Strasburger "współczuł" uczestnikom "Familiady". Padło pytanie o słynne polskie dzieło
"Familiada" to jeden z najchętniej oglądanych programów w polskiej telewizji. Choć emitowany jest od ponad 30 lat, poczucie humoru prowadzącego oraz rywalizacja uczestników wciąż przyciągają przed ekrany tłumy widzów. Zaskakują także pytania - tym razem o dalszym losie biorących udział w konkursie zadecydowała wiedza o jednej z najsłynniejszych polskich serii książek.
Z tego artykułu dowiesz się:
- "Familiada" od wielu lat niesie rozrywkę widzom TVP
- Tym razem w programie zadano pytanie dotyczące jednej z najsłynniejszych książek polskiej literatury
- Prowadzący uznał pytanie o "Wiedźmina" za zbyt trudne
"Familiada" gości na ekranach widzów od ponad 30 lat
"Familiada" to kultowy program, z którym od kilkudziesięciu lat związany jest Karol Strasburger. Formuła show jest bardzo prosta - w każdym odcinku uczestnicy muszą odpowiedzieć na kilka pytań. Więcej punktów zdobywają ci, których odpowiedzi były najbardziej popularne wśród ankietowanych Polaków.
Czy wygrałbyś "Familiadę"? Sprawdź, na jak wiele pytań udałoby ci się odpowiedzieć. Resztę artykułu znajdziesz poniżej...
Quiz: Pytania z „Familiady”. Sprawdź, ile punktów uda ci się zgarnąć
Program co weekend dostarcza widzom TVP2 mnóstwo rozrywki. Bawi nie tylko poczucie humoru prowadzącego, ale przede wszystkim zabawne sytuacje, które spotykają uczestników - gdy w grę wchodzi duży stres i presja czasu, nawet najprostsze pytanie nagle okazuje się niezwykle trudne. Tym razem jednak to Strasburger uznał, że odczytywane pytanie do prostych nie należy.
Pytanie o "Wiedźmina" okazało się problematyczne
Karol Strasburger był zaskoczony pytaniem. Już przed odczytaniem go uczestniczkom budował napięcie:
- O ty, w życiu! To wam współczuję teraz. Ale może traficie, ja bym nie wiedział - przyznał.
Po czym odczytał zadanie. Należało wymianić imię jednej z postaci występujących w książkach lub grach serii "Wiedźmin". Fani kultowej sagi Andrzeja Sapkowskiego z pewnością byli zdziwieni - w końcu to jedno z "dóbr narodowych" naszego kraju, znane także za granicą. Pierwsze książki z sagi wydane były już ponda 30 lat temu. Uczestnicy mieli jednak niemały problem z odpowiedzią.
- No i kto to może wiedzieć, chyba ten, kto to napisał - dodał Strasburger.
Finalnie na tablicy udało się odsłonić imiona Geralta, Yennefer oraz Ciri. Jedna z uczestniczek próbowała zdobyć punkt, mówiąc "pies Wiedźmina", jednak nie był to udany strzał. Klip z tej niecodziennej sytuacji w programie można zobaczyć poniżej:
Źródło: Radio ZET / Facebook