Dla Górniak to było gorsze niż afera z hymnem. „Ostatecznie odebrano nam tę piosenkę”
Edyta Górniak wraca do głośnych nagłówków sprzed lat i komentuje je w rozmowie dla Radia ZET. Artystka odniosła się zarówno do historii związanej z wykonaniem hymnu, jak i kulis utraconej piosenki „I Surrender”. Wokalistka ujawniła, która z tych sytuacji była dla niej znacznie trudniejsza.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Co wydarzyło się na pokładzie samolotu lecącego do Londynu.
- Jak Górniak dziś ocenia występ na mundialu w 2002 roku.
- Dlaczego historia z piosenką „I Surrender” była dla niej najbardziej bolesna.
Edyta Górniak rozlicza się z nagłówkami. Co wydarzyło się na pokładzie samolotu?
Są muzycy, którzy zapadają w pamięć na lata dzięki uporowi, talentowi i pracowitości. Z pewnością artystką przez wielkie A jest Edyta Górniak, która niedawno zaprezentowała swój film dokumentalny oraz zaskakujący nowy utwór „Superpower”. Wokalistka od lat pozostaje jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiej sceny muzycznej, a jej kariera obfitowała zarówno w spektakularne sukcesy, jak i medialne burze. W najnowszym wywiadzie dla Radia ZET zdecydowała się wrócić do głośnych nagłówków z przeszłości i skomentować sytuacje, które przez lata żyły własnym życiem w przestrzeni publicznej.
Jednym z takich epizodów była historia z pokładu samolotu lecącego na koncert w Londynie. Lot był znacznie opóźniony, a napięcie wśród pasażerów rosło z każdą minutą. Wśród podróżnych znajdowało się wielu artystów, jednak atmosfera daleka była od komfortowej. W pewnym momencie pojawiły się nieprzyjemne komentarze, a załoga miała trudności z opanowaniem sytuacji. Górniak postanowiła zareagować spontanicznie i rozładować napięcie. Jej działania szybko przyniosły efekt, zmieniając nastrój na pokładzie i wywołując śmiech oraz bardziej życzliwą atmosferę.
Wzięłam mikrofon, przez który zwykle wita się pasażerów i przypomina o zasadach bezpieczeństwa. Był taki gwar i powiedziałam: „Przestańcie, bo zaśpiewam hymn”. Zapadła cisza i nagle wybuchł śmiech. Zmieniłam atmosferę. Zaczęło się robić radośnie, trochę żartobliwie. Postanowiłam przejść przez ten samolot i poczęstować tymi batonikami
Wokalistka usłyszała swoją piosenkę w wykonaniu Celine Dion
Artystka odniosła się także do wydarzenia, które przez lata było szeroko komentowane, czyli wykonania hymnu Polski podczas mundialu w 2002 roku. Przyznała, że dla niej samej sprawa przestała mieć znaczenie znacznie szybciej niż dla opinii publicznej. Podkreśliła, że traktuje ją dziś jako anegdotę. Wspomniała również o wypowiedzi Aleksandra Kwaśniewskiego, który w żartobliwy sposób podważył tezę, jakoby jej interpretacja miała wpływ na wynik tamtego meczu.
Dla mnie żyło to dużo krócej niż dla ludzi. Traktuję to jako pewnego rodzaju anegdotę. To, w jaki sposób zostało to połączone z tym, jakoby Polska przegrała przez moje wykonanie…
Najbardziej bolesnym wspomnieniem z tamtego okresu okazała się jednak inna sytuacja. Podczas pobytu w Korei, w hotelowym spa, Górniak usłyszała w radiu utwór „I Surrender” wykonywany przez Celine Dion. Jak wyjaśniła, wcześniej toczyły się długie rozmowy dotyczące tej piosenki i jej produkcji, o którą zabiegał jej zespół. Ostatecznie projekt został im odebrany, a finalna wersja, zbliżona do jej interpretacji, trafiła do światowej gwiazdy. Po latach Górniak nagrała polską wersję utworu zatytułowaną „List”.
Kiedy byłam wtedy w Korei, zdarzyła się dla mnie gorsza rzecz niż ta cała legenda z hymnem. Poszłam do spa w hotelu. W czasie masażu leciało radio i usłyszałam mój utwór „I Surrender” wykonywany przez Celine Dion. Walczyliśmy o ten utwór. Nie mogliśmy przeforsować produkcji takiej, jaką chcieliśmy. Trwały bardzo długie rozmowy. Ostatecznie odebrano nam tę piosenkę
Przez cały dzień na antenie Radia ZET wyemitowane zostaną najciekawsze fragmenty tej rozmowy, a całość pojawi się po godz. 16:30 na YouTube Radia ZET i w Playerze Radia ZET.
Źródło: Radio ZET