Cały świat pokochał bohaterkę jej powieści. Pisarka ją znienawidziła
Lucy Maud Montgomery dała światu postać, która ją samą po latach doprowadziła niemal do szaleństwa. Choć dzięki Ani Shirley, tytułowej bohaterce słynnego cyklu "Ania z Zielonego Wzgórza" zyskała uznanie i sympatię milionów czytelników, straciła jednocześnie możliwość pokazania tego, jak bardzo jest wszechstronna. Żadna z jej pozostałych powieści nie zdołała zdobyć rozgłosu, a ona do końca życia pozostała w cieniu rudowłosej dziewczynki. "Wstrętna Ania" - miała mówić, narzekając na zaszufladkowanie.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak życie osobiste wpłynęło na twórczość Lucy Maud Montgomery.
- Kiedy wydano pierwszą książkę z serii "Ania z Zielonego Wzgórza".
- Dlaczego autorka miała ambiwalentne odczucia wobec swojej bohaterki.
Lucy Maud Montgomery, a właściwie Maud Montgomery (pisarka nie znosiła swojego pierwszego imienia i nie chciała się nim posługiwać) urodziła się 30 listopada 1874 roku w Clifton na Wyspie Księcia Edwarda. Miała zaledwie dwa lata, gdy jej mama zmarła na gruźlicę, a ojciec oddał ją pod opiekę swoim rodzicom. Wychowywana przez dziadków, nie zaznała miłości rodzicielskiej, co stanowiło istotny wątek w jej dziełach literackich. Zanim jednak na dobre zajęła się pisaniem - podobnie jak bohaterka swojej najsłynniejszej powieści - pracowała jako nauczycielka. Uczyła kolejno w szkołach w: Bideford, Belmont oraz Lower Bedeque.Nie czując jednak powołania, postanowiła porzucić zawód i przeniosła się do Halifax w Nowej Szkocji. Tam zapisała się na zajęcia z literatury angielskiej i szlifowała swoje umiejętności.
Ania stała się błogosławieństwem i przekleństwem
W rodzinne strony powróciła po śmierci dziadka. Przez kolejnych kilkanaście lat opiekowała się babcią, mieszkając w ich domku w wiosce Cavendish. To właśnie w tym czasie zaczęła regularnie publikować własne utwory - najpierw na łamach lokalnych gazet, a następnie nawiązując współprace z wydawnictwami. W 1905 roku ukończyła pisanie swojego - jak się miało okazać - największego dzieła, czyli "Ani z Zielonego Wzgórza". Książka długo czekała jednak na półce - autorka aż trzy lata czekała, aż któryś z wydawców zaufa nieznanej wówczas pisarce i opublikuje jej debiutancką powieść. Na ten ryzykowny krok zdecydowano się ostatecznie w Bostonie, zamawiając jednocześnie kolejne tomy. Tamtejsi wydawcy mieli dobrą intuicję, bo "Ania" krótko po premierze stała się wielkim hitem. Powieść o perypetiach rudowłosej sieroty, która przypadkowo trafia do domu starszego rodzeństwa, poszukującego chłopca do pomocy, niespodziewanie skradła serca milionów czytelników. Niezwykłą bohaterką - ambitną, wrażliwą, ale jednocześnie dość krnąbrną - zauroczył się nawet sam Mark Twain, autor słynnego cyklu o przygodach Tomka Sawyera.
Jak dobrze znasz polskie książki? Sprawdź swoją wiedzę! Resztę artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Jak dobrze znasz polskie książki? Przeciętny czytelnik musi zgarnąć 10/15
W kolejnych latach na rynku ukazały się książki przedstawiające dalsze losy ulubienicy czytelników: "Ania z Avonlea", "Ania na uniwersytecie" oraz "Wymarzony dom Ani". Popularność serii okazała się tak duża, że artystka była niemal zmuszona dopisać kolejne tomy - tak powstały nieplanowane części - "Ania z Szumiących Topoli" oraz "Ania ze Złotego Brzegu". Mimo że każda kolejna część odnosiła sukces, autorka z biegiem lat niechętnie wracała do wykreowanego przez siebie świata. Czuła, że poczytny cykl zaszufladkował ją jako pisarkę specjalizującą się jedynie w literaturze dziecięco-młodzieżowej. Choć usilnie starała się pokazać światu swoją inną stronę (w jej dorobku znalazło się jeszcze 19 powieści oraz setki wierszy i opowiadań), do końca życia nie zdołała oderwać przyklejonej łatki. "Z chwilą gdy Ania przestała być natchnieniem, zaczęła prześladować mnie jak zmora" - mówiła.
Tajemnicza śmierć
Zarówno niespełnienie zawodowe, jak i małżeństwo z rozsądku (wyszła za pastora, którego - choć darzyła sympatią - nigdy prawdziwie nie pokochała) mocno wpłynęły na jej zdrowie psychicznie. Rodzina przyznawała później, że pisarka zmagała się z depresją i prawdopodobnie, wycieńczona walką z chorobą, przedawkowała leki uspokajające, tym samym odbierając sobie życie. Przeczy to jednak oficjalnej dokumentacji, w której za przyczynę śmierci artystki uznano zakrzepicę tętnicy wieńcowej. Do dziś nie wiadomo tak naprawdę, co wydarzyło się 24 kwietnia 1942 roku w Toronto. Lucy Maud Montgomery zmarła w wieku 67 lat.
Źródło: Radio ZET/Wikipedia/tvp.pl/ciekawostkihistoryczne.pl