Kołaczkowska ustaliła to już przed śmiercią. Wiedziała, kto może ją zastąpić

2 min. czytania
18.07.2025 13:37
Obserwuj nas na Google

Śmierć Joanny Kołaczkowskiej poruszyła całą Polskę. Artystka kabaretu Hrabi od dawna rozważała temat własnego odejścia. To właśnie ona zainicjowała szczere i trudne rozmowy z członkami zespołu, podczas których wspólnie ustalili, jak będą wyglądały ich dalsze losy zawodowe w przypadku, gdyby któregoś z nich zabrakło.

Joanna Kołaczkowska
fot. MATEUSZ GROCHOCKI/Dzien Dobry TVN/East News
  • Joanna Kołaczkowska nie żyje. Miała 59 lat.
  • Artystka inicjowała trudne rozmowy z kolegami z kabaretu ws. odejścia.
  • Kołaczkowska wskazała dwie osoby, które powinny ją zastąpić.

Joanna Kołaczkowska miała wszystko ustalone przed śmiercią ws. dalszej działalności kabaretu

17 lipca media obiegła przykra wiadomość o śmierci Joanny Kołaczkowskiej. Znana artystka kabaretowa od pewnego czasu zmagała się z chorobą nowotworową. Informację o jej odejściu przekazali członkowie kabaretu, z którymi była związana przez lata. Twórcy zaznaczyli, że 59-latka odeszła spokojnie i bez bólu, w towarzystwie najbliższych i przyjaciół.

Przyszło Jej zmierzyć się z najgorszym i najbardziej agresywnym przeciwnikiem. Walczyła dzielnie, z godnością, z nadzieją. My razem z Nią. Wyczerpaliśmy niestety wszystkie dostępne formy leczenia. Wierzyliśmy w cud. Cud nie nastąpił - można przeczytać we wpisie.

Quiz: Te lektury szkolne Polacy czytali w PRL. Ile z nich jeszcze pamiętasz? [Quiz]

Wikipedia
1/15 Kto jest autorem powieści "Czterej pancerni i pies"?

Joanna Kołaczkowska nie ukrywała, że już od najmłodszych lat często rozmyślała o śmierci, także o własnym odejściu. To właśnie z jej inicjatywy w kabarecie Hrabi odbyły się szczere rozmowy na ten trudny temat. Razem z kolegami szczegółowo ustalili, co stanie się z formacją w sytuacji, gdyby któryś z nich odszedł. W rozmowie z Szymonem Majewskim, nagranej w formie podcastu pt. "Mówi się" trzy lata temu, Kołaczkowska zdradziła, jak wyobraża sobie przyszłość kabaretu po swojej śmierci.

 

Kołaczkowska: "wskazałam dwie osoby, które powinny mnie zastąpić"

Joanna Kołaczkowska otwarcie przyznawała, że często inicjowała rozmowy o śmierci w zespole, ponieważ dawało jej to poczucie oswojenia tego trudnego tematu. Choć wiedziała, że śmierci nie da się kontrolować, rozmowy te były dla niej formą przygotowania się na to, co nieuniknione. - W kabarecie cały czas o tym rozmawiamy, ja kolegów do tego namawiam, mam potrzebę rozmawiania o tym, bo wtedy mam wrażenie, że okiełznam ten temat, że go kontroluję, a tego nie da się kontrolować, nie da się kontrolować śmierci, ja w ten sposób się przygotowuję - mówił w rozmowie.

Artystka kabaretowa podkreślała, że przyszłość kabaretu Hrabi została dokładnie przemyślana. Choć pozostali członkowie twierdzili, że bez niej zespół nie powinien istnieć, ona sama zaproponowała dwie osoby, które mogłyby ją zastąpić. Nie chciała wówczas zdradzać, kto to jest. - Mamy to wszystko obmyślone. [...] Oni powiedzieli, że jeżeli ja odejdę, to nie będzie już Hrabi, że jestem za silnym czynnikiem, natomiast ja wskazałam dwie osoby, które powinny mnie zastąpić - powiedziała Joanna Kołaczkowska.

To dwie aktorki kabaretowe. [...] Ale one nie wiedzą o tym - wyjawiła artystka.

Źródło: Radio ZET/Podcast "Mówi się"