Zasłynęła jako dziewczyna Borewicza. Gdy jej mąż zachorował, porzuciła karierę

3 min. czytania
08.11.2024 14:35
Obserwuj nas na Google

Nina Gocławska miała talent i urodę, dzięki którym mogła stać się jedną z największych gwiazd polskiej telewizji. Kiedy jednak stanęła przed trudnym wyborem, bez wahania porzuciła karierę i zajęła się rodziną. Nigdy nie żałowała tej decyzji.

Kadr z serialu "07 zgłoś się"
fot. Film Polski

Nina Gocławska zachwycała na ekranach

Nina Gocławska urodziła się 17 sierpnia 1957 roku w Warszawie. W dzieciństwie marzyła, by zostać zawodową… tancerką. Swój plan zrealizowała, choć zrobiła to na przekór rodzicom i babci, którzy widzieli ją w roli lekarki. Jeszcze w dzień egzaminu do warszawskiej Szkoły Baletowej, mieli nadzieję, że plan Niny nie wypali. „Kiedy szłam na wstępny egzamin, cała rodzina miała nadzieję, że mnie nie przyjmą. Życie baletnicy trąciło mojej babci półświatkiem. Krzyczała na mamę: Teresa, bój się Boga, z córki fordancerkę zrobisz!” – wspominała po latach aktorka.

Dziewczyna pokazała się jednak z jak najlepszej strony i nie tylko dostała się do wymarzonej placówki, ale ukończyła ją z doskonałym wynikiem. Nikogo nie dziwił więc fakt, że tuż po odebraniu dyplomu, mogła przebierać w propozycjach. Tańczyła w Cygańskim Zespole Pieśni i Tańca „Roma”, następnie w „Mazowszu”, aż wreszcie została przyjęta do Teatru Syrena.

Quiz: Pamiętasz kultowe programy z PRL? Te gwiazdy telewizji musisz znać

Materiały prasowe
1/15 W którym roku na ekrany trafił pierwszy odcinek "Teleranka"?

Świetnie wiodło jej się także w życiu prywatnym. W 1980 roku wyszła za mąż i w wielu wywiadach podkreślała, że lepszego partnera nie mogła sobie wymarzyć. Zakochała się na dobre i na złe. „Wzięłam ślub z człowiekiem, który był moją wielką miłością. Wiedziałam, że jest chory, ale nie miało to dla mnie znaczenia” – opowiadała w „Życiu Warszawy”.

Wkrótce później otrzymała rolę, która sprawiła, że usłyszała o niej cała Polska. Gocławska wygrała casting do serialu „07 zgłoś się”, gdzie wcielała się w stewardesę Małgorzatę Czarnecką. Kobieta skradła serce głównego bohatera serii – porucznika Sławomira Borewicza. I choć scenarzyści planowali rozłożyć jej wątek na kilka odcinków, ona zagrała tylko w dwóch epizodach. Z gry na planie kryminalnego hitu zrezygnowała, kiedy dowiedziała się, że jest w ciąży.

Film Polski, Nina Gocławska
Fot.

Dla rodziny porzuciła karierę

Kiedy urodziła córkę, cały swój czas i energię postanowiła poświęcić rodzinie. Nie zrezygnowała wówczas jednak zupełnie z pracy zawodowej. Można ją było podziwiać m.in. na deskach Teatru Roma. To właśnie podczas jednego z tych występów piękną aktorkę dostrzegła Nina Terentiew. Słynna prezenterka nie miała wątpliwości, że Gocławska doskonale odnajdzie się w telewizji i zaproponowała jej udział w programie „Piękni i wspaniali”. Od tej chwili Nina stała się „Panią Małgosią” i pojawiała się na ekranach w każdy poniedziałkowy wieczór, przyciągając przed telewizory miliony widzów. Publiczność ją uwielbiała, co skrzętnie wykorzystywali producenci. Gocławska otrzymywała coraz więcej projektów – była prezenterką i konferansjerką na imprezach branżowych, kilkukrotnie prowadziła też konkurs Miss Polonia.

 

Jej kariera zaczęła przygasać na początku lat 90. Aktorka coraz mniej przejmowała się występami na ekranach, a coraz więcej czasu poświęcała mężowi. Kiedy okazało się, że ukochany wymaga opieki, bez wahania zrezygnowała z pracy i całe dnie spędzała u jego boku. Nigdy nie żałowała jednak tej decyzji.  „Kiedy choroba męża się zaostrzyła, musiałam zrezygnować nawet z chałtur. Nie byłam nieszczęśliwa, bo go bardzo kochałam. Nawet po zakupy nie mogłam wyjść, odpowiedzialna za każdą minutę życia mojego męża. Co trzy godziny robiłam mu dializy. Spędzałam przy jego łóżku całe dni” - przyznała w jednym z wywiadów.

Kiedy zmarł, długo nie mogła pogodzić się z tą stratą. Siłę dawała jej jednak świadomość, że wciąż ma dla kogo żyć. Uwielbiała spędzać czas z córką i przyjaciółmi, których bardzo ceniła. Nigdy nie pomyślała o kolejnym związku. Zmarła 18 marca 2009 roku w wieku 51 lat, po walce z chorobą nowotworową.

Źródło: Radio ZET/Świat Seriali/VIVA!