Tego Netflix nigdy wcześniej nie zrobił. Rekord został pobity
Netflix podpisał już umowy i oficjalnie może chwalić się swoim własnym, najdłuższym serialem. Zgadniecie, jaka produkcja Netflix ma najwięcej sezonów i jest produkowana najdłużej? Możecie być zaskoczeni.
Historia Netflixa
Netflix został założony w 1997 roku jako korespondencyjna wypożyczalnia filmów na DVD. Klienci zamawiali interesujące ich tytuły z bazy online, a następnie otrzymywali pocztą płytę z filmem. Wprowadzony później model subskrypcyjny, pozwolił klientom na wypożyczanie filmów bez limitu, co tylko zwiększyło popularność usługi i przyczyniło się do dynamicznego rozwoju firmy.
W 2007 roku Netflix wprowadził streaming online, który najpierw działał na terenie USA, a w 2016 roku został rozszerzony na kolejne 150 krajów (w tym Polskę). Dzięki tej innowacji użytkownicy mogli oglądać filmy i seriale na żądanie, bez konieczności czekania na fizyczne nośniki, a resztę tej historii już chyba znacie. Dziś Netflix nie tylko udostępnia masę filmów i seriali, ale i sam je produkuje. A jaki tytuł Netflixa ma najwięcej sezonów i poszedł na rekord? Będziecie zdziwieni.
Serial oryginalny Netflixa z największą ilością sezonów
Najdłużej emitowanym anglojęzycznym serialem oryginalnym Netflixa zostało “Virgin River”. Produkcja swoją premierę miała w 2019 roku i od tamtej pory doczekała się już sześciu sezonów. Niektórzy z was pomyślą, że przecież “House of Cards” czy "The Crown" też mają po sześć, ale w przypadku “Virgin River” podpisano już umowę na siódmy sezon, dzięki czemu produkcja otrzymała swój status.
“Szkoła dla elity” (produkcja hiszpańskojęzyczna) ma sezonów osiem, jednak ta historia dobiegła już końca. Jeśli serial o wiejskim życiu Melindy Monroe będzie kontynuowany jeszcze przez dwa sezony, osiągnie ogólny rekord platformy, jeśli chodzi o ilość sezonów jednego serialu produkcji Netflixa. Nie zapowiada się też na to, by siódmy był tym ostatnim, dlatego wiele wskazuje na to, że Netflix może mieć swojego własnego tasiemca.
O czym jest “Virgin River”? Na ekranie poznajemy Melindę (Mel) Monroe, która jest położną i pielęgniarką. Przenosi się ona z większego miasta do małego kalifornijskiego miasteczka, gdzie zaczyna zupełnie nowe życie. Widz obserwuje nie tylko Mel, która próbuje się odnaleźć w nowej rzeczywistości, ale i ludzi, którzy pojawiają się na jej drodze. Motyw dziewczyny z dużego miasta, która ląduje w mniejszej społeczności, jest znany i lubiany od lat, nic więc dziwnego, że widzowie domagają się kolejnych odcinków “Virgin River”.