To najpopularniejszy serial na całym świecie. Największe hity Netflixa daleko w tyle
Wcale nie oryginalne hity streamingowych gigantów, a produkcje wykupione przez platformy, królują w amerykańskim streamingu w pierwszej połowie 2025 roku – wynika z raportu Nielsena. Który serial zmiażdżył konkurencję? Pierwsze miejsce może być dla was sporym zaskoczeniem.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Który serial był najchętniej oglądaną produkcją w amerykańskim streamingu?
- Które produkcje znalazły się w TOP10 tego zestawienia?
- Który serial królował na liście oryginalnych produkcji?
Serial animowany hitem 2025 roku
Najnowszy raport Nielsena wskazuje, które produkcje skradły serca widzów w pierwszym półroczu tego roku (styczeń-czerwiec). W tym okresie, podobnie jak w 2024 roku, bezkonkurencyjna była seria dla dzieci „Bluey”. Z udostępnionych danych wynika, że serial był odtwarzany we wskazanym przedziale czasu aż 25,06 miliarda minut.
„Bluey” to opowieść o przygodach uroczego i energicznego sześcioletniego szczeniaka rasy Blue Heeler, który mieszka ze swoim tatą, mamą i czteroletnią siostrą Bingo. Za produkcję odpowiada australijskie Ludo Studio. Pierwszy odcinek trafił na antenę ABC Kids 1 w październiku 2018 roku. Obecnie wszystkie sezony można oglądać na platformie Disney+.
Quiz: Najlepsze polskie seriale w historii. Ile z nich znasz? Młodzież nie da rady
Produkcje oryginalne daleko w tyle
Co ciekawe, w zestawieniu najchętniej oglądanych seriali znalazła się tylko jedna oryginalna produkcja – mowa o „Squid Game” Netflixa. Pozostałe miejsca w rankingu zajmują dobrze znane i lubiane licencjonowane serie:
- „Chirurdzy”
- „Agenci NCIS”
- „Głowa rodziny”
- „Bob’s Burgers”
- „SpongeBob Kanciastoporty”
- „Teoria wielkiego podrywu”
- „Rekrut”
- „Prawo i porządek”
Na liście seriali oryginalnych bez niespodzianek – króluje „Squid Game”, tuż przed „Reacherem” Prime Video i „Nocnym agentem”. W TOP10 znalazły się jeszcze takie hity, jak: „Ginny & Georgia”, „Severance”, „1923”, „The Pitt”, „Opowieść podręcznej”, „Ty” oraz „Landman”.
Źródło: Radio ZET/kultura.gazeta.pl