To zapomniany hit lat 80. Polski zespół chciał „tiltować” społeczeństwo
Tilt uznawany jest za jeden z najlepszych polskich zespołów rockowych. Grupa wylansowała wiele utworów, które w latach 80. stały się przebojami i zachwyciły słuchaczy, nie tylko znakomitymi brzmieniami, ale i przesłaniem zawartym w tekstach. Jednym z hitów tamtego okresu był numer „Mówię ci, że…”. Dziś niemal zupełnie zapomniany, kilka dekad temu stał się hymnem buntowników.
Tilt. Historia zespołu
Zespół Tilt powstał w 1979 roku w Warszawie. Założyli go gitarzysta i wokalista Tomasz „Franz” Lipiński i perkusista Jacek „Luter” Lenartowicz, a skład wkrótce uzupełnił basista Tomasz „Rastaman” Szczeciński. Skąd się wzięła nazwa grupy? Jak tłumaczył po latach Lipiński, pochodzi ona od napisu informującego o przerwaniu gry spowodowanego szarpaniem, popychaniem lub uderzaniem we flipper. „Chcieliśmy tak działać na społeczeństwo – ‘tiltować' je" – tłumaczył.
Quiz: Muzyka w czasach PRL. Rozpoznasz artystę po fragmencie utworu?
Uznawana za jednego z pionierów polskiego punk rocka grupa początkowo wykonywała swoje utwory w języku angielskim. Zaledwie rok później grupa zawiesiła swoją działalność. Powróciła na scenę w 1983 roku z singlem „Runął już ostatni mur”, który przyniósł im popularność i sympatię milionów słuchaczy. Polacy podziwiali zespół nie tylko za muzykę, ale i postawę – artyści nie bali się bowiem wyrażać swoich poglądów, otwarcie krytykując prlowską rzeczywistość i działania władz. Nie raz spotkali się więc z problemami z cenzurą, która ingerowała w ich pełne ironii teksty. Mimo tych kłopotów tworzyli kolejne utwory, które stały się manifestem pokolenia, dorastającego w latach 80. – pokolenia buntowników.
O tym utworze prawie nikt dziś nie pamięta
Po świetnie przyjętym singlu „Runął już ostatni mur” grupa szybko wypuściła kolejny numer – „Mówię ci, że…”. Piosenka, podobnie jak poprzedni utwór, zachwyciła słuchaczy i stała się jednym z największych hitów końca ostatniej dekady PRL. Polacy, marzący o zmianie, chętnie wyśpiewywali słowa o wolności, miłości i buncie, dając tym samym upust nagromadzonym przez lata emocjom. Zadowolony z efektu końcowego był sam twórca piosenki – Tomasz Lipiński.
W dzieciństwie dużo słuchałem ówczesnego R'n'B, czyli Tamla Motown, i podczas komponowania ta estetyka we mnie się odezwała. Również dla mnie nie ulega wątpliwości, że to jedna z moich najbardziej udanych kompozycji. Zresztą już ci, którzy słuchali w studio, kiwali z aprobatą głową
Być może nie każdy wie, ale to właśnie podczas pracy nad tym utworem swój studyjny debiut zaliczyła Kayah. Nastoletnia wówczas wokalistka śpiewała w chórkach.
Źródło: Radio ZET/Wikipedia/culture.pl