Zagrał Jaśka w „Ranczu”, dziś jest nie do poznania. Właśnie zdradził, czym się zajmuje

3 min. czytania
21.11.2025 09:49
Obserwuj nas na Google

„Ranczo” to serial, który nie tylko wywindował na szczyt wielu polskich aktorów, ale i rozsławił dzieciaki, które pojawiły się na planie, nie mając zbyt dużej styczności z pracą przed kamerą. Jednym z ulubieńców widzów był Daniel Zawiska, czyli serialowy Jasiek Solejuk. Aż trudno uwierzyć, że ten rezolutny chłopiec to dziś dorosły mężczyzna, a w dodatku… przedsiębiorca. Ulubieniec widzów gościł w najnowszym wydaniu „Pytania na śniadanie”, gdzie opowiedział o swojej przygodzie na planie hitu TVP i planach na przyszłość.

Daniel Zawiska, "Ranczo"
fot. Screen, "Ranczo", TVP

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak Daniel Zawiska trafił na plan „Rancza”.
  • Jak 26-latek wspomina serialową przygodę.
  • Czym były aktor zajmuje się obecnie.

Choć emisja „Rancza” zakończyła się 9 lat temu, widzowie wciąż chętnie powracają do serialowych Wilkowyj. Historię Amerykanki Lucy, jej ukochanego Kusego, wójta, księdza i całej społeczności tej niewielkiej miejscowości nadal można oglądać nie tylko na kanałach TVP, ale i w telewizji Puls oraz na Netfliksie. Fani komediowego przeboju wciąż żywo interesują się także losami aktorów, którzy zagrali kultowych bohaterów, w tym dziecięcych gwiazd serialu. Dziś sprawdzamy, co słychać u Daniela Zawiski, czyli serialowego Jaśka Solejuka.

Rozwiąż quiz z serialu „Ranczo”. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem…

Quiz: Ile pamiętasz z „Rancza”? Ten quiz pokona nawet prawdziwych fanów

Materiały prasowe
1/15 Jak ma na imię chłopiec ze zdjęcia, jeden z synów Solejukowej?

Fani „Rancza” pokochali rezolutnego Jaśka

Daniel Zawiska przez niemal dekadę pojawiał się na ekranach jako najmłodsza z pociech Kazimiery i Macieja Solejuków. Kiedy dołączył do obsady był zaledwie kilkuletnim chłopcem. Na plan miał bardzo blisko, bo mieszkał w Mińsku Mazowieckim, niedaleko Jeruzala. W Jaśka wcielał się od drugiego do dziesiątego sezonu. Jego bohater, podobnie jak pozostałe dzieci Solejuków, był sprytny, zaradny i bardzo przedsiębiorczy. To on zatrudnił się u Czerepacha jako fotograf, pomagał mamie w biznesie pierogowym, aż wreszcie zgodził się wesprzeć Kozioła w kampanii wyborczej i wcielił się w pastuszka, którego prezes PPU ratuje z pożaru.

Mimo że serial przyniósł dorastającemu chłopcu ogromną popularność i sympatię milionów widzów, Daniel Zawiska ostatecznie nie zdecydował się kontynuować kariery. O tym, jak wspomina pracę na planie serialu oraz jak potoczyły się jego losy po zakończeniu tej przygody opowiedział w piątek 21 listopada w „Pytaniu na śniadanie”.

„Doskonale pamiętam, jak ekipa filmowa zawitała do naszej miejscowości. Razem z naszymi znajomymi stwierdziliśmy, że spróbujemy swoich sił w castingu i pójdziemy jako statyści wystąpić w serialu. Cały casting przebiegał tak, że mieliśmy zagrać role – wystąpić w chórze i zaśpiewać pewną piosenkę. Po całym castingu – o dziwo – pani z produkcji poprosiła o numer do mojej mamy, zadzwoniła do niej i powiedziała, że jest możliwość, że pani syn mógłby zagrać rolę Jaśka Solejuka.” – opowiadał zapytany o wspomnienia ze swoich pierwszych dni zdjęciowych. Na kanapie, podczas rozmowy z Marzeną Rogalską i Łukaszem Nowickim, wspierała go mama – Anna Zawiska, która zdradziła m.in., że bez wahania zgodziła się na udział syna w tym projekcie, traktując to jako doskonałą przygodę. Zawiska miała też pieczę nad swoją pociechą, bo sama występowała w serialu jako statystka oraz dobierała statystów do poszczególnych scen.

 

Co słychać u Daniela Zawiski dziś?

Sam Daniel, choć zachwycony pracą na planie produkcji, swoją przyszłość związał z zupełnie inną dziedziną. Wiadomo że studiował logistykę na Akademii Sztuki Wojennej w Warszawie, jednak i ten wybór okazał się nietrafiony. Tak opisywał swoją ścieżkę kariery:

„Aktorstwo to szalony zawód. Oczywiście myśli były, żeby kontynuować to po serialu, jednak ostatecznie postawiłem na to, by skończyć to, co zacząłem w szkole średniej. Później sfinalizować to studiami. Niestety trochę się przejechałem i nie wybrałem tego, co chciałem. Ostatecznie stwierdziłem, że spróbuję swoich sił jako przedsiębiorca i poprowadzę własną firmę. (…) Na razie to są początki, więc ciężko idzie, ale myślę, że będę się piął do góry.” – opowiadał.

Fot.

Źródło: Radio ZET