Była damą polskiego bluesa. Zmarła w przerażających okolicznościach
W czasach PRL-u jej piosenki śpiewała cała Polska. Mira Kubasińska nazywana była damą polskiego bluesa. Artystka odeszła w przerażających okolicznościach. Nikt nie pomógł umierającej piosenkarce.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie piosenki przyniosły rozpoznawalność Mirze Kubasińskiej.
- Czy poza muzyką zajmowała się polska piosenkarka.
- Co było przyczyną śmierci Miry Kubasińskiej.
Mira Kubasińska nie wiązała przyszłości z muzyką
Dama polskiego bluesa dała fanom dziesiątki piosenek, które rozbrzmiewają w ich głośnikach oraz słuchawkach mimo upływu lat. Mira Kubasińska zasłynęła jako wokalistka grup Blackout oraz Breakout. Artystka początkowo marzyła o karierze tancerki. Przełom nastąpił, gdy jej ówczesny chłopak, a następnie mąż, namówił ją do występu na Festiwalu Młodych Talentów w Szczecinie, z którego wrócili z wyróżnieniem oraz zdobytym uznaniem fanów. Od tego czasu Mira Kubasińska i Tadeusz Nalepa zarówno prywatnie, jak i zawodowo tworzyli zgrany duet.
Rozwiąż quiz, w którym pytamy o zespoły i ich hity. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Który zespół stoi za tym hitem?
W 1968 roku Mira Kubasińska, razem z kolegami z zespołu Breakout, wyjechała do Holandii. Wokalistka chciała zarobić pieniądze, które pozwoliłyby jej na wychowanie syna Piotra, oraz podbić zagraniczne sceny. W rozmowie z Mariuszem Szalbierzem piosenkarka wspominała: - Zaczęliśmy od grania w klubach nocnych i pubach, potem otworzyły się przed nami najważniejsze holenderskie kluby i sale. Jednak całą zarobioną forsę odkładaliśmy na sprzęt, nawet na kredkę do oczu nie miałam, a jak kupowałam frytki, to bez majonezu, żeby było taniej. Przechodziłam koło sklepowych wystaw niczym koń z klapkami na oczach, żeby nie oglądać tych cacuszek i kolorków. W pewnym momencie tak mnie zakorciło, że poszłam do pracy w fabryce plasteliny, żeby choć mieć na łakocie dla Piotrusia. Kończyłam granie o trzeciej nad ranem, a już o siódmej zasuwałam z jedną taką Mariną, na rowerze, na bagażniku, do Amsterdamu. Wytrzymałam trzy tygodnie. Wróciłam do kraju w spodniach Muzolfa, naszego basisty, i w jakiegoś chłopaka koszuli. Ważyłam 42 kg.
Mira Kubasińska nie traktowała śpiewania "jako źródła życiowej satysfakcji"
Z czasem ścieżki życiowe damy polskiego bluesa i Tadeusza Nalepy zaczęły się rozdzielać. Ostatecznie para rozwiodła się, gdy ich syn miał 15 lat. Po rozstaniu artysta w dalszym ciągu kontynuował działania na rynku muzycznym. Mirze Kubasińskiej szło gorzej - wokalistka związała się z innym mężczyzną, z którym zamieszkała w przyczepie i po raz drugi została mamą. Piosenkarka wycofała się także z życia publicznego. Bogdan Loebl, autor piosenek, twierdził po latach: - Zamieszkała z takim facetem w przyczepie kempingowej. Mieli dziecko. Uważam, że zrobiła to na złość Nalepie, bo była w Tadeuszu jeszcze długo po rozstaniu zakochana.
Aby zarobić na życie, Mira Kubasińska chwytała się różnych prac. Piosenkarka rozwoziła farby dla artystów plastyków, pracowała w barku na Dworcu Centralnym, malowała figurki Smerfów i lepiła pierogi. Drugi syn artystyki, Konrad Koczyk, w programie "Uwaga! Kulisy sławy" mówił: - Mama zawsze starała się, żeby na chleb i podstawowe rzeczy pieniądze były. Zarabiała na różne sposoby. Była dostawcą słodyczy i ciast. Jeździła wielkim dostawczym samochodem po Warszawie.
Sama Mira Kubasińska miała dość luźne podejście do swojej kariery muzycznej. Piosenkarka w rozmowie z Mariuszem Szalbierzem tłumaczyła: - Nigdy nie traktowałam śpiewania jako źródła życiowej satysfakcji. To normalna praca dla utrzymania rodziny. Nie jestem żadną artystką. Jestem zwyczajną babą, która kocha dom, swoich mężczyzn i babskie obowiązki.
Mira Kubasińska odeszła w przerażających okolicznościach
Zdrowie Miry Kubasińskiej ucierpiało w tamtym okresie - pojawiały się pogłoski, że wokalistka zmaga się z problemem alkoholowym. Po kilkunastu latach przerwy postanowiła jednak wrócić na scenę. Występowała m.in. z zespołem After Blues, a publiczność przyjęła ją z ogromnym entuzjazmem. W rozmowie z Mariuszem Szalbierzem zapowiedziała, że pracuje nad solowym albumem, którego premiera była planowana na kwiecień 2006 roku. Miała to być jej wielka scena powrotna po niemal ćwierćwieczu.
25 października 2005 roku, idąc do sklepu, Mira Kubasińska nagle zasłabła. Przechodnie, myśląc, że jest nietrzeźwa, nie zareagowali. Dopiero karetka zabrała ją do szpitala, jednak na ratunek było już za późno. Okazało się, że piosenkarka doznała udaru mózgu i zmarła tego samego dnia w wieku 61 lat. Pozostawiony album dokończyli muzycy z grupy K.G. Band. Dzięki nim fani mogli jeszcze raz usłyszeć jej głos na płycie "Miracle”.
Źródło: Radio ZET/ Wikipedia/Onet Plejada