„Wioletka” z „Rancza” przetrwała straszny wypadek. Zrobiła to w ostatniej chwili
Choć ostatni odcinek „Rancza” trafił na ekrany ponad 8 lat temu, fani tej produkcji wciąż chętnie wracają do historii mieszkańców Wilkowyj i żywo interesują się losami aktorów, którzy wcielili się w głównych bohaterów. Jakiś czas temu spore poruszenie wywołała historia, jaką podzieliła się serialowa Wioletka, czyli Magdalena Waligórska. Okazuje się, że aktorka była o włos od tragedii…
- Magdalena Waligórska zasłynęła dzięki występom w serialu „Ranczo”.
- W hitowej produkcji TVP przed dekadę wcielała się w Wioletkę, właścicielkę knajpy „U Japycza”.
- Aktorka podzielił się ze swoimi fanami mrożącą krew w żyła historią. Okazuje się, że kilka lat temu otarła się o śmierć.
„Ranczo”, mimo upływu lat, wciąż pozostaje jednym z ulubionych seriali Polaków. Widzowie pokochali tę produkcję za zabawną, ale i poruszającą fabułę, która przybliżała losy mieszkańców niewielkiej podlaskiej wsi Wilkowyje. Wielu fanów tego hitu do dziś z sentymentem wspomina m.in. wątek, w którym pierwsze skrzypce grała barmanka Wioletka. Lubująca się w różu i skąpych kreacjach barmanka dała się poznać jako osoba niezwykle wrażliwa, bezpośrednia i charakterna. Choć początkowo wdawała się w liczne romanse, ostatecznie ułożyła sobie życie z policjantem Staśkiem, z którym doczekała się dziecka. We wszystkich dziesięciu sezonach i w filmie fabularnym „Ranczo Wilkowyje” w tę lubianą postać wcielała się Magdalena Waligórska.
Quiz: Quiz z serialu „Ranczo”. Ile dzieci miała Lucy? 15/15 tylko dla wielkiego fana
„Ranczo” przyniosło jej olbrzymią popularność
Ulubienica widzów jest absolwentką Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej im. Ludwika Solskiego w Krakowie (Wydział Aktorski we Wrocławiu), którą ukończyła w 2007 roku. Karierę aktorską zaczynała już jednak kilka lat wcześniej. Jeszcze zanim dołączyła do obsady serialu TVP, miała na koncie niewielkie role w takich hitach, jak „Samo życie”, „Na Wspólnej”, czy „Rodzina zastępcza”.
Choć aktorka do dziś regularnie pojawia się na ekranach (niedawno pojawił się m.in. w „M jak miłość”), to rola w „Ranczu” przyniosła jej największą popularność i sympatię widzów. Waligórska zyskała tysiące fanów, którzy do dziś chętnie śledzą jej kolejne poczynania. Gwiazda nie pozostaje im dłużna i od czasu do czasu dzieli się zarówno informacjami dotyczącymi kolejnych projektów zawodowych, jak i historiami z życia prywatnego. Jedno z jej wspomnień mrozi krew w żyłach.
Ta podróż mogła skończyć się tragicznie
Jakiś czas temu aktorka zdecydowała się opowiedzieć o sytuacji, jaka przydarzyła jej się w 2014 roku. Artystka jechała wówczas z Warszawy do Koszalina na próbę do teatru. W pewnym momencie spostrzegła, że w kierunku jej auta po autostradzie toczy się opona, która wypadła z innego samochodu. Mimo przerażenia, gwiazda zareagowała natychmiast, co prawdopodobnie uratowało jej życie.
„Zobaczyłam, jak z nadjeżdżającego z naprzeciwka samochodu odrywa się koło i z impetem leci w moją stronę. Wyhamowałam i może dlatego siła uderzenia koła w maskę mojego auta była mniejsza, a wybita szyba wypadła na zewnątrz. Inaczej... nawet nie chcę myśleć, co by się stało” – opowiadała w rozmowie z Super Expressem. „To cud, że żyję” – dodała w innym wywiadzie, przyznając, że po wypadku pozostało jej jedynie przykre wspomnienie.
Źródło: Radio ZET/zloteprzeboje.pl