Jest królem polskiego kryminału. Nie zgadniesz, z czyjej metody korzysta
Polscy fani powieści powieści kryminalnych doskonale znają dzieła Remigiusza Mroza. Pisarz jest obecnie jednym z najpopularniejszych autorów w Polsce, a jego książki niemalże od razu stają się bestsellerami. Mimo tego niewiele osób wie, z jakich metod pracy korzysta Mróz. Jego inspiracją jest prawdziwa legenda literatury.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak wygląda pisarska rutyna Remigiusza Mroza.
- Na kim wzorował się polski autor.
- Jakie rady dla pisarzy ma światowy król literatury grozy.
Jakie teorie narosły wokół twórczości Remigiusza Mroza?
Remigiusz Mróz należy do najbardziej wszechstronnych i pracowitych polskich autorów. Swobodnie porusza się między różnymi gatunkami literackimi - od powieści historycznych i thrillerów prawniczych, przez science fiction, po kryminały. Warto też pamiętać, że trylogię osadzoną na Wyspach Owczych opublikował pod pseudonimem Ove Løgmansbø. Taka różnorodność i tempo pracy od dawna budzą ciekawość czytelników, którzy zastanawiają się, skąd bierze się jego imponująca wydajność.
Rozwiąż quiz, w którym pytamy o twórczość Remigiusza Mroza i Stephena Kinga. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Remigiusz Mróz czy Stephen King? Dopasuj tytuł książki do autora
Wokół tej kwestii narosło wiele żartobliwych teorii, czasem wręcz ocierających się o spisek. Jedni sugerują, że pisarz ukrywa w piwnicy gnomy, które piszą za niego, inni podejrzewają korzystanie z pomocy ghostwriterów. Są też tacy, którzy pół żartem, pół serio twierdzą, że Mróz produkuje tyle tekstów, iż to on mógłby pisać książki na zlecenie innych autorów. Sam zainteresowany podchodzi do tych spekulacji z dużym dystansem. Gdy profil "Nie jestem statystycznym Polakiem, lubię czytać książki” przypomniał, że rekordzistka pod względem liczby wydanych książek - hiszpańska pisarka Corín Tellado - opublikowała ich ponad cztery tysiące, Mróz skomentował to krótko i z humorem: "Dajcie mi parę lat”.
W jaki sposób pracuje Remigiusz Mróz?
Autor doskonale zdaje sobie sprawę z tego, jak duże zainteresowanie wzbudza jego sposób pracy, dlatego na swojej stronie internetowej zamieścił sekcję FAQ. Jedno z pierwszych pytań dotyczy tego, "jakim cudem pisze tak szybko”. Jak sam przyznaje, inspirację czerpał od mistrza literatury grozy - Stephena Kinga. "Właściwie to nie kwestia tempa, a wytrwałości (czyli zgrabnie określonego pracoholizmu). Piszę bowiem mniej więcej dziesięć godzin dziennie, przez trzysta sześćdziesiąt pięć dni w roku. Bez wyjątków, bez wymówek i bez czekania na nadejście mitycznej muzy.”
Jak dodaje Mróz, ten model pracy towarzyszy mu od początku kariery: "Nauczyłem się tego od Stephena Kinga, kiedy zaczynałem pisać - i tak mi zostało. W dodatku rzadko pojawiam się w mediach, bo wychodzę z założenia, że moja praca polega na siedzeniu przy klawiaturze i opowiadaniu historii - czasu więc mam sporo”.
Wniosek jest prosty - podstawą sukcesu są przede wszystkim systematyczność i konsekwencja. Więcej szczegółów dotyczących codziennej rutyny pisarza można znaleźć w zakładce "O mnie” na jego stronie. Mróz przyznaje tam, że czuje przymus zarówno codziennego pisania, jak i biegania: "Kim jestem? Zwyczajnym facetem, który codziennie musi napisać około dziesięciu stron i przebiec mniej więcej tyle samo kilometrów, żeby nie sfiksować”.
Autor szczegółowo opisuje także swój harmonogram dnia: "Siedzę do późna, wstaję względnie wcześnie. Kawy ani innych pobudzaczy nie potrzebuję, bo napęd do działania daje mi fakt, że pisanie to moja pasja (a oprócz tego jestem beznadziejnym pracoholikiem). Zaczynam dzień od zaparzenia dwóch litrów zielonej herbaty (najczęściej gunpowdera lub genmaichy), które starczają mi na pierwszą turę pisania. Trwa do czternastej, kiedy to zamykam z hukiem laptopa i pędzę do nieodległego lasu, by przy mocnych dźwiękach rocka lub metalu wybiegać swoją dzienną normę i oczyścić umysł. Po tym krótkim resecie jem pizzę na pełnoziarnistym cieście lub sushi i jestem gotów do drugiej tury pisarskiej. Pracuję do dwudziestej trzeciej, po czym zasiadam wygodnie z książką, którą popełnił ktoś inny i się relaksuję”.
Jaką metodę pracy stosuje król powieści grozy?
Dla porównania Stephen King, który jest autorytetem Remigiusza Mroza, w swoich wspomnieniach zdradza, że jego zdaniem optymalna dzienna norma to około 2000 słów, co ma chronić przed twórczym wypaleniem. "To daje 180 tys. słów na trzy miesiące - całkiem niezła objętość książki” - wyjaśnia. Autor " Lśnienia” zaleca także: "Czytaj i pisz od czterech do sześciu godzin dziennie”.
King odradza używanie przysłówków i przesadnie wyszukanych słów, a także przyznaje, że nie planuje fabuły z wyprzedzeniem - zaczyna od prostej sytuacji, na przykład "dwójka zgubionych w lesie dzieci znajduje coś wystającego z ziemi”, a następnie pozwala historii rozwijać się naturalnie. Brak sztywnego planu umożliwia mu szybkie tempo pracy i zamknięcie książki w około trzy miesiące. Po ukończeniu pierwszej wersji radzi sprawdzić, czy autor jasno wie, po co i dla kogo opowiada daną historię, oraz skrócić drugą wersję tekstu o 10 procent. Stephen King dodaje również, że śpi zwykle od sześciu do siedmiu godzin na dobę, w ciągu dnia pozwala sobie na drzemkę i zamiast kawy czy herbaty wybiera dietetyczną colę.
Źródło: Radio ZET/Kultura Gazeta