Borysewicz szczerze o festiwalu w Opolu. Kolegom po fachu będzie przykro
Choć tegoroczny Krajowy Festiwal Piosenki Polskiej w Opolu już za nami, to emocje wokół jeszcze buzują. To za sprawą Jana Borysewicza, który postanowił w kilku słowach podsumować występy kolegów i koleżanek po fachu. Nie gryzł się w język.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego Jan Borysewicz wywołał burzę słowami o tegorocznym festiwalu w Opolu.
- Co nie podobało się Borysewiczowi na scenie w Opolu.
- Czemu tegoroczni debiutanci nie zachwycili Jana Borysewicza.
Jan Borysewicz o festiwalu w Opolu
Jan Borysewicz był jednym z artystów występujących na scenie 62. Krajowego Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu. Dla współtwórcy Lady Pank nie był to oczywiście pierwszy opolski festiwal, dlatego pokusił się on o małe porównanie tego, jak jego zdaniem wygląda słynne wydarzenie dzisiaj, a jak wyglądało kiedyś.
Quiz: Polskie hity lat 80. - pamiętasz choć 10/15? Quiz na umysł doskonały
W wywiadzie udzielonym "Telemagazynowi” muzyk zdradził, że niekoniecznie mu się w tym roku w Opolu podobało. Pierwszym problemem był czas trwania imprezy, a kolejnym jego jakość:
Za długi jest ten festiwal przede wszystkim. Uważam, że najlepsze festiwale były w latach osiemdziesiątych. Kiedy grały orkiestry, kiedy śpiewali wokaliści... to jest prawdziwy festiwal! Teraz to jest poszarpane za bardzo i nijakie - powiedział Jan Borysewicz po festiwalu.
Jan Borysewicz ostro o dzisiejszych muzykach
Cytowane wyżej słowa mogły sprawić przykrość organizatorom festiwalu w Opolu, ale muzykom też się trochę od Borysewicza dostało. Na pewno części, bo akurat występ Krystyny Prońko przypadł gitarzyście Lady Pank do gustu, bo przypominał mu lata świetności Opola.
Dziś, jak wyszedłem na scenę, zaśpiewała Krystyna Prońko i zagrała orkiestra, to od razu sobie przypomniałem czasy, kiedy my jako rockandrollowcy sobie popijaliśmy na zapleczu i mówiliśmy: chodźcie posłuchamy tej muzyki (...) Ja uwielbiałem polskie zespoły z lat osiemdziesiątych… - wspominał.
Najtrudniej jednak może być tym, którzy w tym roku debiutowali i którym zależało na uznaniu Jana Borysewicza. Muzyk uznał, że na koncercie dla debiutantów “nie było czego słuchać”.
Jeżeli się już robi 'Debiuty', to trzeba zrobić selekcję i wybrać ludzi, którzy naprawdę coś potrafią, bo to nie było zbyt ciekawe - podsumował Jan Borysewicz.
Źródło: RadioZET/Telemagazyn