`

Niemcy wybrali najlepsze książki wszech czasów. Na liście tylko 2 Polaków

5 min. czytania
02.10.2026 16:41
Obserwuj nas na Google

Czy da się wskazać 100 książek, bez których nie sposób zrozumieć współczesnej literatury? „Der Spiegel” spróbował. Na jego liście znaleźli się Woolf, Tolkien, Márquez, Murakami, Tokarczuk, Rowling i wielu innych autorów z różnych zakątków świata. Niektóre wybory zachwycają, inne mogą mocno zaskoczyć - zwłaszcza gdy spojrzymy na nazwiska, których zabrakło.

Kobieta w szarej bluzie siedzi na kanapie i czyta książkę, w tle półka z książkami.
fot. Shutterstock

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie podejście zastosował „Der Spiegel” przy tworzeniu listy książek.
  • Które regiony świata dominują w zestawieniu książek.
  • Czym kierowali się redaktorzy „Spiegla” wybierając konkretne tytuły.
  • Które polskie książki znalazły się na liście „Spiegla”.
Nie przegap

Który niemiecki tygodnik stworzył listę 100 najlepszych książek?

Literacki kanon od zawsze budzi emocje. Jedni szukają w nim wielkich nazwisk, inni chcą, by coraz szerzej otwierał się na twórców spoza Europy i Stanów Zjednoczonych. „Der Spiegel” postanowił połączyć oba podejścia i stworzyć własną mapę współczesnej literatury światowej - od książek wydanych niemal sto lat temu po tytuły, które dopiero co trafiły do księgarń.

Rozwiąż quiz, w którym pytamy o polską literaturę. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem..

Quiz: Ekspresowy quiz z polskiej literatury. Przypisz utwór do pisarza

1/8 "Lalka"

Redakcja niemieckiego tygodnika nie udaje, że stworzyła listę ostateczną. Wręcz przeciwnie - autorzy zestawienia podkreślają: „Nie rościmy sobie prawa do obiektywizmu”. Ich 100 książek ma przede wszystkim pomóc czytelnikom odnaleźć się w „gąszczu współczesnej literatury światowej”. I rzeczywiście, trudno zarzucić zestawieniu brak różnorodności. Spośród wybranych książek 48 pochodzi z Europy, 24 ze Stanów Zjednoczonych i Kanady, a ponad jedna czwarta została napisana przez autorów reprezentujących inne regiony świata.

Tyle że właśnie tutaj zaczynają się najciekawsze pytania. Bo jeśli lista ma być współczesnym światowym kanonem, dlaczego znalazła się na niej konkretna książka, a zabrakło innej? Dlaczego niektóre wielkie nazwiska reprezentują tytuły, które wcale nie są ich najbardziej oczywistymi wyborami? I co sprawiło, że redaktorzy „Spiegla” sięgnęli po dzieła, których polski czytelnik nie może nawet przeczytać w przekładzie?

Redakcja poleca

Jakie nazwisko otwiera zestawienie 100 najlepszych książek?

Podróż przez literacki kanon „Spiegla” rozpoczyna się w 1925 roku. To właśnie wtedy ukazała się „Pani Dalloway” Virginii Woolf, która otwiera zestawienie. Już w 1928 roku anonimowy recenzent „Dnia Polskiego” pisał o powieści, że „Virginia Woolf patrzy na życie jakby (…) przez szybę kabiny lecącego aeroplanu”. Niemieccy redaktorzy niemal sto lat później również uznali dzieło za punkt obowiązkowy historii literatury. Dalej robi się równie imponująco. Na liście znaleźli się Marcel Proust, Ernest Hemingway, William Faulkner, F. Scott Fitzgerald, André Gide, Louis-Ferdinand Céline czy James Joyce.

Jest jednak także nazwisko, które szczególnie zainteresuje polskich czytelników. To Bruno Schulz i jego „Sklepy cynamonowe”. Jurek Skrobala, niemiecki dziennikarz kulturalny polskiego pochodzenia, opisuje świat Schulza jako miejsce, w którym „nic nie jest takie, jakie się wydaje, a wszystko jest dziwnie rozświetlone pomimo mroku”. Jak przypomina, teksty Schulza „były celebracją życia i olbrzymiej mocy wyobraźni”. Na tym etapie pojawia się również „Passing” Nelli Larsen - powieść z 1929 roku, której wciąż nie znajdziemy w polskim przekładzie. Historia dwóch przyjaciółek z Nowego Jorku dotyka kwestii rasy, tożsamości i asymilacji. Książka od dawna funkcjonuje w kanonie literatury XX wieku, a do swoich 100 najważniejszych książek zaliczył ją także David Bowie.

Którzy wielcy pisarze znaleźli się w zestawieniu?

Kolejna część zestawienia pokazuje, jak szeroko „Spiegel” rozumie literaturę światową. Obok Primo Leviego, Nadżiba Mahfuza czy Simone de Beauvoir pojawia się J.R.R. Tolkien z „Władcą Pierścieni”. Jest także „Lolita” Vladimira Nabokova, „Utalentowany pan Ripley” Patricii Highsmith, „W drodze” Jacka Kerouaca oraz „Wszystko rozpada się” Chinui Achebego - powieść uznawana za jedno z najważniejszych dzieł literatury afrykańskiej.

Jednocześnie po raz kolejny trafiamy na książkę, której polski czytelnik nie zna z własnego języka. To „A Question of Upbringing” Anthony’ego Powella, pierwszy tom dwunastoczęściowego cyklu „A Dance to the Music of Time”. „Spiegel” pisze, że „W dwunastu błyskotliwych tomach Powell prowadzi swojego narratora przez Anglię od 1921 do 1971 roku”, a następnie dodaje, że „nie bez powodu nazywano go angielskim Proustem”.

Lata 60. przynoszą kolejne literackie giganty. Na liście pojawiają się Kobo Abe, Doris Lessing, Sylvia Plath, Thomas Pynchon, Clarice Lispector i Gabriel García Márquez. W zestawieniu znalazły się między innymi „Kobieta z wydm”, „Złoty notes”, „Szklany klosz”, „Pasja według G.H.” oraz „Sto lat samotności”. Jest też „Mistrz i Małgorzata” Michaiła Bułhakowa.

Ciekawym wyborem jest „Szerokie Morze Sargassowe” Jean Rhys. Powieść stanowi postkolonialną odpowiedź na „Jane Eyre” Charlotte Brontë i pozwala spojrzeć na dobrze znaną historię z perspektywy bohaterki, która w oryginale pozostawała na drugim planie. Ale lista „Spiegla” ma również swoje nieobecności. Brakuje choćby „Stonera” Johna Williamsa oraz „Generała martwej armii” Ismaila Kadarego.

W kolejnych dekadach nie brakuje autorów, których nazwiska dla wielu czytelników są synonimem światowej literatury. Imre Kertész, Italo Calvino, Salman Rushdie, Umberto Eco, Toni Morrison, Isabel Allende czy Haruki Murakami - każdy z nich znalazł swoje miejsce. Na liście są „Dzieci północy”, „Imię róży”, „Umiłowana”, „Norwegian Wood” i „Księga niepokoju”.

Niektóre wybory są jednak znacznie mniej oczywiste. José Saramago reprezentowany jest przez „Levantado do chão”, a Octavio Paz przez „Sor Juana Inés de la Cruz o las trampas de la fe”. Problem? Żadnej z tych książek nie wydano po polsku, mimo że obaj autorzy są doskonale znani polskim czytelnikom. Jeszcze bardziej nietypowy jest „The Mezzanine” Nicholsona Bakera. Bohater powieści podczas przerwy obiadowej jedzie ruchomymi schodami. I właściwie na tym kończy się klasycznie rozumiana fabuła. Cała reszta to strumień świadomości, dygresje, obserwacje i przypisy. Dziś książka uchodzi za jeden z klasyków literatury postmodernistycznej.

Którzy twórcy z lat 90. zostali wpisani na listę?

W przypadku lat 90. lista jest wyjątkowo krótka - obejmuje zaledwie siedem książek. Są wśród nich „Bóg rzeczy małych” Arundhati Roy, „Hańba” Johna Maxwella Coetzeego oraz „Ludzka skaza” Philipa Rotha. I właśnie tutaj zaczyna być naprawdę ciekawie. Dlaczego Roth pojawia się akurat z „Ludzką skazą”, a nie choćby z „Kompleksem Portnoya”? I dlaczego na liście nie ma Davida Fostera Wallace’a z monumentalnym „Niewyczerpanym żartem”?

Są za to dwa tytuły, których nie przetłumaczono na język polski. Pierwszy to „Engeresin Gözündeki Kamasma” tureckiego pisarza i muzyka Zülfü Livaneliego. Drugi - „Orbitor” Mircei Cărtărescu. Livaneli jest zresztą postacią nietypową nawet jak na literackie zestawienie. Pochodzi z Gruzji, jest muzykiem, kompozytorem, pisarzem i dramaturgiem, a jego utwory wykonywała między innymi Joan Baez. Ma za sobą także epizod polityczny - na początku lat 90. ubiegał się o stanowisko burmistrza Stambułu.

Która polska pisarka została doceniona przez „Spiegel"?

Im bliżej współczesności, tym więcej nazwisk, które polscy czytelnicy doskonale znają. Jest Elena Ferrante i „Genialna przyjaciółka”, Chimamanda Ngozi Adichie, Hanya Yanagihara, Sally Rooney, Adania Shibli, a także Olga Tokarczuk z „Księgami Jakubowymi”. Pojawia się również Kamel Daoud, Mathias Énard i Hervé Le Tellier.

Nie wszystkie wybory są jednak równie oczywiste. Wśród książek, które nie doczekały się polskiego wydania, znalazło się „This Mournable Body” Tsitsi Dangarembgi oraz „Kudos” Rachel Cusk. Dangarembga pochodzi z Zimbabwe. W 2020 roku była nominowana do Nagrody Bookera, a w Niemczech otrzymała Pokojową Nagrodę Księgarzy Niemieckich. W 2022 roku została skazana przez sąd w Zimbabwe za „publiczne nawoływanie do przemocy” w związku z wywieszeniem plakatu wzywającego do reform politycznych. Rok później wyrok został uchylony.

Największym testem dla każdej tego typu listy są oczywiście książki najnowsze. O historii literatury łatwo mówić z perspektywy czasu. Znacznie trudniej przewidzieć, które powieści wydane kilka lat temu będą czytane za kolejne dekady. „Spiegel” postanowił jednak spróbować. Wśród najnowszych pozycji znalazły się „Najskrytsza pamięć ludzi” Mohameda Mbougara Sarra, „Nie mówię żegnaj” Han Kang, „Zaufanie” Hernana Diaza oraz wydana w 2025 roku „The Emperor of Gladness” Oceana Vuonga.

I właśnie obecność tej ostatniej książki pokazuje, jak ryzykowny jest finał zestawienia. Powieść Vuonga pojawiła się na liście niemal natychmiast po premierze. Tym samym „Spiegel” nie tylko podsumowuje literaturę ostatnich stu lat, ale próbuje również zgadnąć, które książki dopiero zapisują się w historii.

Książki na jesień
10 Zobacz galerię
fot. Shutterstock