O tym polskim serialu piszą za granicą. Produkcja bije rekordy
Polski serial hitem za granicą? Nie często zdarza się, by zagraniczna prasa branżowa pisała o serialowych produkcjach powstałych w kraju nad Wisłą, a ten tytuł właśnie polecił portal Deadline. Jeśli jeszcze nie widzieliście tego serialu, to najwyższa pora to zmienić.
- Polski serial “Śleboda” znajduje się na szczycie oglądalności SkyShowtime.
- Platforma postanowiła udostępnić produkcję innym krajom.
- O “Ślebodzie” napisał zagraniczny portal o tematyce filmowo-serialowej Deadline.
Serial “Śleboda” hitem na SkyShowtime
“Śleboda” to pierwszy polski serial oryginalny zrobiony na zlecenie SkyShowtime i wiele wskazuje na to, że nie ostatni, bo patrząc na sukces produkcji, nie będzie żadnym zdziwieniem, jeśli platforma zdecyduje się dalej inwestować w polskie produkcje. Jak donosi portal Deadline, od dnia premiery 12 grudnia serial obejrzała ponad połowa polskich subskrybentów. 90% tych, którzy obejrzeli pierwszy odcinek, zdecydowało się kontynuować seans oglądając kolejne części.
9 stycznia Polacy zobaczą finał sezonu, a SkyShowtime w związku z sukcesem polskiego serialu, postanowił udostępnić go we wszystkich krajach, w których dostępna jest usługa. Od 20 lutego “Ślebodę” będą mogli więc obejrzeć już wszyscy subskrybenci platformy niezależnie od miejsca zamieszkania.
O czym jest serial “Śleboda”?
Serial ma szansę na międzynarodowy sukces, dlatego jeśli jeszcze go nie widzieliście, warto to nadrobić. Opowiada on o Ance (w tej roli Maria Dębska), antropolożce, która podczas wyjazdu na Podhale odkrywa zwłoki leżące w potoku. Zostaje wplątana w śledztwo i nawiązuje relację z Bastianem (Maciej Musiał) - dziennikarzem zainteresowanym sprawą. Anka spojrzy na rodzinne strony inaczej niż do tej pory, powrócą stare znajomości, wypłyną nieznane dotąd tajemnice.
Serial został napisany przez Karolinę Frankowską i Katarzynę Golenię. Reżyserią zajęli się Michał Gazda i Bartosz Blaschke. Produkcja powstała na podstawie książki Małgorzaty Fugiel-Kuźmińskiej i Michała Kuźmińskiego o tym samym tytule.
Źródło: Radio ZET/Deadline