To on stworzył arcydzieło czytane przez miliony. Dziś przypada 53 rocznica jego śmierci

5 min. czytania
02.09.2026 05:04
Obserwuj nas na Google

Jego arcydzieła odmieniły literaturę fantasy. Dzisiaj przypada 53 rocznica śmierci J.R.R. Tolkiena. Czytelnicy z całego świata pokochali jego "Władcę Pierścieni", a najwięksi fani serii uczą się stworzonego przez pisarza języka quenejskiego.

Na zdjęciu widoczne są różne książki J.R.R. Tolkiena na półce, w tym
fot. Shutterstock

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Kto zaszczepił w brytyjskim pisarzu miłość do języków i literatury. 
  • Czym w życiu akademickim zajmował się J.R.R. Tolkien.
  • Kto zainspirował pisarza do stworzenia pierwszej powieści. 
  • Jakie dzieło nie zostało dokończone przez Tolkiena przed jego śmiercią. 
Nie przegap

Jak dzieciństwo wpłynęło na życie J.R.R. Tolkiena?

Myśli fanów fantastyki na najwyższym poziomie są dziś skierowane w stronę Wielkiej Brytanii. 2 września 1973 roku, dokładnie 53 lata temu, zmarł J.R.R. Tolkien. Pisarz miał 81 lat i pozostawił po sobie coś więcej niż "Hobbita” i "Władcę Pierścieni”. Stworzył cały świat - z własnymi językami, historią, mitologią i bohaterami - choć sam przez większą część życia był przede wszystkim uczonym, nauczycielem i człowiekiem przywiązanym do spokojnego życia w Oxfordzie. Jego własna historia była zresztą znacznie mniej baśniowa, niż mogłoby się wydawać. 

Rozwiąż quiz, w którym pytamy o "Władcę Pierścieni". Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Quiz: Quiz z „Władcy Pierścieni”. Gdzie leży Rhûn? Fan Tolkiena zgarnie 100%

Kadr z
1/15 Kto wykuł Jedyny Pierścień, najpotężniejszy z Pierścieni Władzy?

John Ronald Reuel Tolkien urodził się 3 stycznia 1892 roku w Bloemfontein w dzisiejszej Republice Południowej Afryki. Dzieciństwo szybko nauczyło go jednak, że życie potrafi być brutalne: ojciec zmarł, gdy Ronald miał zaledwie cztery lata, a kilka lat później stracił również matkę. To właśnie ona rozbudziła w nim zainteresowanie językami i literaturą, a po jej śmierci chłopiec wraz z bratem trafił pod opiekę katolickiego księdza Francisa Morgana. Religia pozostała zresztą jednym z najważniejszych punktów odniesienia w jego dorosłym życiu. 

Redakcja poleca

Co fascynowało Tolkiena w języku?

Jeszcze jako nastolatek Tolkien zainteresował się tym, co miało później zadecydować o jego karierze: językiem. Nie traktował go wyłącznie jako narzędzia komunikacji. Fascynowało go jego brzmienie, historia i sposób, w jaki słowa zmieniały się na przestrzeni wieków. Studiował klasykę, językoznawstwo i literaturę, a później został jednym z najwybitniejszych znawców języka staroangielskiego. W 1925 roku objął w Oxfordzie stanowisko profesora języka anglosaskiego. Dwie dekady później został profesorem języka i literatury angielskiej w Merton College. 

Był więc człowiekiem akademickim, zanim stał się pisarzem rozpoznawalnym na całym świecie. A świat, który później stworzył, zaczął się kształtować również pod wpływem doświadczeń, których trudno byłoby życzyć komukolwiek. W 1915 roku Tolkien wstąpił do armii, a rok później trafił na front I wojny światowej. Brał udział w bitwie nad Sommą. Wielu jego najbliższych przyjaciół z młodości nie wróciło z wojny. Trudno nie dostrzec później w jego twórczości echa tego doświadczenia: świata, w którym niewinność zostaje utracona, wielkie wojny niszczą całe pokolenia, a zwycięstwo nigdy nie oznacza, że wszystko wraca do dawnego porządku. 

W życiu Tolkiena była jednak również historia miłosna, która z czasem stała się niemal równie ważna jak jego literatura. Edith Bratt poznał jeszcze jako nastolatek. Ich związek przez pewien czas był zakazany przez opiekuna młodego Ronalda, który uważał, że uczucie odciąga chłopaka od nauki. Tolkien nie zapomniał jednak o Edith. Pobrali się w 1916 roku i pozostali razem przez 55 lat. Mieli czworo dzieci. 

Kto zainspirował Tolkiena do napisania kultowej powieści?

To właśnie dla swoich dzieci Tolkien zaczął wymyślać historie, które z czasem przestały być wyłącznie rodzinną rozrywką. Pewnego dnia, sprawdzając prace egzaminacyjne, zapisał na pustej kartce zdanie: "In a hole in the ground there lived a hobbit”. Nie wiedział jeszcze, dokąd zaprowadzi go ten pomysł. "Hobbit” ukazał się w 1937 roku i odniósł sukces, którego Tolkien początkowo wcale nie planował. Wkrótce wydawca zaczął naciskać na kolejną książkę. Ta "kolejna książka” miała ostatecznie rozrosnąć się do "Władcy Pierścieni”. 

Oglądaj

Praca nad nią trwała latami. Tolkien nie pisał po prostu kolejnej powieści fantasy. Budował całe uniwersum od podstaw, tworząc języki, genealogie, mapy, dzieje ludów i opowieści sięgające tysięcy lat przed wydarzeniami znanymi z "Hobbita”. "Władca Pierścieni” ukazał się dopiero w latach 1954–1955, w trzech tomach. Sukces był ogromny, choć prawdziwa fala popularności przyszła nieco później. W latach 60. Tolkien stał się w Stanach Zjednoczonych kultowym autorem młodego pokolenia, między innymi za sprawą nieautoryzowanego wydania paperbackowego. 

Oglądaj

Sam Tolkien niekoniecznie pasował jednak do wizerunku ekscentrycznego twórcy fantastyki, jaki można by dziś do niego dopisać. Był profesorem, mężem i ojcem, człowiekiem głęboko religijnym, przywiązanym do Oxfordu i swoich przyjaciół. Jednym z nich był C.S. Lewis, autor "Opowieści z Narnii”. Obaj należeli do Inklings - nieformalnej grupy oksfordzkich pisarzy i intelektualistów, którzy spotykali się, czytali sobie nawzajem fragmenty swoich prac i dyskutowali o literaturze.

Nad czym na emeryturze pracował Tolkien?

Po przejściu na emeryturę w 1959 roku Tolkien nie przestał pracować. Wręcz przeciwnie. Coraz więcej czasu poświęcał dziełu, które uważał za szczególnie istotne: "Silmarillionowi”. Pracował nad nim przez dziesięciolecia, wielokrotnie zmieniał i przepisywał jego fragmenty, ale nigdy nie zdołał nadać całości ostatecznego kształtu. To jeden z najbardziej niezwykłych paradoksów jego biografii: człowiek, który stworzył jeden z najbardziej rozpoznawalnych światów w historii literatury, umarł, pozostawiając jego najważniejszą część w stanie nieukończonym. 

Ostatnie lata jego życia naznaczyła przede wszystkim śmierć Edith. Zmarła w listopadzie 1971 roku, po 55 latach małżeństwa. Tolkien wrócił wówczas do Oxfordu, ale nie odzyskał już dawnego spokoju. Dwa lata później pojechał do Bournemouth, by odwiedzić przyjaciół. Zachorował i 2 września 1973 roku zmarł. Miał 81 lat. 

Tolkien spoczął obok Edith na cmentarzu Wolvercote w Oxfordzie. Na wspólnym nagrobku nie znalazły się jednak wyłącznie ich prawdziwe imiona. Pod nazwiskiem Edith widnieje Lúthien, a pod nazwiskiem Ronalda - Beren. To bohaterowie jednej z najważniejszych opowieści jego mitologii: historii miłości, w której dwoje ludzi przeciwstawia się potędze zła, a ich uczucie okazuje się silniejsze od śmierci.

Kto dokończył dzieło J.R.R. Tolkiena?

Kilka lat po śmierci pisarza jego syn Christopher podjął się pracy, której ojciec nie zdążył zakończyć. W 1977 roku ukazał się "Silmarillion”, opracowany na podstawie ogromnego zbioru rękopisów i notatek pozostawionych przez Tolkiena. Później publikowano kolejne teksty, szkice i opowieści. W pewnym sensie Tolkien więc nigdy naprawdę nie przestał pisać - nawet po śmierci jego praca przez dziesięciolecia była odkrywana na nowo. 

Dziś łatwo patrzeć na Tolkiena przede wszystkim przez pryzmat filmowych adaptacji, gadżetów i popkulturowego fenomenu. Warto jednak pamiętać, że u podstaw tego wszystkiego stał człowiek, który przez całe życie traktował język, pamięć i opowieść niezwykle poważnie. Nie chciał jedynie wymyślić świata, do którego czytelnicy mogliby uciec. Chciał stworzyć mitologię, która brzmiałaby tak, jakby istniała na długo przed nim - i która mogłaby istnieć długo po jego odejściu. I chyba właśnie dlatego, ponad pół wieku po jego śmierci, Tolkien wciąż nie odchodzi. Bo jego największym dziełem nie okazał się ani „Hobbit”, ani nawet „Władca Pierścieni”. Była nim zdolność przekonania milionów ludzi, że gdzieś - choćby tylko między kartami książki - naprawdę istnieje miejsce, do którego można wrócić.

Źródło: Radio ZET/ Wikipedia