Polacy czekają od lat. „Miodowe lata” bliskie powrotu, ale brakuje jednej zgody
Serial „Miodowe lata” zachwycił widzów. Od zakończenia emisji minęło sporo czasu, ale mimo to Polacy nie zapomnieli o tramwajarzu Krawczyku i kanalarzu Norku, których pomysły rozbawiały polską publiczność. Wielu fanów wciąż ma nadzieję, że twórcy podarują im wspaniałą niespodziankę i nakręcą kolejne odcinki kultowego serialu. Teraz pojawiły się nowe doniesienia na ten temat.
- Serial „Miodowe lata” zachwycił Polaków.
- Do dzisiaj wiele osób chętnie ogląda powtórki uwielbianego serialu.
- Czy jest szansa na kontynuację serialu? O szczegółach opowiedział producent Maciej Strzembosz.
„Miodowe lata” jeden z najpopularniejszych polskich seriali
Są seriale, których się nie zapomina. Z pewnością do tego grona można zaliczyć serial „Miodowe lata”. W porównaniu z innymi produkcjami odcinków było stosunkowo mało, jednak na stałe zapisały się w pamięci Polaków. Od zakończenia emisji minęło sporo czasu, mimo tego serial wciąż cieszy się popularnością, a Polacy chętnie wracają do powtórek. Premiera pierwszego odcinka miała miejsce w 1998 roku i od tego czasu widzowie z zaciekawieniem śledzili losy dwóch zaprzyjaźnionych rodzin.
Najwięcej emocji wzbudzały oczywiście szalone pomysły motorniczego Karola Krawczyka i jego przyjaciela kanalarza Tadeusza Norka. Chcąc w szybki sposób dorobić się wielkiej fortuny, wymyślają coraz to lepsze pomysły na biznes. Ich plany często kończą się fiaskiem i negatywnym podejściem ze strony żon, mimo tego panowie starali się zachować optymizm.
Quiz: „Rodzina zastępcza” czy „Miodowe lata”? Przypisz cytat do serialu
„Miodowe lata” powrócą? Producent wyjaśnia
Teraz w rozmowie z Plejadą, producent serialu Maciej Strzembosz uchylił rąbka tajemnicy i zdradził, czy jest szansa na kontynuację produkcji. Okazuje się, że jest ona całkiem duża. Jak zapewnił, choć początkowo aktorzy byli sceptycznie nastawieni do tego pomysłu, to ostatecznie wszyscy, po zapoznaniu się z zamysłem zgodzili się ponownie zagrać. O czym miałyby opowiadać nowe odcinki? Jak przyznał w rozmowie z Plejadą, Strzembosz – akcja rozgrywałaby się 25 lat później, po powrocie rodziny Krawczyków z Anglii do Polski.
"Całkiem nowe lata miodowe" zakończyły się tym, że Karol i Tadzio zostali ojcami. Mimo że liczyli, że będzie odwrotnie, Krawczykowi urodziła się córka, a Tadziowi syn. Mój pomysł polega na tym, żeby pokazać, że zaraz po tym panowie śmiertelnie się z pokłócili, rodzina Krawczyków wyjechała do Anglii i po 25 latach wraca do Polski. Są już więc w zupełnie innym momencie życia, ale ich przyjaźń zatrzymała się na tamtym etapie, co prowadzi do różnych napięć.
Jest pomysł na scenariusz, aktorzy są chętni, aby zagrać w nowych odcinkach, stacja telewizyjna z optymizmem przyjęła pomysł, więc co stoi na przeszkodzie, aby rozpocząć realizację projektu? Okazuje się, że problem związany jest z amerykańską licencją. Otóż „Miodowe lata” oparte są na party na amerykańskim „The Honeymooners” i tutaj zaczynają się schody.
Polsatowi to się spodobało, zapewniono mnie, że będziemy realizować ten serial, ale od roku stacja nie może dogadać się z Amerykanami w sprawie licencji. Proponowałem, że mogę w tych rozmowach pomóc, bo mam dobre relacje z amerykańskimi producentami. […] Polsat jednak nie chce, bym uczestniczył w tych negocjacjach. Tak więc czekam na rozwój wydarzeń.
Jak dodał producent, „Miodowe lata” uznawane są za jedną z najlepszych wersji „The Honeymooners” na całym świecie, zatem wielu fanów z pewnością przewiduje pozytywne zakończenie rozmów.
Źródło: Radio ZET/Plejada