Zdobył 4 Oscary. Całe życie ukrywał, że urodził się w Polsce
Fred Zinnemann zapisał się na kartach historii kina jako jeden z najwybitniejszych reżyserów XX wieku. Każdy fan kultowych klasyków kojarzy jego wielkie, nagrodzone licznymi prestiżowymi nagrodami, dzieła - "W samo południe", "Stąd do wieczności", "Historia zakonnicy", czy "Dzień Szakala". Artysta większość swojego życia mieszkał w Stanach Zjednoczonych, jednak chętnie wspominał o młodości, którą spędził w Austrii. Nigdy nie zdradził jednak, gdzie tak naprawdę się urodził. Dopiero syn reżysera, sprzątając dokumenty po śmierci ojca, odkrył jego wielki sekret...
Z tego artykułu dowiesz się:
- Gdzie urodził się Fred Zinnemann.
- Jak potoczyły się losy rodziców reżysera.
- Jak przebiegała artystyczna kariera ikony Hollywood.
Ukrywał prawdę o swoim pochodzeniu
Słynny hollywoodzki reżyser przyszedł na świat w Polsce, a dokładnie w Rzeszowie, 29 kwietnia 1907 roku. Wychowywał się w rodzinie żydowskiej - był synem lekarza Oskara Zinnemanna urodzonego w 1879 roku, także w stolicy Podkarpacia, oraz Anny Feiwel urodzonej w 1883 roku w Tarnowie. Choć Zinnemannowie posiadali obywatelstwo polskie, w czasie I wojny światowej zdecydowali się na emigrację, przenosząc się na stałe do Wiednia. Fred zdobył tam wykształcenie. Wiadomo, że studiował prawo, jednak szybko porzucił tę ścieżkę. Pod koniec lat 20. wyjechał do Stanów Zjednoczonych, gdzie zaczął zgłębiać tajniki reżyserii i rozpoczął podbój Hollywood.
Jak dobrze znasz arcydzieła amerykańskie filmy? Sprawdź swoją wiedzę! Resztę artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Kochasz kino? Ten quiz z amerykańskich filmów to będzie dla ciebie pestka
Mimo rozłąki z rodziną, starał się zachować z bliskimi jak najlepszy kontakt, o czym świadczy bogaty zbiór listów z tamtego okresu (wszystkie były pisane w języku polskim). Choć Zinnemannowie przed wojną rozważali dołączenie do syna i przeprowadzkę za ocean, ostatecznie porzucili ten plan. Decyzja ta przypieczętowała ich tragiczny los. Po Anschlussie Austrii Oskar i Anna wrócili do Polski, gdzie oboje kilka lat później zginęli podczas Holocaustu. Być może to właśnie ta strata sprawiła, że Fred Zinnemann zupełnie odciął się od swoich korzeni i miejsca, w którym rozegrał się dramat. Pytany o swoje początki, przez lata powtarzał, że przyszedł na świat w Wiedniu i tam się wychowywał. Prawdy nie zdradził nawet swoim najbliższym, w tym synowi Timowi. "Nie powiedział przy mnie nawet jednego słowa po polsku" - opowiadał młodszy z Zinnemannów, wyjawiając, że o przeszłości ojca dowiedział się z dokumentów, które znalazł już po jego śmierci. Dzięki wspomnianej kolekcji listów, które Fred wymieniał z rodzicami, poznał rodzinną historię, a w 2023 roku odwiedził Rzeszów. W obecności prezydenta miasta, Konrada Fijołka, odsłonił tablicę pamiątkową, umieszczoną na fasadzie kamienicy w Rynku (obecnie nr 3), gdzie przed laty mieszkali Zinnemannowie.
Kariera filmowa
A jak potoczyły się losy Freda Zinnemanna w USA? Każdy fan kina doskonale wie, że artysta stał się jedną z największych gwiazd Hollywood. Po kilku latach pracy w wytwórni Metro-Goldwyn-Mayer otrzymał swojego pierwszego Oscara. Wymarzoną statuetkę w 1939 roku przyniósł mu krótkometrażowy film "The Mothers Might Live". Potem Amerykańska Akademia Filmowa nagrodziła go jeszcze za inną krókometrażówkę - "Benjy" (1952r.), adaptację powieści Jamesa Jonesa - "Stąd do wieczności" (obraz z 1953 roku otrzymał w sumie aż 8 Oscarów, w tym Złotego Rycerzyka dla najlepszego filmu) oraz dramat historyczny opowiadający o losach króla Henryka VIII - "Oto jest głowa zdrajcy". Międzynarodową sławę przyniosły mu takie dzieła, jak kultowy western "W samo południe" z Garym Cooperem i Grace Kelly w rolach głównych, dramat "Historia zakonnicy" z popisową kreacją Audrey Hepburn, czy thriller polityczny "Dzień Szakala". Fred Zinnemann zmarł 14 marca 1997 roku w Londynie, tuż przed swoimi 90. urodzinami.
Fred Zinnemann
Źródło: Radio ZET/Wikipedia/VIVA.pl