Gwiazdor słynnego zespołu z PRL podbił USA. Za granicą porzucił polskie nazwisko
Maciej Kossowski w latach 60. był wielką gwiazdą polskiej sceny muzycznej. To on śpiewał słynne „Wakacje z blondynką” i wielki przebój „Dwudziestolatki”. Choć odnosił ogromne sukcesy, ze względu na miłość i nowe możliwości, zdecydował się opuścić kraj i na stałe przeprowadzić do Stanów Zjednoczonych. Tam, już jako Mike Cossi, znalazł spełnienie jako muzyk jazzowy. Występował w popularnych klubach, programach telewizyjnych, a nawet na deskach Broadwayu. Poznajcie jego fascynującą historię.
- Maciej Kossowski był jednym z najpopularniejszych polskich artystów PRL.
- Muzyk przez kilka lat współpracował z zespołem Czerwono-Czarni, śpiewając takie hity, jak „Dwudziestolatki”.
- Pod koniec lat 60. przeprowadził się do USA, gdzie kontynuował karierę. W 1983 roku zmienił nazwisko na Mike Cossi.
Maciej Kossowski i Czerwono-Czarni
Maciej Kossowski przyszedł na świat 11 lutego 1937 roku w Grudziądzu. Tam też dorastał, realizując swoje liczne pasje. Sport, a potem także aktorstwo, były doskonałym lekarstwem na złagodzenie traum, jakich doświadczył podczas II wojny światowej. Jako kilkuletni chłopiec stracił ojca, przez długi czas był także odseparowany od matki. W aktywności fizycznej i sztuce odnajdywał radość, którą przed laty zabrała mu wojna. Z czasem zainteresował się także muzyką. Najpierw grał na trąbce, później poświęcił się grze na fortepianie, aż wreszcie dał się przekonać znajomym i spróbował swoich sił w śpiewaniu. Kiedy dwukrotnie oblał egzaminy do łódzkiej Szkoły Filmowej, na dobre poświęcił się karierze w branży muzycznej.
Quiz: Muzyka w czasach PRL. Rozpoznasz artystę po fragmencie utworu?
W latach 1963-1967 był solistą Czerwono-Czarnych. Ze słynną kapelą podbijał już nie tylko polskie, ale i zagraniczne sceny. Grupa koncertowała m.in. w Grecji, Czechosłowacji, Niemczech i Belgii. Mniej więcej wtedy powstały też największe hity Macieja Kossowskiego – „Dwudziestolatki”, „Na zawsze musi być pochmurny dzień” oraz „Agatko, pocałuj”. To jak się jednak miało okazać był dopiero początek sukcesów muzyka – już wkrótce głośno zrobiło się o nim również za oceanem.
Mike Cossi podbił Amerykę
Niespodziewanie, w 1967 roku, Kossowski opuścił szeregi Czerwono-Czarnych. Skupił się na własnych utworach, które tworzył zarówno dla siebie, jak i innych wykonawców. W tym czasie współpracował m.in. z Kasią Sobczyk, Edwardem Hulewiczem i Haliną Frąckowiak. Do jego największych przebojów z tamtego okresu zaliczy się utwór „Wakacje z blondynką”.
Pod koniec lat 60. sporo wydarzyło się także w jego życiu prywatnym. Podczas jednego z wyjazdów do USA poznał dziewczynę, potem ona odwiedziła go w Polsce, aż wreszcie wzięli ślub w Świnoujściu. Choć wybranka muzyka była gotowa przeprowadzić się w rodzinne strony małżonka, ten zdecydował, że lepiej im będzie w Stanach. W 1969 wyjechał z Polski na zawsze.
Za oceanem początkowo występował dla Polonii, potem można go było usłyszeć m.in. na Broadwayu, w klubie Lorelei na Manhattanie i w popularnych programach rozrywkowych. Jako jeden z niewielu Polaków miał szansę wystąpić w słynnym „Late Night Show” Davida Lettermana. W 1983 roku przyjął amerykańskie obywatelstwo i zdecydował się oficjalnie zmienić imię i nazwisko na „Mike Cossi”. Na obczyźnie wydał kilka płyt, w tym „Do You Care To Remember” (w polskiej wersji: „Czy mnie jeszcze pamiętasz”” i „Only You In My Heart” („Tylko ty w moim sercu”). Zmarł 30 października 2022 roku na Manhattanie. Miał 85 lat.
Źródło: Radio ZET/Wikipedia/kultura.onet.pl