`

Za granicą ocenili polski serial Netflixa. Nie mieli żadnych wątpliwości

3 min. czytania
17.06.2025 18:40
Obserwuj nas na Google

„Aniela” to polska nowość Netflixa, która kilka dni temu zadebiutowała na platformie. Premiera serialu z Małgorzatą Kożuchowską nie przeszła bez echa. Produkcja podzieliła Polaków – jedni uznają ją za jeden z najciekawszych projektów ostatnich lat i wielki popis debiutującej w produkcji streamingowej aktorki, inni ganią za niespójności scenariuszowe, natłok niepotrzebnych wątków, czy czerstwe żarty. Zgodni, co do opinii na temat serialu, są zaś zagraniczni krytycy. Większość recenzentów nie zostawia na polskim hicie suchej nitki…

"Aniela"
fot. Materiały prasowe/Netflix

Z tego artykułu dowiesz się:

  • O czym opowiada „Aniela” – nowy polski serial Netflixa?
  • Kto wystąpił w produkcji?
  • Jak serial oceniają zagraniczni krytycy?

„Aniela”. Fabuła serialu, obsada

„Aniela” miała swoją premierę 11 czerwca. 8-odcinkowy serial w reżyserii Kuby Czekaja i Jakuba Piątka opowiada o kobiecie, która z dnia na dzień traci wszystko na czym jej zależało – zamożnego męża, kontakt z córką, a wreszcie wygodne życie w luksusie i bez jakichkolwiek zmartwień. Porzucona przez ukochanego, z drobnym kieszonkowym i walizką wypchaną markowymi ubraniami, musi zacząć wszystko od nowa. Ten początek okaże się jednak trudniejszy niż mogła sobie wyobrazić. Aniela ląduje bowiem na cieszącej się złą sławą warszawskiej Pradze, miejscu zupełnie odmiennym od bezpiecznej willi, w której spędziła ostatnie lata swojego życia. Pomimo przeciwności losu, bohaterka adaptuje się do nowej rzeczywistości i dość szybko planuje zemstę na wiarołomnym mężu i jego wspólniku…

Quiz: Pamiętasz hity Netflix? Niektóre pytania są bardzo podchwytliwe

1/15 Jak ma na imię bohaterka, która podbija Paryż?

Za scenariusz produkcji odpowiada Paweł Demirski („Artyści”), w roli tytułowej oglądamy zaś Małgorzatę Kożuchowską. W serialu wystąpili także m.in. Jacek Poniedziałek, Cezary Pazura, Renata Dancewicz, Filip Pławiak, Gabriela Muskała i Antoni Sztaba.

Zagraniczni krytycy bezlitośni dla serialu Netflixa

Nowość Netflixa, od momentu debiutu, zebrała już wiele recenzji. Część krytyków chwali serial m.in. za kreacje aktorskie, w tym popisowy występ Kożuchowskiej i innowacyjność (sięganie po rzadko wykorzystywane w polskich produkcjach techniki, jak tzw. łamanie czwartej ściany). Spore grono nie kryje jednak rozczarowania, nazywając serial nietrafioną satyrą, przeładowaną niepotrzebnymi wątkami, czy irytującymi postaciami. [Nasza recenzja]

 

Zdanie części polskich recenzentów podzielają również krytycy zza granicy. Pojawiające się od kilku dni wpisy ostro podsumowują „Anielę”. W opinii zagranicznych ekspertów serial Netflixa prawdopodobnie… „uśpi większość widzów”. Takiego sformułowania w swojej recenzji użyła Ruchika Bhat z serwisu DMT. „Właściwie nie wiem, jaki to miał być gatunek. Jeśli komedia, to z żałosnym skutkiem spełnia swoją rolę. (…) Wszystko pozostaje na poziomie powierzchownym i nic nie trwa dłużej niż pięć minut, zanim ulegnie zmianie, postać zniknie albo pojawia się coś nowego. Tak, domagamy się bardziej skomplikowanych fabuł, ale mamy na myśli rzeczywistą treść, a nie tylko historie snujące się przez serię luźno powiązanych ze sobą wydarzeń bez żadnego powodu” – podsumowała.

„Bohaterowie czasami potrafią działać na nerwy, a niektóre wątki fabularne są po prostu niepotrzebne” – dodała zaś Archi Sengupta z Leisure Byte. Z jej słowami zgadza się z Joe Keller z Decidera, który odradził czytelnikom seans nowego polskiego hitu. „Estetycznie odważne, narracyjnie chaotyczne i emocjonalnie puste. ‘Aniela’ wie, czym chce być, ale brakuje jej kunsztu, by to udźwignąć” – napisała ostatnio krytyczka Weiting Liu.

Oglądaj

Źródło: Radio ZET/Rotten Tomatoes/kultura.onet.pl