- Eurowizja 2025 zbliża się wielkimi krokami. Polskę reprezentować będzie Justyna Steczkowska.
- Były reprezentant, Rafał Brzozowski podzielił się w ostatnim wywiadzie swoimi wspomnieniami z tego okresu.
- Gorzko wspomina pobyt.
Rafał Brzozowski wspomina Eurowizję 2021
W 2020 roku Konkurs Piosenki Eurowizji został anulowany z powodu wprowadzonych restrykcji związanych z pandemią. Jednak impreza odbyła się ponownie w 2021 roku. Zanim Europejska Unia Nadawców ogłosiła oficjalną decyzję o odwołaniu konkursu, Polska już wybrała swoją reprezentantkę, Alicję Szemplińską. Wiele osób liczyło na to, że piosenkarka dostanie drugą szansę w kolejnym roku, ale ostatecznie tak się nie stało.
W 2021 roku Telewizja Polska wewnętrznie wybrała reprezentanta Polski. Był nim Rafał Brzozowski, który z piosenka "The Ride" chciał powalczyć o miano zwycięzcy. Jednak nie udało mu się przebrnąć nawet przez półfinał. Na niezadowalający wynik z pewnością miało wpływ to, że polska ekipa napotkała trudności w przygotowaniach do występu, gdyż jeden z członków zespołu otrzymał pozytywny wynik testu na koronawirusa. W ostatnich dniach przed wydarzeniem Polacy zostali zmuszeni do trzydniowej izolacji, co uniemożliwiło im dopracowanie występu do perfekcji.
Quiz: Fani Eurowizji będą mogli pochwalić się w naszym quizie wynikiem wyższym niż 75%
Brzozowski w szczerych słowach o Eurowizji. "Czułem się jak świnia"
Teraz wokalista pojawił się w podcaście u Żurnalisty, gdzie opowiedział o procesie wyboru polskiego reprezentanta oraz przygotowaniach do występu finalnego. Nie wspomina tego wydarzenia dobrze. Komplikacje pojawiały się na każdym kroku. Dodatkowym aspektem, który nie pomagał przy organizacji Eurowizji 2021 była pandemia.
To co przeżyliśmy w Rotterdamie, to był koszmar. Czułem się jak świnia, która jest wpakowana do zagrody. Codziennie ładowali mi taki aparat na twarz i komputer liczył oddech, czy mam covid. Przechodziliśmy w takich tunelach jak do dezynfekcji. (…) To był jakiś cyrk, ale dlatego, że to była pierwsza tak duża impreza na świecie w czasie covidu. Oni bali się o wszystko. I teraz wyobraź sobie jeszcze, że w mojej ekipie wykrywają covid. I ja jestem trzy dni zamknięty w pokoju, gdzie mam śniadanie podkładane po drzwi, jak więzień. Rozmawiam przez internet, udzielam jakichś wywiadów, ale zostałem odcięty od możliwości poznania tej publiczności - wspominał w rozmowie z Żurnalistą.
Źródło: Radio ZET/Interia