`

W PRL-u napisał kryminał wszech czasów. Jego życie to materiał na serial

3 min. czytania
29.10.2024 11:51
Obserwuj nas na Google

“Zły” autorstwa Leopolda Tyrmanda, to jeden z najważniejszych w polskiej literaturze kryminałów. Świetne źródło języka używanego przez różne grupy społeczne, swojego rodzaju mapa powojennej Warszawy, a przede wszystkim historia, do której wracać można i dziś, mimo upływu lat od jej stworzenia. Niewiele osób wie, że twórca “Złego” ma za sobą dość burzliwy życiorys. Dlaczego?

Gustaw Holoubek i Leopold Tyrmand w filmie Janusza Morgensterna "Jutro premiera", 1962
fot. Kadr z filmu "Jutro premiera"

Życie Leopolda Tyrmanda

Leopold Tyrmand przyszedł na świat 16 maja 1920 w zasymilowanej rodzinie żydowskiej. Jego dziadek był członkiem zarządu warszawskiej synagogi Nożyków, matka Tyrmanda po wojnie wyjechała do Izraela, ojciec zginął w obozie koncentracyjnym w Majdanku. To były potworne czasy dla Żydów, każdy szukał sposobu na przetrwanie. Leopold Tyrmand również. Nie afiszował się z informacją o swoim pochodzeniu. Po wybuchu II wojny światowej udał się do Wilna, gdzie rozpoczął się dość kontrowersyjny epizod jego życia. 

Gdy Armia Czerwona zajęła Wilno, Tyrmand podjął się pracy w dzienniku wydawanym po polsku „Prawda Komsomolska”, gdzie pisał teksty polityczno-propagandowe. Był też redaktorem naczelnym „Prawdy Pionierskiej”. Przeszłość w komunistycznych redakcjach była skazą w doświadczeniu zawodowym Tyrmanda. Henryk Dasko podkreślał jednak, że Tyrmand miał wówczas 20 lat, uciekł z okupowanej Warszawy, a jakby tego było mało, to wychowywał się w domu, w którym istniały “żywe sympatie lewicowe”.

 

Pisarz w 1967 roku przyznał publicznie, że ma za sobą epizod w komunistycznej, propagandowej prasie. W 1972 roku napisał bardzo krytyczną książkę pod tytułem “Cywilizacja komunizmu”, w której realia tego ustroju przedstawiał bez zbędnego humoru czy lukrowania. Tyrmand wręcz “uważał komunizm za najgorszą plagę, jaka spotkała ludzkość”. Zresztą pisarz front zmienił znacznie wcześniej, na długo przed napisaniem tej książki. W 1940 roku dołączył do konspiracyjnych grup niepodległościowych, a po aresztowaniu przez NKWD został osadzony w więzieniu na Łukiszkach za przynależność do antyradzieckiej organizacji. 

Leopold Tyrmand był Żydem 

Tyrmand, jak wielu innych Żydów w tamtym okresie, musiał swoje pochodzenie utrzymywać w tajemnicy. Udało mu się zdobyć dokumenty na francuskie nazwisko, co miało mu pozwolić wyjechać na roboty do Niemiec. Stamtąd miał już wyjechać do Francji czy neutralnej Szwecji. Niestety będąc już blisko celu, bo w Norwegii, został schwytany i osadzony w obozie koncentracyjnym Grini, niedaleko Oslo, gdzie doczekał końca wojny. Po wojnie został chwilę w Norwegii i Danii, gdzie pracował między innymi dla Międzynarodowego Czerwonego Krzyża czy Polpressu. 

Po powrocie do Polski pracował w rodzimych redakcjach prasowych, jednak tym razem niekoniecznie było mu po drodze z komunistycznymi ideami. Z “Przekroju” został wyrzucony po tym, jak krytycznie skomentował stronniczość radzieckich sędziów na wydarzeniu sportowym, a jego przygoda z “Tygodnikiem Powszechnym” zakończyła się po tym, jak zamknięto pismo z powodu odmowy publikacji nekrologu Stalina. Nieoficjalnie Tyrmand dostał zakaz publikacji. 

Pisarz z zawodowym przestojem radził sobie, pisząc dzienniki. Chwilę później przyszło jednak zlecenie na kultowego “Złego”. W połowie lat 60. Tyrmand wyjechał z Warszawy, trochę podróżował, by finalnie osadzić się w USA. Tam się nie nudził - wykładał na Uniwersytecie Stanowym Nowego Jorku i Uniwersytecie Columbia, pisał dla kultowego “New York Times’a”, po raz trzeci się ożenił. Leopold Tyrmand zmarł nagle - podczas wakacji w Fort Myers na Florydzie na atak serca. Miał 65 lat.

Źródło: Radio ZET/ Wikipedia