami. 

Rozwiąż quiz, w którym pytamy o piosenkarki, aktorki i sportsmenki. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Quiz: Aktorka, piosenkarka czy sportsmenka? Polegniesz na 3. pytaniu

1/15 Joanna Osyda to:

Słynna wokalistka jazzowa w krótkim czasie straciła dwie najbliższe jej osoby. Najpierw, w 2017 roku, zmarła jej ukochana córka Pamela, od lat walcząca z glejakiem. W chwili diagnozy była w drugiej ciąży, a jej córeczka Basia przyszła na świat już po operacji. Ewa Bem określa tamten okres jako "koszmar” i "tykającą bombę”. Kilka lat później los po raz kolejny wystawił ją na ciężką próbę – po 42 latach wspólnego życia straciła męża Ryszarda. Jego choroba i śmierć były dla obojga ogromnym zaskoczeniem, ponieważ od diagnozy do odejścia minęło zaledwie sześć tygodni. "Teraz jest kiepsko” – powiedziała artystka szczerze w rozmowie z Joanną Racewicz w programie "Własnym Głosem".

Przez długi czas artystka pogrążona była w żałobie po odejściu ukochanej Pameli, jednak w 2023 roku zdecydowała się wrócić do śpiewania, które, jak sama stwierdziła, daje jej ukojenie. Na scenę powróciła z koncertowym albumem "Ewa Bem Live".

Oglądaj

– "Przez dwa lata od jej odejścia udawałam, że żyję. Przepychałam dzień za dniem. Funkcjonowałam głównie dzięki lekom, pomocy psychiatry, potem psychoterapeuty. I ukochanej rodziny. Aż zrozumiałam, że świat istnieje, życie toczy się dalej, tylko już bez niej. Wciąż było trudno, choć już inaczej. Nie mogłam słuchać muzyki, oglądać telewizji, czytać książek, nawet nie gotowałam. Czułam się tak, jakbym chodziła po linie zawieszonej między życiem i nieżyciem. Chwilami myślałam, że fajnie byłoby spaść, bo mogłabym być znów z Pamelą” – wyznała w jednym z wywiadów.

Bem przyznała, że żałoba nadal jest dla niej "jednym wielkim bałaganem”. Dawne spacery w Parku Dreszera, które niegdyś sprawiały jej radość, dziś jedynie przypominają o stracie. Wprost nazwała słowa "czas leczy rany” "bzdurą absolutną”. Tym razem piosenkarka nie pozwoliła sobie jednak na wieloletnie milczenie – już tydzień po pogrzebie męża wystąpiła na scenie. – "Jeżdżę na koncerty, może trochę za dużo, ale one mi dają tlen. Bo inaczej… musiałabym się chyba położyć na trawie i czekać na błogosławieństwo, że mnie ta trawa pochłonie” – wyznała. – "Tego po mnie nie widać, ale połowę mnie ubyło” – dodała.

Ewa Bem sama również zmaga się z poważną chorobą

Niedawno artystka ujawniła także, że sama zmaga się z chorobą nowotworową. Pierwsze sygnały pojawiły się w 2023 roku, tuż przed jej występem na festiwalu Top of the Top w Sopocie. – "Nieoczekiwanie zupełnie ze sceny mnie właściwie zdjęto i nie mogłam pojechać do Sopotu. Zabrano mnie do szpitala, ja nie wiedziałam, o co chodzi za bardzo” – wspominała. Początkowo podejrzewano problemy z płucami, jednak badania wykazały obecność komórek rakowych. – "Okazało się, że mam IV stopień raka jajnika. Ni stąd, ni zowąd” – przyznała Bem. – "W tej chwili jestem w remisji. Ale przyjmuję chemię w dalszym ciągu” – dodała.

Oglądaj

Choroba całkowicie przewartościowała życie legendy polskiego jazzu. Była przekonana, że to ona pierwsza odejdzie, dlatego śmierć męża tak bardzo ją zaskoczyła. – "Wszelkie prognozy i projekcje w wyobraźni dotyczyły mnie. Myślałam, że zostawię Dindiego i że on będzie musiał sobie radzić” – powiedziała poruszona wokalistka.

Źródło: Radio ZET/ Wikipedia/Muzyka Interia