Była wielką gwiazdą "Złotopolskich". Tak teraz wygląda jej życie
Anna Milewska w tym roku obchodziła 94. rocznicę swoich urodzin. Polacy pokochali ją przede wszystkim za rolę Julii Kamienieckiej-Złotopolskiej w serialu "Złotopolscy". Gwiazda od lat nie pojawia się w mediach. Jak teraz żyje?
- Anna Milewska to polska aktorka PRL.
- Znana głównie z roli w "Złotopolskich".
- Niedawno obchodziła 94. urodziny. Jak żyje teraz?
Polacy pokochali jej rolę w "Złotopolskich". Niedawno świętowała 94. urodziny
Anna Milewska, znana z ról w takich produkcjach jak "Złotopolscy", "Kogel-mogel", "Galimatias, czyli kogel-mogel II" czy "Konopielka", zakochała się w aktorstwie już w młodości. Obecnie fani mogą oglądać jej wcześniejsze występy, ponieważ aktorka od dłuższego czasu jest na emeryturze. Ostatni raz pojawiła się na ekranie w 2019 roku, gościnnie w serialu "M jak miłość". 21 lutego obchodziła swoje 94. urodziny.
Quiz: Kultowe polskie seriale. Ile z nich pamiętasz? Wstyd mieć mniej niż 50%
Aktorka miała świętować skromnie i spokojnie ze względu na panującą grypę i troskę o swoje zdrowie. - Teraz mamy sezon grypowy, więc muszę poczekać kilka dnia, aby się spotkać z panią Anią. Wiem na pewno, że będzie urodzinowa kawa, bo ona codziennie jedną wypija. Do tego coś słodkiego i spędzi go w towarzystwie kuzynki - przekazała Złotej Scenie prezeska Fundacji Himalaizmu Polskiego im. Andrzeja Zawady, Maja Pietraszewska-Koper.
Prezeska potwierdza, że aktorka ze "Złotopolskich" czuje się dobrze, często się rusza i jest otoczona bliskimi. Cały czas wspiera i interesuje się fundacją założoną na cześć jej męża himalaisty Andrzeja Zawady. - Pani Anna jest we wspaniałym wieku. Ma 94 lata i sama chodzi po korytarzu w domu. Ma osoby, które ją cały czas wspierają. Ma już słabszy wzrok, ale oglądała zdjęcia z naszej uroczystości i bardzo nas wspiera. Lubi słuchać o naszych działaniach i zawsze coś mądrego doradzi. Na bieżąco przekazujemy jej nasze plany na przyszłość - informuje Maja Pietraszewska-Koper.
Kontrowersyjne życie małżeństwa
Anna Milewska i Andrzeja Zawada wzięli ślub w 1963 roku, ale nigdy nie doczekali się razem dzieci. Dla aktorki była to wielka miłość. Nigdy nie ukrywała, że zdecydowali się na otwarty związek. Zawada często flirtował z różnymi dziewczynami, ale aktorka także nie była mu dłużna. Jak sama podkreślała w wywiadach jej mąż miał duże powodzenie u kobiet. - Andrzej był przystojny, dowcipny, inteligentny, więc miał duże powodzenie wśród kobiet. Nie mogłam być zazdrosna, gdy wdawał się w różne związki. Wiedziałam zresztą, że nie jest to dla niego w jakiś sposób zobowiązujące. Wprost przeciwnie - nawet troszkę współczułam tym dziewczynom. Pewnie się angażowały, a ja wiedziałam, że w rezultacie nic z tego nie wyjdzie. I rzeczywiście te związki, tak czy inaczej, się kończyły. Andrzej wracał - mówiła aktorka w wywiadzie dla Onetu.
Aktorka zdradziła, że dużym ułatwieniem w takiej relacji był brak dzieci. - Ważnym łącznikiem między nami był fakt, że nie mieliśmy dzieci. Inaczej wyglądają i układają się związki w małżeństwie, gdy są dzieci. To one stanowią w wielu wypadkach przyczynę rozwodów. O dzieci są spory, dzieciom poświęca się uwagę, często zaniedbując potrzeby partnera. Zdarza się, że gdy w związku zdradzi mąż, to żona wysuwa argument, że zdradził nie tylko ją, ale i dzieci; problem zaczyna być wtedy dużo szerszy - ujawniła Milewska w rozmowie dla "Vivy!".
Źródło: Radio ZET/Gazeta.pl/Onet