Teatr Dramatyczny w tarapatach? Zaskakujące wyniki kontroli
Wyniki kontroli w Teatrze Dramatycznym w Warszawie zaskoczyły wiele osób. Okazuje się, że za czasów, w których funkcję dyrektorki placówki pełniła Monika Strzępka, w teatrze podjęto szereg zaskakujących decyzji, a umowy podpisywano w sposób "nonszalancki".
- W latach 2022-2023 funkcję dyrektorki Teatru Dramatycznego pełniła Monika Strzępka.
- W czasie jej pracy miało dochodzić do licznych uchybień.
- Sprawę zbadał warszawski ratusz, a wyniki kontroli nie pozostawiają złudzeń.
Rządy w instytucjach kultury nie zawsze kończą się pozytywnie
Dyrektorzy instytucji kultury często znajdują się między młotem a kowadłem. Z jednej strony oczekuje się od nich innowacyjności, organizowania wartościowych wydarzeń i przyciągania publiczności, z drugiej natomiast, muszą zmagać się z chronicznym niedofinansowaniem, rosnącymi kosztami i presją administracyjną. Budżety wielu instytucji kultury są niewystarczające, a dofinansowania często nie pokrywają realnych potrzeb. W efekcie dyrektorzy muszą szukać sponsorów, grantów czy partnerstw, co pochłania czas i energię, którą woleliby przeznaczyć na realizację misji kulturalnej. Do tego dochodzi zarządzanie zespołem, które bywa wyzwaniem. W takich miejscach pracują ludzie z pasją, ale nierzadko dochodzi do konfliktów na tle podziału obowiązków, wynagrodzeń czy wizji działalności. Nie pomaga też zmieniająca się sytuacja polityczna. Instytucje kultury bywają narzędziem w rękach władz, które mogą wpływać na program, kadry czy finansowanie. To wszystko sprawia, że praca dyrektora to nie tylko promocja sztuki, ale też ciągłe gaszenie pożarów i balansowanie na granicy między ideą a rzeczywistością.
Quiz: Polska sztuka. Najsłynniejsze obrazy, artyści, muzea
Dyrektorka Teatru Dramatycznego nie spełniła się w roli?
1 września 2022 roku funkcję dyrektorki warszawskiego Teatru Dramatycznego objęła reżyserka teatralna Monika Strzępka. Absolwentka Wydziału Reżyserii Dramatu w Akademii Teatralnej w Warszawie. Decyzja ta wówczas wzbudzała zachwyty warszawskiego środowiska teatralnego. Strzępka, której feministyczne poglądy nie stanowiły dla nikogo niespodzianki, miała wizję otwarcia Teatru Dramatycznego na twórczość poświęconą feminizmowi oraz społeczności LGBT. Z czasem jednak z wnętrza teatru dochodziło coraz więcej niepokojących sygnałów, które w ostatecznym rozrachunku doprowadziły do odwołania Moniki Strzępki z dniem 5 stycznia 2024 roku.
Wcześniej dyrektorka poinformowała ustnie o rezygnacji z ze sprawowanej funkcji, o czym poinformowała w mediach społecznościowych zastępczyni prezydenta m.st. Warszawy Aldona Machnowska-Góra. Machnowska-Góra napisała: "W związku z sytuacją w Teatrze Dramatycznym wczoraj i dziś odbyliśmy spotkania z Moniką Strzępką. Mamy ustną deklarację o rezygnacji z funkcji dyrektorki z dniem 31 grudnia br. Żaden dokument do urzędu miasta nie dotarł. Zaraz po otrzymaniu miasto rozpocznie procedurę formalną związaną z odwołaniem jej z tej funkcji. O dalszych krokach związanych z zapewnieniem funkcjonowania ciągłości instytucji będziemy informować na bieżąco". Wówczas nie wiedziano jednak, że to dopiero początek kłopotów Teatru Dramatycznego.
Ujawniono wyniki kontroli w warszawskim Teatrze Dramatycznym
Już po odejściu Moniki Strzępki mówiło się, że w trakcie jej panowania w teatrze dochodziło do niepokojących spraw. W 2023 roku dyrektorka otwarcie przyznała, że zwalnia pracowników ze względu na ich światopogląd. Reżyserka przerwała także próby do spektaklu "Heksy" na kilka dni przed jego premierą, co oburzyło zarówno widzów, jak i aktorów. Pod koniec 2023 roku warszawski ratusz zapowiedział kontrolę w Teatrze Dramatycznym. Jej wyniki zostały już upublicznione. Jak informuje "Wyborcza", "z wystąpienia pokontrolnego wynika, że w teatrze funkcjonował kolektyw dramatyczny, który zarządzał bieżącą pracą instytucji. W jego skład wchodziły Monika Strzępka, Monika Dziekan, wicedyrektorka teatru, wcześniej związana z TR Warszawa, Agata Adamiecka-Sitek, naukowczyni z Akademii Teatralnej w Warszawie, przez wiele lat związana z Instytutem Teatralnym oraz Dorota Kowalkowska, pedagożka".
Kontrolerzy nie znaleźli jednak żadnych dokumentów, które potwierdzałyby powołanie takiego organu. Żadna z kobiet nie miała także określonego przydziału zadań. Kontrolerzy stwierdzili, że kobiecy kolektyw działał bezprawnie, co należy postrzegać jako złamanie prawa o prowadzeniu instytucji kultury.
To nie koniec przewinień. Monika Strzępka podpisała umowę zlecenie ze swoją zastępczynią. Za przepracowanie 72 godzin wypłacono jej 7,4 tys. zł brutto. Co ciekawe, zastępczyni tym czasie nie posiadała pełnomocnictw, nie mogła więc zawierać w imieniu teatru żadnych umów ani reprezentować instytucji na zewnątrz, mimo tego kontrolerzy udowodnili, że kobieta w tym czasie pełniła "funkcje zastępcze". W trakcie kontroli finansów zauważono także, że w czasie, gdy Monika Strzępka była zawieszona przez wojewodę mazowieckiego, Teatr Dramatyczny wypłacił jej ponad 59 tys. zł brutto.
Z dokumentu wynika, że dyrektorka uzyskała m.in. 20 tys. zł za opracowanie koncepcji próby medialnej spektakli, opracowanie koncepcji kampanii promocyjnej, przygotowanie i zrealizowanie performance, doradzenie w zakresie programu artystycznego, sprawowanie nadzoru merytorycznego nad przygotowaniem spektakli, spotykanie się z artystami oraz wspieranie przeprowadzania rozmów sezonowych z etatowymi aktorami teatru. Kolejne 6,5 tys. zł Strzępka otrzymała za opracowanie tekstu dramatycznego i scenariusza, 7 tys. zł za konsultacje reżyserskie. 20 tys. zł wpłynęło na konto reżyserki za konsultacje programu Warszawskich Spotkań Teatralnych.
Pracownicy Teatru Dramatycznego nielegalnie korzystali z kart płatniczych?
W trakcie kontroli okazało się także, że w Teatrze Dramatycznym obowiązywał nielegalny od 2013 roku regulamin korzystania z kart płatniczych. Nie ustalono limitów dla pracowników, którzy otrzymali takie karty, przez co mogło dochodzić do nadużyć, a główna księgowa nie wypełniła stosownych procedur. Zakładano, że każdy pracownik może wydać 5 tys. zł miesięcznie, jednak limity te były regularnie łamane.
Źródło: Radio ZET/Wyborcza