Polacy znienawidzili tę postać. Aktor musiał opuścić kraj na wiele lat
Jarosław Góral zyskał sławę właściwie dzięki jednej roli. To on wcielił się w tytułowego bohatera serialu „Ballada o Januszku” Henryka Bielskiego. Kreacja, jaką udało mu się stworzyć – choć warsztatowo znakomita – nie przysporzyła mu sympatii publiczności. Wielu widzów przez lata utożsamiało artystę z okrutnym Januszkiem, nie szczędząc mu przykrości. Góral, niezadowolony ze swojej sytuacji zawodowej, na początku lat 90. zdecydował się wyemigrować za granicę. Sprawdzamy, jak potoczyły się jego losy.
- Jarosław Góral to aktor teatralny i telewizyjny, znany głównie z roli Janusza w serialu „Ballada o Januszku”.
- Po występie w produkcji, artysta zdecydował się wyjechać na kilka lat z kraju.
- Choć po powrocie wznowił swoją karierę aktorską, nie udało mu się odzyskać popularności, jaką cieszył się w latach 80.
Ta rola okazała się dla niego przekleństwem
Jarosław Góral kończył studia na krakowskiej PWST (filia we Wrocławiu), kiedy zaproponowano mu główną rolę w serialu „Ballada o Januszku”. Aktor, dopiero debiutujący na ekranach, wcielił się w tej produkcji w Janusza Smoliwąsa, młodego chłopaka, który od dziecka nie szczędził zmartwień samotnie wychowującej go matce. Chłopiec nie tylko nie chciał się uczyć, ale i wpadł w złe towarzystwo, co w konsekwencji sprowadziło go na przestępczą drogę. Teraz, wykorzystując matczyną miłość, posuwa się do coraz bardziej nikczemnych działań. Dzięki jej pomocy czuje się zupełnie bezkarny…
Rozwiąż quiz, w którym pytamy o kultowe seriale PRL. Tylko mistrz zdobędzie komplet punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem…
Quiz: Pytamy cię o kultowe seriale PRL. Mało kto będzie pamiętać wszystko
Serial trafił na ekrany w 1987 roku, wywołując w publiczności skrajne emocje. Wielu widzów do dziś uznaje go za jedną z najbardziej brutalnych produkcji PRL, a postać Górala za jedną z najokrutniejszych w dziejach polskiej telewizji. Choć początkujący aktor zyskał wówczas sławę, o jakiej wielu jego kolegów z branży mogło tylko pomarzyć, krótko po premierze mierzył się z ogromnymi problemami. Okazało się bowiem, że Polacy zaczęli utożsamiać go z bohaterem, w którego się wcielał…
„Wiele osób nie rozróżniało życia od serialowej fikcji. Pamiętam sytuację, gdy po próbie w teatrze czekałem na autobus. Na przystanku uporczywie przyglądała mi się starsza pani. W pewnym momencie na jej twarzy pojawił się grymas. Zaczęła podchodzić do każdej osoby i coś każdemu szeptała na ucho. Nagle podniosła z ziemi duży kamień i zaczęła iść w moim kierunku. Uciekłem.” – opowiadał w jednym z wywiadów.
Podobne sytuacje z czasem zaczęły się wręcz mnożyć, co niekorzystnie wpłynęło na samopoczucie aktora. „Praca przy tym serialu kosztowała mnie bardzo dużo. W pewnym momencie zastanawiałem się nawet, czy ja jestem Januszek, czy Jarosław Góral” – przyznawał.
Na kilka lat wyemigrował z Polski
Zła sława, jaką zyskał dzięki serialowi, ale także nie najlepsze zarobki, na początku lat 90. skłoniły artystę do podjęcia decyzji o emigracji. Choć aktor miał szansę na role w produkcjach z cyklu „Dekalog” Krzysztofa Kieślowskiego, ostatecznie zawiesił karierę aktorską i na blisko trzy lata wyjechał z Polski. Na obczyźnie wykonywał głównie prace fizyczne – na budowach, ale i m.in. w rzeźni, zarabiając pieniądze, o jakich w Polsce mógł tylko pomarzyć. „Wyjechałem z Polski. Wróciłem jako bogaty człowiek, bo jednego dnia zarabiałem tam roczne zarobki. Takie to były czasy” – zdradził w rozmowie z Onetem.
Mając już zabezpieczenie finansowe, po powrocie do kraju zdecydował się zainwestować we własny biznes. Od lat wraz z żoną prowadzi pensjonat, w którym gości zarówno bliskich i przyjaciół, jak i turystów, chcących odpocząć od zgiełku miasta w otoczeniu natury i górskich krajobrazów.
Prowadzenie pensjonatu nie jest jednak jedynym zajęciem Jarosława Górala. Aktor jeszcze w latach 90. powrócił na scenę i do dziś zachwyca na deskach Teatru im. C.K. Norwida w Jeleniej Górze. Od czasu do czasu pojawia się też na ekranach, jednak zwykle w epizodycznych rolach. Można go było oglądać m.in. w:
- „Na dobre i na złe”
- „Fali zbrodni”
- „Kryminalnych”
- „Pierwszej miłości”
- „Żyć nie umierać”
Źródło: Radio ZET/VIVA!/Film Polski