Utwór powstał w latach 30., ale do dziś „tango samobójców” nuci cała Polska
Piosenka „To ostatnia niedziela” to przedwojenny utwór, który zyskał ogromną popularność dzięki występom Mieczysława Fogga. Towarzyszył tym, którzy walczyli podczas wojennej zawieruchy, ale i także nieszczęśliwie zakochanym. Wszak to właśnie o bolesnym rozstaniu opowiada. Przez wielu nazywany „tangiem samobójców”, z biegiem lat stał się prawdziwym szlagierem i muzycznym symbolem pożegnań.
Polacy pokochali tango
Tango narodziło się na początku XX wieku w Buenos Aires. Początkowo jako muzyka wykonywana głównie w podrzędnych lokalach i domach publicznych na przedmieściach, szybko zyskała popularność i trafiła m.in. do Europy. Tango śpiewali i tańczyli Francuzi, a w 1913 roku zachwyciło także Polaków. Warszawiacy po raz pierwszy zetknęli się z tym tańcem w wodewilu „Targ na dziewczęta”. Patrząc na pełne euforii reakcje i rodzimy twórcy zaczęli komponować swoje utwory osadzone w tym gatunku.
Do najpopularniejszych należą te stworzone przez Jerzego Petersburskiego, określanego „królem tanga”. To właśnie ten polski kompozytor pochodzenia żydowskiego skomponował muzykę do słynnego szlagieru, o którym dziś wspominamy. Sukcesu nie byłoby jednak, gdyby nie pasujące słowa (tekst napisał Zenon Friedwald) i charyzmatyczny głos wykonawcy – Mieczysława Fogga.
„To ostatnia niedziela”. Mówiono, że to „tango samobójców”
„To ostatnia niedziela” powstała w 1935 roku i ukazała się na płycie wytwórni Syrena Records. Przebój z miejsca stał się hitem – płyta rozeszła się w ponad 100 tysiącach egzemplarzy. Była też jednym z najczęściej zamawianych utworów w barach i restauracjach. Krążą legendy, że o wykonanie utworu zwykle prosili zranieni mężczyźni, którzy przeżyli zawód miłosny. Część z nich po wysłuchaniu deklarowała nawet chęć odebrania sobie życia, dlatego piosenkę często nazywano „tangiem samobójców”.
Utwór, choć opowiadał o trudnej miłości i bolesnym rozstaniu, w czasie wojny zmienił nieco swój wydźwięk. Jego wymowny refren nucili wszyscy ci, którzy przygotowywali się na rozstania z ukochanymi i kolejne bolesne doświadczenia. Dziś, mimo upływu lat, tekst piosenki wciąż nucą kolejne pokolenia, i to nie tylko w Polsce. „To ostatnia niedziela” została przetłumaczona m.in. na język hebrajski i rosyjski. Wielu artystów sięga po ten utwór, by stworzyć własną wersję – w latach 80. swoją odsłonę zaprezentował Piotr Fronczewski, a w 2003 roku Kora Jackowska. W ubiegłym roku natomiast melodia piosenki została wykorzystana w grze komputerowej Atomic Heart.
Źródło: Radio ZET/Wikipedia/historiaposzukaj.pl/historykon.pl