Miała kilka nazwisk i dat urodzenia. Książki słynnej muzy były hitem PRL
Mówili o niej, że była źródłem dezinformacji. Bo tak naprawdę nie było wiadomo, kiedy się urodziła ani jak naprawdę miała na nazwisko. Była kochanką i muzą Witkacego, słabość do niej mieli też Iwaszkiewicz i Gombrowicz. Choć zmarła w 1969 roku, jej życiorys do dziś budzi masę kontrowersji i aż dziwne, że jeszcze nikt nie nagrał o tym filmu.
- Izabela Stachowicz posługiwała się różnymi imionami i datami urodzenia.
- Była muzą i kochanką wielu polskich artystów.
- Stachowicz zasłynęła książkami opowiadającymi o jej życiu. które były hitem PRL.
Kim naprawdę była Izabela Stachowicz?
Iza Bell, Bela Hertz, Izabela Stachowicz, Izabela Schwarz, Izabela Czajka, Izabela Gelbard - przedstawiała się różnie, tak samo, jak różne daty swojego urodzenia podawała. Wikipedia podaje, że urodziła się 5 listopada 1897 w Sosnowcu, ale sama zainteresowana opowiadała o różnych datach swoich narodzin, a wahały się one od 1893 r. do 1906 r., a miastem jej narodzin raz był Sosnowiec, raz Warszawa, innym razem Mińsk Mazowiecki. Na temat swojego wykształcenia Izabela też opowiadała różne historie. Czasami mówiła, że kształciła się na Uniwersytecie Warszawskim, czasami, że padło na studia w Paryżu.
Jej głównym zainteresowaniem była sztuka, a już na pewno artyści, ale nie miała oporów przed tym, by podjąć się pracy jako lekarka. Pracę jako “pani doktor” miała znaleźć w Nałęczowie, twierdziła, że jest z Warszawy. Antoni Marianowicz, stwierdził kiedyś, że "zarówno to, co Czajka mówiła, jak i to, co pisała, było niezawodnym źródłem dezinformacji". Ale to i tak masy chciały jej słuchać, czytać i na nią patrzeć.
Czajka miała słabość do artystów - romansowała z Witkacym, Gombrowiczem, Iwaszkiewiczem, Konstanty Ildefons-Gałczyński też był jej bliski. Była nie tylko kochanką, ale i muzą, która inspirowała. To właśnie o niej pisał Witkiewicz w “Pożegnaniu jesieni” - Czajka zainspirowała go do stworzenia postaci Heli Bertz. Opis bohaterki innego bohatera tej książki, wyjaśnia chyba wystarczająco: “Święta Teresa mieszana pół na pół z żydowską sadystką, mordującą w kokainowym podnieceniu białogwardyjskich oficerów”. Witkacy pisał też, że Stachowicz "oddaje się za parę miedziaków obcym przechodniom" oraz jest “notorycznie łatwa”.
Ale czym słynna muza polskich pisarzy zajmowała się w życiu? Oprócz imprezowania, do którego miała ogromną słabość, czy udawania lekarki, była pracownikiem Muzeum Narodowego w Warszawie i brała czynny udział w odzyskaniu dóbr kultury narodowej po okupacji. A w PRL-u zajmowała się czymś jeszcze. Opowiadaniem o sobie.
Quiz: Najsławniejsi pisarze PRL. Jak dobrze pamiętasz ich książki?
Książki Izabeli Stachowicz hitem PRL-u
U Stachowicz działo się bardzo wiele, była w samym centrum życia towarzyskiego Warszawy. Pisała o tym dla “Przekroju”, a w PRL napisała kilkanaście książek biograficznych o samej sobie. Choć jej historie czasami się wykluczały, to na nowe pozycje od Stachowicz Polacy czekali z wypiekami na twarzy. Były prawdziwym hitem. “Nigdy nie byłam moralna. To znaczy nigdy nie kojarzyłam moralnych wartości z moim życiem erotycznym” - napisała w jednej z nich.
- Kostek, natychmiast wyjdź z grobu, dosyć tych szaleństw, jedziemy do mnie na obiad - miała powiedzieć Stachowicz do Konstantego Ildefonsa-Gałczyńskiego, gdy ten zabalował z jej znajomym z Berlina na… żydowskim cmentarzu w wykopanym grobie. A gościła w swoim salonie też Jana Lechonia, Juliana Tuwima, Władysława Sebyłę. Jej książki jak “Małżeństwo po raz pierwszy”, “Moja wielka miłość” czy “Córka czarownicy na huśtawce” w PRL były wielkimi hitami, czytelnicy nie tylko byli ciekawi niestandardowych opowieści słynnej muzy pisarzy, ale też liczyli na “celebryckie” smaczki z życia innych członków bohemy.
Źródło: Radio ZET/Wikipedia/viva.pl