Miał zaledwie 33 lata. Razem z aktorem zginęli także reżyser i scenografka
Aleksander Iwaniec był nadzieją polskiego kina. Młody, przystojny aktor tuż po szkole teatralnej nie mógł narzekać na brak propozycji - grał zarówno w teatrze, jak i w filmach, każdorazowo zwracając na siebie uwagę publiczności. Jego dobrze zapowiadającą się karierę w 1974 zakończył tragiczny wypadek. Auto, którym podróżował wraz z reżyserem Bohdanem Ziółkowskim i scenografką Katarzyną Chodorowicz-Stawicką, rozbiło się w miejscowości Seroki, koło Sochaczewa. Żadnego z pasażerów nie udało się uratować.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Co wiadomo o wypadku, w którym zginął Aleksander Iwaniec.
- W których teatrach występował aktor.
- Które role przyniosły artyście uznanie.
Tragiczny wypadek
Do zdarzenia doszło 52 lata temu - 9 marca 1974 roku. Iwaniec, będący wówczas częścią zespołu Teatru Polskiego, pracował równolegle na planie filmu "Godzina za godziną". Tragicznego dnia jechał autem ze współpracownikami - reżyserem Bohdanem Ziółkowskim (II reżyser wspomnianej produkcji) i scenografką Katarzyną Chodorowicz-Stawicką. Choć szczegóły dotyczące wypadku nie zostały podane do wiadomości publicznej, ujawniono, że samochód, którym podróżowali rozbił się w miejscowości Seroki (okolice Sochaczewa), a wszyscy pasażerowie zginęli na miejscu. W chwili śmierci Aleksander Iwaniec miał zaledwie 33 lata, Ziółkowski 39, a Chodrowicz-Stawicka - 43. Cała trójka została pochowana na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie.
Krótka kariera Aleksandra Iwańca
Choć Aleksander Iwaniec zagrał tylko w kilku produkcjach, zdołał zyskać uznanie publiczności. Artysta urodził się 16 marca 1940 roku w Warszawie, ale część swojego życia spędził w Łodzi, gdzie ukończył Wydział Aktorski PWSTiF. Następnie, jako wzięty aktor teatralny, pojawiał się na scenach w kilku innych polskich miastach. Grał m.in. w Teatrze im. Bogusławskiego w Kaliszu, Teatrze Ziemi Lubuskiej w Zielonej Górze, Teatrze im. Żeromskiego w Kielcach, Teatrze im. Węgierki w Białymstoku, Teatrze im. Osterwy w Lublinie, Teatrze Polskim w Poznaniu, także w stolicy - w Teatrze Narodowym i Teatrze Polskim.
Od 1964 roku pojawiał się także w produkcjach kinowych i telewizyjnych. Debiutował niewielką rolą w kultowym "Rękopisie znalezionym w Saragossie". Następnie współpracował m.in. z Witoldem Leszczyńskim ("Żywot Mateusza" jako myśliwy), Andrzejem Jerzym Piotrowskim ("Pułapka", porucznik Walczuk), Zbigniewem Kuźmińskim ("Agent nr 1", Stratos) oraz Janem Rutkiewiczem ("Skarb trzech łotrów", George Cigoliani, morderca Maddocka). Jego ostatnią rolą był występ we wspomnianym filmie "Godzina za godziną" Romana Załuskiego. Aktor wcielił się w nim w głównego bohatera - Tadeusza Kowalika. Produkcja debiutowała na ekranach kilka miesięcy po jego śmierci - 6 grudnia 1974 roku.
Źródło: Radio ZET/se.pl/Film Polski