`

Burza wokół Zenka Martyniuka. „Nie pójdę już w życiu na żaden pana koncert”

3 min. czytania
22.01.2025 10:06
Obserwuj nas na Google

Jakiś czas temu doszło do spotkania, które zaskoczyło fanów Zenka Martyniuka. „Król disco polo” spotkał się z Rafałem Trzaskowskim. Po spotkaniu w sieci zawrzało. Niektórzy fani zarzucili Martyniukowi zmianę poglądów i zaznaczyli, że więcej na jego koncert nie przyjdą. O kulisach całego spotkania i konsekwencjach z nim związanych piosenkarz opowiedział w rozmowie z Plejadą.

Zenek Martyniuk
fot. Pawel Murzyn/East News
  • Zenek Martyniuk spotkał się z Rafałem Trzaskowskim. W sieci natychmiast zawrzało.
  • Zarówno Trzaskowski, jak i Martyniuk w pozytywny sposób wypowiedzieli się o sobie nawzajem.
  • Mniej pozytywnie podeszli do tego fani, którzy skrytykowali zarówno polityka, jak i piosenkarza.

 

Zenek Martyniuk zjadł obiad z Rafałem Trzaskowskim

Do spotkania Rafała Trzaskowskiego z Zenkiem Martyniukiem doszło 16 stycznia. Panowie spotkali się w Bielsku Podlaskim i wspólnie zjedli obiad. Zabawny filmik z wydarzenia do sieci wrzucił polityk. Od razu zawrzało, a hejtu nie zabrakło zarówno pod adresem polityka, jak i piosenkarza. Do całej sprawy w rozmowie z Plejadą odniósł się Zenek Martyniuk, który nie tylko opowiedział o kulisach spotkania, ale także o hejcie, z jakim zmaga się po wspólnym obiedzie z kandydatem Koalicji Obywatelskiej na prezydenta Polski.

Akurat w czwartek jechałem na koncert i zadzwonił do mnie ktoś ze sztabu Rafała Trzaskowskiego – pan Michał – prawdopodobnie jakiś doradca. Powiedział, że są w moich stronach i akurat wyjeżdżają do Bielska Podlaskiego, bo byli w Łomży, później Zambrowie i Wysokiem Mazowieckiem, a moja rodzinna miejscowość jest przecież 10 km od Bielska Podlaskiego. No więc powiedzieli, że będą w Bielsku na obiedzie i mnie zaprosili. Ja mówię, że to świetnie się składa, bo też akurat wybieram się na obiad. No to spotkajmy się na chwilę, około godz. 14.00 – zaproponowali. No dobrze, to zajechaliśmy, pogadaliśmy chwilkę. - mówił w rozmowie z Plejadą.

 

Quiz: Jak dobrze znasz muzykę z filmów i seriali PRL? Wyzwanie dla mistrzów

1/15 "40 lat minęło jak jeden dzień" - tak zaczyna się utwór z kultowego serialu "Czterdziestolatek". Kto śpiewał piosenkę?

Zarówno Zenek Martyniuk, jak i Rafał Trzaskowski pozytywnie wypowiedzieli się na swój temat. Nawzajem uznali siebie za sympatyczne osoby i zdradzili, że porozmawiali o muzyce. Niestety fani nie podeszli do tego z takim entuzjazmem. Niektórzy zarzucili Martyniukowi szybką zmianę poglądów i zagrozili, że nie przyjdą więcej na jego koncert. Ten z kolei przyznał, że nie ma dla niego znaczenia kto, z jakiej jest partii i jeśli dostaje zaproszenie i ma możliwość spotkania się, to chętnie to robi.

 

Ktokolwiek do mnie by zadzwonił, to chętnie się spotkam. Nie wiem, może uważają mnie za jakiegoś mediatora, a wszystkie filmiki, w których mówię słynne już "czas pokaże", są bardzo lubiane. Ja kiedyś coś takiego powiedziałem i teraz niemal każdy chce sobie nagrywać ze mną takie filmiki. Tu też była taka prośba. Rafał Trzaskowski po prostu zapytał mnie, jak sprawa będzie wyglądała w przyszłości i odpowiedziałem: "czas pokaże". Gdyby poprosił mnie o to ktoś z PiS-u czy od Hołowni, to też bym się zgodził. Wszyscy kandydaci, którzy chcą, niech się zgłaszają do mnie. Chętnie ze wszystkimi się spotkam i ponagrywam filmiki. Będę im mówił, co zobaczymy w przyszłości, a czas pokaże po wyborach. - wyjaśnił.

Wyrzucają autografy i grożą, że nie przyjdą na koncert

Oprócz tego Martyniuk odniósł się również do hejtu, jaki wylał się na niego po wspomnianym spotkaniu.

Staram się tego nie czytać, ale ludzie cały czas do mnie piszą: "panie Zenku, miałem od pana autografy i wszystkie powyrzucałem. Nie pójdę już w życiu na żaden pana koncert". Wcześniej pisali w drugą stronę, że "stary PiS-owiec", czyli i tak źle, i tak niedobrze. Nikomu nie można dogodzić. Wszystko źle. Do mnie przecież po koncertach bez przerwy przychodzą ludzie i proszą o zdjęcia i autografy. Ja średnio robię sobie kilka tysięcy zdjęć z fanami w ciągu miesiąca. To ja się pytam, co się nagle stało? Przecież ja nikogo nie wypytuję, z jakiej jest opcji politycznej. Nie wiem już, o co tu chodzi. Kiedyś jakoś tego nie było, przecież jeszcze w latach dwutysięcznych występowałem na różnych wiecach u Lecha Wałęsy, które m.in. organizował mój znajomy z okolic Trójmiasta. Później grałem z PSL-em. Ktokolwiek mnie poprosi, ja chętnie zagram. Dla wszystkich zaśpiewam i wszędzie zagram.  - wyjaśnił.

Źródło: Radio ZET/Plejada