`

„Chcę, żeby każdy znalazł w tym cząstkę siebie”. Tynsky w preselekcjach do Eurowizji 2025

2 min. czytania
06.02.2025 11:19
Obserwuj nas na Google

Tynsky to jeden z finalistów polskich preselekcji do Eurowizji 2025. 21-letni artysta chce reprezentować nasz kraj z piosenką „Miracle”. O swoim konkursowym utworze Tomek Kamiński opowiedział na antenie Radia ZET.

Tynsky
fot. mat. prasowe

Tynsky w Radiu ZET o Eurowizji 2025

Wielki Finał Polskich Kwalifikacji do Konkursu Piosenki Eurowizji 2025 odbędzie się już 14 lutego i będzie transmitowany w TVP2. O głosy widzów powalczy m.in. Tynsky, który pojawił się ostatnio w Radiu ZET.

Tynsky to 21-letni artysta, producent oraz autor tekstów. Pomimo młodego wieku zdążył trafić na billboard na Times Square w Nowym Jorku, supportować zespół Simply Red w łódzkiej Atlas Arenie oraz pracować z artystami i producentami z całego świata. Na swoim koncie ma już dwie EP-ki.

Redakcja poleca

Teraz chce spróbować swoich sił na Eurowizji z utworem „Miracle”, który jak przyznał sam artysta w Radiu ZET, jest bardzo ważną i istotną piosenką w jego dotychczasowej karierze. Pracował nad nią z amerykańskimi twórcami.

- Cały koncept utworu powstał u mnie w domu. Pracowałem z ludźmi, którzy są mi bliscy. Pracowałem z moim bardzo dobrym przyjacielem-producentem i dwoma songwriterami z Ameryki. Uważam, że dali naprawdę dużo z siebie. Dzięki nim zostało wdrożonych bardzo dużo fajnych pomysłów. Jestem im bardzo wdzięczny. Postawiłem na to, że jest to dobra piosenka i stwierdziłem, żeby ją wysłać, choć tworząc ją, nie myślałem o Eurowizji.

Oglądaj

Piosenka doczekała się specjalnej, eurowizyjnej wersji, w której produkcja została wzmocniona poprzez „podbicie” partii perkusji, a dynamikę wprowadziły kontrastujące breaki. O czym opowiada „Miracle”?

- To był taki okres w życiu, w którym miałem dużo zmian, działo się dużo nowości. Takich bardziej prywatnych, samemu ze sobą. To piosenka o oczekiwaniach, które sobie postawiłem przez ten wcześniejszy jeszcze okres czasu. I że nie do końca umiem im sprostać czasami, bo były za bardzo wygórowane, ale czasami to jest po prostu też okej i trzeba sobie na to pozwolić. Na koniec dnia wybieram sobie drogę, którą chcę podążać. O tym jest „Miracle”. Uwielbiam to, że każdy w tym utworze znajduje cząstkę siebie i chciałbym, żeby właśnie tak było.

Redakcja poleca