`

„Teraz się do tego przyznam”. Zalia szczerze o wspólnej piosence z Mrozem

2 min. czytania
29.10.2025 14:02
Obserwuj nas na Google

Mrozu i Zalia połączyli siły we wspólnym singlu „Odpowiedni moment”, o którym opowiedzieli na antenie Radia ZET. Artyści przyznali, że ich współpraca wisiała w powietrzu od dłuższego czasu, a w rozmowie ujawnili też kulisy pracy nad teledyskiem nakręconym w Hiszpanii.

Mrozu i Zalia w Radiu ZET
fot. Radio ZET

Mrozu i Zalia w Radiu ZET o piosence „Odpowiedni moment”

„Odpowiedni moment” to najnowsza muzyczna propozycja Mroza i Zalii. Duet gościł w Radiu ZET, gdzie opowiedział o ich pierwszej wspólnej piosence. Jak przyznał sam wokalista, czekał na piosenkę, która idealnie pasowałaby do autorki przeboju „Diament”.

- To wisiało w powietrzu od dłuższego czasu. Bardzo cenię Zalię – jej talent, głos i to, jak wspaniale się rozwija. Czekałem tylko na odpowiedni moment, żeby mieć argumenty muzyczne, czyli taką piosenkę, do której chciałbym ją zaprosić. W wakacje, razem z Leonem Krześniakiem, wymyśliliśmy utwór, który idealnie do niej pasował. Rzeczywiście, kiedy podeszła do mikrofonu i zaśpiewała pierwszy take swojej zwrotki, spojrzeliśmy na siebie z takim przyjemnym uczuciem dumy i satysfakcji.

Zalia szczerze o duecie z Mrozem

W rozmowie z Radiem ZET Zalia po raz pierwszy zdradziła, że jeszcze przed nagraniem piosenki „Odpowiedni moment” miała przygotowaną demówkę dla Mroza.

- Bardzo chciałam zaśpiewać z Łukaszem. Miałam takie trzy wymarzone featy z polskimi artystami, z którymi chciałam nagrać piosenki. Teraz się do tego przyznam – miałam swoją własną demówkę dla Łukasza! Może kiedyś mu ją nawet podeślę. Jeszcze tego nie zrobiłam, bo nie zaczęłam pisać tekstu, a lubię wysłać piosenkę z jakąś konkretną myślą. Napisałam ją w zeszłym roku, w grudniu. Myślę, że wtedy wysłałam pierwszy energetyczny sygnał gdzieś do kosmosu, a propos piosenki z Łukaszem. A potem to się wykłuło w „Odpowiedni moment”.

Mrozu nie krył radości ze wspólnego projektu: "Jednak to dżentelmen powinien zrobić pierwszy krok – i był to krok bardzo celny. Jesteśmy wszyscy bardzo dumni z piosenki, która powstała. Jest bliska naszym sercom. Taka nietuzinkowa, łącząca mój świat i estetykę Zalii. To idealnie się złączyło".

Oglądaj

Mrozu o kręceniu teledysku w Hiszpanii

Mrozu zdradził, że inspiracją do nakręcenia teledysku w Hiszpanii były dźwięki gitarowego riffu, które przywołały mu na myśl pejzaże Meksyku. Przy okazji pochwalił Zalię, która jego zdaniem świetnie odnalazła się przed kamerą.

- Kiedy się zatapiałem w dźwięki tego riffu gitarowego, miałem przed oczami jakieś pejzaże, krajobrazy, widziałem prerię, góry, taki meksykański krajobraz. Do Meksyku mamy trochę dalej, ale do Hiszpanii, która też to odzwierciedla, mamy troszeczkę bliżej. Już miałem okazję kręcić teledysk w okolicach gór Sierra Nevada. Tam Sergio Leone też kręcił swoje westerny. Chciałem, żeby ta historia była dość prosta, żebyśmy grali tutaj bardziej fajną estetyką. Jak się okazało, Zalia jest świetną aktorką i rewelacyjnie sprawdza się przed obiektywem. Prosta opowieść z niedopowiedzeniem, które też jest w tekście utworu.