`

Stworzył arcydzieło, które do dziś grają w Polsce. On sam nie dożył premiery

4 min. czytania
17.12.2025 14:21
Obserwuj nas na Google

Trudno byłoby sobie wyobrazić historię musicali bez dzieła wybitnego amerykańskiego dramaturga. Choć obecnie jego "Rent" zachwyca widzów z całego świata, on sam nigdy nie doświadczył sukcesu, na który ciężko pracował. 

Stworzył arcydzieło, które do dziś grają w Polsce. On sam nie dożył premiery
fot. Screen/IMDb

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak wyglądały początki ścieżki artystycznej wybitnego dramaturga. 
  • Autorem których musicali był amerykański kompozytor.  
  • Co doprowadziło do przedwczesnej śmierci artysty.

Jak rozpoczęła się pasja kompozytora do sztuki?

Fani sztuk teatralnych doskonale znają postać Jonathana Larsona. Kompozytor dał światu dwa wybitne musicale: "Tick, tick... Boom!" oraz "Rent". Choć artysta odszedł w młodym wieku, jego dziedzictwo przetrwało do teraz. Już od dzieciństwa przejawiał zainteresowanie sztuką – śpiewał w szkolnym chórze, uczył się gry na fortepianie i trąbce. Inspirowali go tacy artyści jak Elton John, The Beatles, The Doors, The Who, Billy Joel, a także legendarny twórca musicali Stephen Sondheim. W czasie nauki w liceum brał udział w amatorskich spektaklach teatralnych i grał na tubie w szkolnej orkiestrze.

Rozwiąż quiz, w którym pytamy o amerykańskie filmy. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Quiz: Kochasz kino? Ten quiz z amerykańskich filmów to będzie dla ciebie pestka

1/13 Don Vito Corleone zagrał:

Po maturze Jonathan Larson rozpoczął studia na Adelphi University w Garden City, które finansował dzięki czteroletniemu stypendium. W tym okresie zaczął komponować muzykę, między innymi do studenckich kabaretów. Po uzyskaniu tytułu licencjata pracował także jako pianista.

 

Jak rozpoczęła się kariera amerykańskiego dramaturga?

Po studiach przeniósł się do nieogrzewanego loftu na Dolnym Manhattanie, gdzie mieszkał z różnymi współlokatorami. Przez niemal dekadę łączył weekendową pracę kelnera w restauracji Moondance Diner z intensywną twórczością kompozytorską i pisarską w ciągu tygodnia. Jego pierwszy musical "Sacrimmoralinority", napisany wspólnie z Davidem Glennem Armstrongiem, został wystawiony zimą 1981 roku na uczelni. Rok później, po przeróbkach i pod zmienionym tytułem "Saved! - An Immoral Musical on the Moral Majority", spektakl był grany przez cztery tygodnie w niewielkim off-broadwayowskim teatrze Blitz Storefront Rusty.

W latach 1983–1990 Larson pracował nad "Superbią" - futurystyczną rock operą inspirowaną powieścią "Rok 1984" George’a Orwella. Projekt zdobył Richard Rodgers Production Award oraz grant, jednak mimo kilku wystawień w teatrach Playwrights Horizons i Village Gate nie zyskał uznania publiczności.

Rozczarowany tym niepowodzeniem artysta stworzył jednoosobowy "monolog rockowy”, który ewoluował od tytułu "30/90", przez "Boho Days", aż do ostatecznej wersji "Tick, tick... Boom!". W latach 1990–1993 Larson sam występował w tym spektaklu, grając Jonathana i akompaniując sobie na pianinie z towarzyszeniem zespołu rockowego. Silnie autobiograficzna forma opowiadała o jego frustracjach i poczuciu artystycznego odrzucenia. Przedstawienie pokazywano między innymi w Village Gate i Second Stage Theater, a producentką była jego przyjaciółka Victoria Leacock.

Oglądaj

Poza tymi najważniejszymi projektami Larson tworzył także muzykę do musicalu "J.P. Morgan Saves the Nation", współpracował z "Sesame Street", komponował ścieżki dźwiękowe do słuchowisk dla dzieci oraz pisał muzykę inspirowaną filmami takimi jak "An American Tail" czy "The Land Before Time". Jeszcze w czasie studiów nawiązał kontakt ze swoim idolem, Stephenem Sondheimem, który oceniał jego wczesne prace i wspierał go listami polecającymi. W geście uznania Larson nazwał jeden z utworów w "Tick, tick... Boom!" "Sunday”, nawiązując do piosenki Sondheima z musicalu "Sunday in the Park with George".

Oglądaj

Co stanowiło inspirację do stworzenia dzieła ostatniego dzieła Jonathana Larsona?

Pod koniec lat 80. dramaturg Billy Aronson zaproponował stworzenie musicalu inspirowanego "Cyganerią" Giacoma Pucciniego, osadzonego we współczesnym Nowym Jorku. W 1989 roku Jonathan Larson rozpoczął z nim współpracę, komponując między innymi utwory, które później znalazły się w "Rent". W 1991 roku przejął projekt, rozwijając go według własnej wizji. Jego celem było stworzenie rock opery, która trafi do "pokolenia MTV” i odda realia życia artystów mieszkających w nowojorskich loftach. Wiele elementów fabuły miało charakter autobiograficzny.

Oglądaj

Po zaprezentowaniu materiałów New York Theatre Workshop rozpoczęto próby czytane w 1993 roku. Proces twórczy trwał kilka lat i wiązał się z licznymi zmianami. Ostateczna premiera została zaplanowana na koniec stycznia 1996 roku.

Co było przyczyną śmierci Jonathana Larsona?

W styczniu 1996 roku, podczas intensywnych prób do premiery, Larson zaczął odczuwać duszności i bóle w klatce piersiowej. Mimo kilkukrotnych wizyt w szpitalu badania nie wykazały poważnych problemów. 25 stycznia nad ranem został odnaleziony martwy w swoim mieszkaniu. Sekcja zwłok wykazała pęknięcie tętniaka aorty, prawdopodobnie spowodowane zespołem Marfana.

Choć początkowo losy ostatniego dzieła kompozytora stały pod znakiem zapytania, premierę musicalu "Rent" postanowiono zrealizować zgodnie z wolą rodziny. Spektakl szybko zdobył ogromną popularność i został przeniesiony na Broadway, gdzie był grany przez 12 lat, stając się jednym z najdłużej wystawianych musicali w historii. Doczekał się licznych tłumaczeń i inscenizacji na całym świecie, w tym kilku w Polsce.

Oglądaj

"Rent" otrzymał w 1996 roku dziesięć nominacji do nagród Tony, z czego Larson pośmiertnie zdobył trzy – za najlepszy musical, najlepsze libretto i najlepszą muzykę. W tym samym roku uhonorowano go również Nagrodą Pulitzera. Spektakl do tej pory wystawiany jest w teatrach na całym świecie. W 2001 roku na off-Broadwayu wystawiono nową wersję "Tick, tick... Boom!", przerobioną na spektakl dla trzech aktorów. W 2021 Netflix zaprezentował filmową adaptację musicalu w reżyserii Lina-Manuela Mirandy, z Andrew Garfieldem w roli głównej.

Oglądaj

Po śmierci Larsona jego rodzina i przyjaciele powołali Jonathan Larson Performing Arts Foundation, wspierającą twórców teatru muzycznego. Od 2008 roku przyznawane są granty jego imienia, a rękopisy dzieł artysty trafiły do Biblioteki Kongresu Stanów Zjednoczonych.

Źródło: Radio ZET/ Wikipedia