Nowe wieści ws. śmierci Liama Payne'a. W końcu wycofano zarzuty

2 min. czytania
21.02.2025 11:39
Obserwuj nas na Google

Nagła śmierć Liama Payne’a wstrząsnęła fanami na całym świecie. Artysta, który przez lata dostarczał im muzycznych emocji, odszedł w tragicznych okolicznościach, pozostawiając po sobie wiele pytań. Choć od tego wydarzenia minęło już trochę czasu, wciąż nie milkną spekulacje na temat jego ostatnich chwil.

Nowe wieści ws. śmierci Liama Payne'a. W końcu wycofano zarzuty
fot. MediaPunch/Associated Press/East News
  • Liam Payne był członkiem brytyjskiego boysbandu One Direction.
  • Muzyk zmarł w wyniku upadku z wysokości w październiku 2024 roku. 
  • W sprawie jego śmierci toczy się obecnie kilka postępowań sądowych.

Odejście Liama Payne'a zdruzgotało fanów

Nagła i niespodziewana śmierć artysty to coś, co zawsze wstrząsa fanami na całym świecie. Gdy odchodzi ktoś, kto przez lata był częścią ich życia, poprzez muzykę, koncerty i wspólne emocje, trudno pogodzić się z taką stratą. Odejście Liama Payne’a było dla wielu ogromnym szokiem, a jego fani do dziś nie mogą uwierzyć, że już nigdy nie usłyszą go na scenie. W takich momentach pojawia się nie tylko smutek, ale i niekończące się pytania – jak do tego doszło, co tak naprawdę się wydarzyło i czy można było temu zapobiec?

Quiz: Ludzi dobrej woli jest więcej? Przypisz tekst hitu PRL do muzyka [Quiz]

FilmPolski.pl
1/15 "To był maj, pachniała Saska Kępa"

Sąd przedstawia nowe fakty w sprawie śmierci Liama Payne'a

W grudniu 2024 roku, dwa miesiące po śmierci artysty, sąd postawił zarzuty o nieumyślne spowodowanie śmierci wobec przyjaciela Liama Payne’a oraz dwóch pracowników hotelu, w którym zmarł piosenkarz. 21 lutego 2025 roku zostały one uchylone przez sędziów sądu apelacyjnego. Oznacza to, że zarówno Rogelio „Roger” Nores, jak i Gilda Martin, szefowa ochrony, oraz Esteban Grassi, główny recepcjonista, który wykonał telefon alarmowy tuż przed śmiercią Payne’a, oboje zatrudnieni w  CasaSur Palermo w Buenos Aires w Brazylii zostali uznani niewinnych śmierci byłego członka One Direction. 

Oglądaj

W areszcie w dalszym ciągu pozostaje dwóch mężczyzn, którzy przed śmiercią Liama Payne'a sprzedali mu kokainę. Podejrzani to kelner Braian Nahuel Paiz oraz zawieszony pracownik hotelu Ezequiel David Pereyra. Wobec zatrzymanych prowadzone jest postępowanie, które zakończy się procesem sądowym. Jeśli zostaną uznani winnymi, grozi im kara od czterech do piętnastu lat więzienia.

Po ogłoszeniu informacji o uchyleniu zarzutów Rogelio „Roger” Nores rozmawiał z "Rolling Stones". 

Cieszę się, że to w końcu koniec. Jestem szczęśliwy, że będę mógł teraz podróżować do Wielkiej Brytanii i pożegnać się z moim przyjacielem - powiedział przyjaciel Liama Payne'a.

Jego adwokat, Rafael Cuneo Libarona, powiedział, że jest „zadowolony z uchylenia decyzji”. Prawnik dodał: „Od początku utrzymywaliśmy, że Rogelio Nores nie ponosi odpowiedzialności za śmierć Liama Payne’a. Był tylko jego przyjacielem i nie miał żadnego obowiązku prawnego zapewnienia mu bezpieczeństwa”.

Podczas postępowania sądowego Nores mówił: - Nigdy nie zostawiłem Liama. Tego dnia byłem w jego hotelu trzy razy i wyszedłem 40 minut przed tym, jak to się stało. W lobby hotelu było ponad 15 osób, które rozmawiały i żartowały z nim, kiedy wychodziłem. Nigdy nie mogłem sobie wyobrazić, że coś takiego się wydarzy. Nie byłem menedżerem Liama. Był po prostu moim bardzo bliskim przyjacielem.

Źródło: Radio ZET/ BBC