A więc nic z tego. Fani Schwarzeneggera załamani. "Prawa wygasły"

2 min. czytania
30.04.2025 15:16
Obserwuj nas na Google

Miał być sukces na miarę "Wiedźmina", wyszło rozczarowanie i ogromny smutek. Netflix nie stworzy serialowej wersji kultowego filmu z Arnoldem Schwarzeneggerem. Informację potwierdził reżyser. 

A więc nic z tego. Fani Schwarzeneggera załamani. "Prawa wygasły"
fot. Screen/IMDb
  • Fani Arnolda Schwarzenegger mają powody do smutku.
  • Nie powstanie serialowa wersja kultowego filmu.
  • Informację potwierdził reżyser.

Co dalej z serialową adaptacją "Conana barbarzyńcy"? 

Fani kultowego filmu mają powody do rozczarowania. Od premiery jednego z najlepszych filmów fantasy w historii kinematografii minęło ponad 40 lat i choć od tej pory już kilku twórców podjęło się odświeżenia tematu, nikt nie był w stanie powtórzyć sukcesu Johna Miliusa. Tak przynajmniej może wydawać się osobom, które nie wiedzą, co działo się za zamkniętymi drzwiami. Okazuje się bowiem, że Netflix rozważał stworzenie serialowej adaptacji "Conana barbarzyńcy". Serial miał powtórzyć sukces netfliksowego "Wiedźmina", który choć wywołuje kontrowersje, osiągnął dobry wynik finansowy. Teraz okazuje się jednak, że marzenia producentów filmu legły w gruzach.

Quiz: Pamiętasz hity Netflix? Niektóre pytania są bardzo podchwytliwe

1/15 Jak ma na imię bohaterka, która podbija Paryż?

Plany dotyczące stworzenia serialu na podstawie "Conana barbarzyńcy" legły w gruzach. Reżyser  Robert Rodriguez w podcaście Joe Rogana postawił sprawę jasno: - Netflix to miał. Mieli gotowy projekt. Poszedłem i im go przedstawiłem. Ale oni pozwolili, aby prawa do "Conana" wygasły. Szanse na jego realizację spadły do zera.

 

Arnold Schwarzenegger nie powróci do kultowej produkcji

Robert Rodriguez chciał, aby w "Conanie barbarzyńcy" ponownie wystąpił Arnold Schwarzenegger. Tytułowy Conan z Cymerii, znany dobrze z filmu z 1982 roku, miał zagrać drugoplanową rolę w produkcji Netfliksa. Decyzja zarządu platformy streamingowej przekreśliła jednak szansę na zakończenie kariery aktorskiej gwiazdora produkcją, od której wszystko się zaczęło. Robert Rodriguez liczył na to, że nowy "Conan barbarzyńca" zostanie serialowym hitem, który będzie wierny literackiemu oryginałowi: "Nikt jeszcze nie uchwycił ducha Conana z książek. Nawet John Milius" - mówił reżyser z przekonaniem. Teraz nikt nie będzie mógł ocenić, czy serial odpowiada książkom. 

Oglądaj

"Conan barbarzyńca" to klasyka kina fantasy

"Conan barbarzyńca" to kultowy film fantasy z 1982 roku w reżyserii Johna Miliusa, z Arnoldem Schwarzeneggerem w roli tytułowej. Oparty na prozie Roberta E. Howarda, film przenosi widzów do mrocznego, brutalnego świata epoki hyboryjskiej - czasu herosów, czarów i krwawych pojedynków.

Fabuła opowiada o Conanie - sierocie, który po śmierci rodziców z rąk fanatycznego kultu zostaje sprzedany w niewolę. Po latach walki, morderczych treningów i wykuwania własnej siły, Conan staje się niepokonanym wojownikiem. Kierowany żądzą zemsty, wyrusza na wyprawę przeciwko przywódcy sekty, Thulsie Doomowi, którego portretuje James Earl Jones, odpowiedzialnemu za tragedię z dzieciństwa.

Oglądaj

Film zyskał status legendy dzięki surowej estetyce, epickiej muzyce Basila Poledourisa oraz ikonicznej roli Schwarzeneggera. "Conan barbarzyńca" zapoczątkował falę fantasy lat 80., stając się punktem odniesienia dla wielu późniejszych produkcji. Mimo że doczekał się sequela pod tytułem "Conan Niszczyciel" oraz licznych prób reanimacji marki, to właśnie pierwowzór z 1982 roku uznawany jest za niedościgniony wzorzec gatunku.

Źródło: Radio ZET