Który kultowy rockowy hit trzymał się na 1. miejscu list przebojów najdłużej w XX wieku?
Choć słysząc tytułowe pytanie, można by wskazać co najmniej kilka typów - w XX wieku zdecydowanie nie brakowało rockowych hitów, prawidłowa odpowiedź może być tylko jedna. Jak sprawdził brytyjski magazyn "Far Out", najdłużej na liście przebojów, bo aż 14 tygodni, utrzymywał się słynny numer Eltona Johna - "Candle In The Wind". Utwór doczekał się kilku wersji, ale to odsłona z 1997 roku, cieszyła się największą popularnością. Piosenkę dedykowano wówczas księżnej Dianie, która zginęła w wypadku samochodowym 31 sierpnia tego roku.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Które utwory utrzymywały się najdłużej na brytyjskich listach przebojów.
- Komu dedykowano utwór "Candle In The Wing".
- Która wersja piosenki cieszyła się największą popularnością.
Brytyjskie rockowe hity
Brytyjscy artyści od dekad zachwycają świat swoimi unikalnymi kompozycjami. Chyba każdy kojarzy dziś ponadczasowe utwory The Beatles, Led Zeppelin, czy Eltona Johna. Uwielbiane przez słuchaczy z różnych zakątków świata piosenki tygodniami, a czasem nawet miesiącami utrzymywały się na czele list przebojów, raz za razem bijąc rekordy. Brytyjski magazyn "Far Out" postanowił sprawdzić, który z rockowych hitów do dziś pozostaje rekordzistą w tej kategorii.
Choć wielu fanów muzyki rockowej z pewnością wskazałoby inny utwór, liczby mówią same za siebie. Królową piosenek-rekordzistek wspomnianego zestawienia jest wielki hit Eltona Johna - "Candle In The Wind", który utrzymywał się na pierwszym miejscu list przebojów przez 14 tygodni (na przełomie 1997 i 1998 roku). To aż o 5 tygodni dłużej niż poprzedni lider - "Hey Jude" The Beatles.
Rozwiąż quiz, w którym pytamy o muzyczne hity. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Do tej muzyki Polacy bawili się w młodości. Poznasz wszystkie hity?
"Candle In The Wind". Piosenka-symbol
Elton John i poeta Bernie Taupin napisali tę piosenkę już w 1973 roku, by uczcić pamięć Marylin Monroe - ikony amerykańskiego kina, która zmarła tragicznie w 1962 roku. Tamta wersja "Candle In The Wind" znalazła się w albumie "Goodbye Yellow Brick Road" i zaczynała się od inwokacji do aktorki, w której Taupin posłużył się jej prawdziwym imieniem i nazwiskiem, Norma Jean Baker. Mimo że utwór odnosił się do życia gwiazdy - jak zaznaczali twórcy - ma zdecydowanie szerszy wydźwięk. Opowiada o utalentowanych ludziach, którzy odeszli zdecydowanie zbyt wcześnie.
Kilkanaście lat później o hicie Eltona Johna znów zrobiło się głośno. W 1990 roku, podczas jednego z koncertów, artysta zadedykował go Ryanowi White’owi - chłopakowi, który był jedną z ikon walki o poprawę sytuacji osób chorych na AIDS. Ten gest, ale także sama działalność White'a, miały pomóc w odkłamaniu rzeczywistości, składającej się z krzywdzących stereotypów. Młody mężczyzna zaraził się wirusem nie drogą płciową (przez lata mówiono, że AIDS to "kara za grzechy dla homoseksualistów), a przez transfuzję krwi - chorował na hemofilię. Zmarł dzień po tym, gdy Elton John opowiedział o jego historii podczas występu i zaśpiewał "Candle In The Wind".
Najbardziej znana wersja przeboju powstała jednak w 1997 roku, tuż po tragicznej śmierci księżnej Diany. Zmieniono nieco tekst, dodano podtytuł "Goodbye England’s Rose" i dedykację. Zrozpaczeni nagłą stratą Brytyjczycy na nowo pokochali utwór wokalisty, który w tym czasie przypominał im u uwielbianej Lady D. Singiel bardzo szybko wdrapał się na pierwsze miejsce listy przebojów i pozostał na nim aż do początku 1998 roku.
Źródło: Radio ZET/ faroutmagazine.co.uk/kultura.gazeta.pl