Matka zostawiła na jego grobie wzruszający wpis. Tak żył Marek Hłasko

3 min. czytania
29.11.2024 15:50
Obserwuj nas na Google

Nazywali go polskim Jamesem Deanem, bo za młodu faktycznie przypominał znanego amerykańskiego amanta. Podobnie zaczesywał włosy, nonszalancko trzymał papierosa i przyciągał spojrzenia. A do tego był pisarzem. Co prawda trochę z przypadku, ale nie bez powodu, bo okazało się, że Hłasko do powiedzenia i opisania miał naprawdę wiele. Talent, piękne kobiety, alkohol i ciężka depresja. Marek Hłasko zmarł młodo, pozostawiając zrozpaczoną matkę niepewną tego, czy ma wnuki, czy nie. 

Marek Hłasko zdjęcie i miniatura z obrazem
fot. Marek Nizich-Niziński - Wiadomości Nr 26/1971 Wikimedia domena publiczna + Obraz Marek Hłasko, wyk. Zbigniew Kresowaty Wikimedia

Jak Marek Hłasko został pisarzem? 

Hłasko długo musiał mierzyć się z cieniami socjalistycznej przeszłości. W wieku 18 lat zwerbowany przez partię został korespondentem terenowym „Trybuny Ludu”. Szybko wyrwał się z komunistycznych szponów, za co później musiał zapłacić wysłuchiwaniem docinek z obu stron. Po latach pisał: “Miałem wtedy osiemnaście lat; pisząc o tym dzisiaj, nie wstydzę się tego. Niech się wstydzą ci, którzy mnie do tego zmusili”. Jednak jakby nie było, to dzięki zmotywowaniu do chwycenia za pióro Hłasko odkrył drzemiący w sobie talent. Nie był wzorowym uczniem, a edukację skończył w wieku 16 lat. Po opuszczeniu szkolnych murów rozpoczął pracę fizyczną. Został kierowcą w Bazie Transportowej w Bystrzycy Kłodzkiej. Kilka tygodni spędzonych za kierownicą okazało się inspiracją do napisania “Następnego do raju”. Jednak za debiut uznaje się opowiadanie “Baza Sokołowska”. 

Quiz: Najpiękniejsze książki z czasów PRL. Pamiętasz, co się wtedy czytało?

1/14 W 1970 roku ukazała się książka Mirona Białoszewskiego. Jaki jest jej tytuł?

Hłasko z kierowcy stał się pisarzem między innymi dzięki stypendium Związku Literatów Polskich. Po udanym debiucie młody Hłasko rzucił się w wir pisania. Dzięki szybkiemu sukcesowi mógł odłożyć w czasie obowiązkową służbę wojskową. Trzy lata po debiucie, czyli w 1956 roku światło dzienne ujrzała pierwsza książka Marka Hłaski - zbiór opowiadań “Pierwszy krok w chmurach”. Nakład 10 tysięcy egzemplarzy sprzedał się od razu, a wydawnictwo Czytelnik musiało zorganizować jeszcze dwa dodruki. 

Śmierć Marka Hłaski 

Po książkach przyszedł czas na scenariusze i walki o prawa do ekranizacji, jednak pasmo sukcesów zostało naderwane przez władze PRL i cenzurę. Hłasko nie był szczególnie lubiany przez członków KC PZPR. Po obejrzeniu ekranizacji “Następnego do raju” w reżyserii Czesława Petelskiego zdecydowano, że film otrzyma inny tytuł, a nazwisko Hłaski nie pojawi się w napisach końcowych. Mniej więcej w tym samym czasie przypomniano sobie, że pisarz nie odbył obowiązkowej służby wojskowej. Pisarz z pomocą przyjaciół z ZLP wyjechał z kraju. 

O emigracji Hłasko pisał w kultowych “Pięknych dwudziestoletnich” i “Wszyscy byli odwróceni”. Pisarz szukał swojego miejsca we Włoszech, Francji, Niemczech, Izraelu. W tym ostatnim kraju poznał swoją pierwszą i jedyną żonę - aktorkę Sonję Ziemann. Hłasko znany ze słabości do kobiet tylko z Ziemann zechciał się ożenić. Związek zakończył się rozwodem, bo ona jeździła po świecie z teatrem lub na plany zdjęciowe, a on… no właśnie, tu też nie było spokojnie. 

Nie jest tajemnicą, że Marek Hłasko nie stronił od alkoholu. Miał też problemu natury psychicznej - w latach 1963–1965 prawie 300 dni spędził w zakładach psychiatrycznych z powodu nawracających psychoz czy prób samobójczych. Rozwód, niespodziewana informacja o rzekomym ojcostwie, poczucie winy z powodu śmierci przyjaciela Krzysztofa Komedy, przeszukanie mieszkania matki, złą passę miało przerwać ekranizacja opowiadania “Wszyscy byli odwróceni” dla niemieckiej telewizji. Jedną z głównych ról miała zagrać była żona Hłaski - Sonja. 

Po zakończeniu zdjęć Hłasko podpisał umowę na stworzenie kolejnego programu dla tej samej telewizji. Rzecz miała dziać się w dobrze znanym przez niego Izraelu, więc pisarz postanowił udać się do Ziemi Świętej. Zmarł chwilę przed wylotem. Przyczyną zgonu miało być połączenie środków nasennych z alkoholem, do którego pisarz miał słabość od lat. Prawa do twórczości pisarza przypadły jego matce. Kobieta cztery dni po ich otrzymaniu zdecydowała się przekazać je synowi z pierwszego małżeństwa Ziemann. 16-letni wówczas Pierre zmarł rok później. Oficjalnie Marek Hłasko dziecka nie miał, jednak gdy w 1967 roku do Marii Hłasko przyszła kobieta, twierdząca, że wychowuje potomka jej syna, opiekę nad malcem przejął Jerzy Andrzejewski. Nie wykluczał, że to dziecko znanego pisarza, sam Hłasko też nie wyparł się potencjalnego ojcostwa. 

6 lat po śmierci prochy pisarza zostały sprowadzone przez jego matkę do Polski. Kobieta zasugerowała, by na nagrobku widniały słowa nawiązujące go jego twórczości: ”Żył krótko, a wszyscy byli odwróceni”. 

Źródło: Radio ZET/ Wikipedia