Polacy pokochali go za serial „Dom”. Mało kto wie, ze tym się dziś zajmuje
Tomasz Borkowy od dekad zachwyca zarówno na polskich jak i zagranicznych ekranach, jednak największą popularność przyniosła mu rola w kultowym „Domu” Jana Łomnickiego. W emitowanym w latach 1980-2000 serialu wcielał się w jednego z głównych bohaterów – inżyniera Andrzeja Talara. Choć występ w tym hicie uczynił z niego gwiazdę, aktor nie zamierzał rezygnować z kolejnych marzeń. By zrealizować swoje plany, udał się do Edynburga, gdzie mieszka i pracuje do dziś. Co u niego słychać?
- Tomasz Borkowy zyskał sławę dzięki roli Andrzeja Talara, bohatera serialu „Dom”.
- Artysta od dekad robi karierę w Wielkiej Brytanii.
- Dziś spełnia się nie tylko jako aktor, ale także reżyser, wykładowca i producent.
Wcale nie chciał grać w serialu „Dom”
Tomasz Borkowy urodził się i wychowywał w Warszawie. Kiedy jednak po maturze zdecydował, że chce zostać aktorem, bez wahania spakował walizki i pojechał do Krakowa, gdzie wkrótce rozpoczął studia na tamtejszej PWST. W stolicy Małopolski realizował też swoje pierwsze artystyczne projekty. Był twórcą „Młodego Teatru” z siedzibą w nowohuckim klubie Fama, a w latach 1977-1982 występował na deskach Teatru Groteska.
Tuż po odebraniu dyplomu debiutował także w świecie filmu. W latach 70. zagrał niewielkie role w „Nie zaznasz spokoju”, „Do krwi ostatniej…” i „Wysokich lotach”. Prawdziwym przełomem w jego karierze okazał się 1980 r. i angaż do serialu „Dom” Jana Łomnickiego. Produkcja, w której wcielił się w Andrzeja Talara, okazała się wielkim telewizyjnym hitem, przynosząc artyście nie tylko popularność, ale i sympatię milionów widzów.
Rozwiąż quiz o kultowych serialach PRL. Tylko mistrz zdobędzie komplet punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem…
Quiz: Pytamy cię o kultowe seriale PRL. Mało kto będzie pamiętać wszystko
Co ciekawe, Borkowy, który już wtedy planował emigrację, początkowo odrzucił propozycję i doradził twórcom, by do tej roli zaangażowali Krzysztofa Pieczyńskiego. Do zmiany decyzji nakłonił go jednak znany producent filmowy – Wilhelm Hollender, ojciec ówczesnej narzeczonej aktora. „W tym czasie moją narzeczoną była Barbara Hollender, dzisiaj główny krytyk filmowy w Polsce. Jej ojciec, Wilhelm Hollender, był jednym ze znaczących producentów filmowych. Zadzwonił do mnie i zagroził, że jeśli nie wezmę tej roli, to nie mam po co pokazywać się u niego w domu. Byłem zakochany w Basi (nomen omen), więc wsiadłem w pociąg do Warszawy i zamiast drugim Krzysztofem Jasińskim, zostałem Andrzejem Talarem” – wspominał aktor w jednym z wywiadów.
Zrobił karierę za granicą
W uwielbianą postać wcielał się (z przerwami) przez kolejne dwie dekady. Na kolejne nagrania przylatywał już jednak z… Wielkiej Brytanii, gdzie przeprowadził się w 1982 roku. Borkowy marzył o karierze za granicą, a kiedy okazało się, że tamtejsza branża ma mu wiele do zaoferowania, bez wahania zdecydował się tam budować swoją przyszłość. Początkowo, chcąc nauczyć się języka i móc dalej szlifować swoje umiejętności aktorskie, imał się różnych zajęć – pracował na budowie, był taksówkarzem, a nawet szoferem pewnej bogatej Angielki.
Wkrótce później udało mu się jednak powrócić do wykonywanego w Polsce zawodu. Najpierw otrzymał posadę asystenta inspicjenta w malutkim teatrze na West Endzie, później został współdyrektorem artystycznym, a następnie również reżyserem. Z czasem, już jako Tomasz Bork, zaczął pojawiać się na ekranach. Zagrał w sumie w ponad 20 produkcjach filmowych oraz serialach, w tym w takich hitach, jak: „Nieznośna lekkość bytu” i „Doktor Who”.
Polski aktor obecnie mieszka w Edynburgu. Tam od lat związany jest z największym festiwalem teatralnym „Edinburgh Festival Fringe”. Był również dyrektorem organizacji Universal Arts, która obejmuje szkołę aktorską, agencję oraz firmę zajmującą się produkcją spektakli teatralnych i filmów o sztuce. W przerwach od pracy artystycznej, angażuje się także w życie polityczne. Wiadomo, że działał w szeregach Szkockiej Partii Narodowej.
„Niektórzy Polacy myślą, że nie powinni mieszać się do lokalnej polityki, bo to nie jest ich sprawa. To nieprawda. Uważam, że każdy, kto osiedla się w Szkocji, powinien nauczyć się języka i pokazać, że chce być częścią społeczności. W przeciwnym razie żyje w getcie, a to nie jest miejsce, w którym można prosperować. Wyczekuję dnia, kiedy będziemy mieli polskiego członka Szkockiego Parlamentu.” – mówił w jednym z wywiadów.
Prywatnie jest szczęśliwym mężem. Choć jego małżeństwo z Barbarą Hollender rozpadło się jeszcze w latach 80., aktor wkrótce zakochał się ponownie. Od dekad jest związany z arystokratką Laurą Mackenzie Stuart, córką Johna Mackenzie Stuarta - byłego prezesa Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu. Para pobrała się w połowie lat 90.
„Mam mieszkanie w Szkocji, dom w Hiszpanii, przyjaciół w Polsce, Wenezueli, Kanadzie, USA, Australii, Hongkongu i na Tajwanie. Mówię dobrze po angielsku, uczę się hiszpańskiego, reżyserowałem w Korei i w Wenezueli, jestem profesorem uczelni na Tajwanie. Nie ma czego żałować. Życie to przygoda.” – podsumowywał aktor w jednym z wywiadów.
Źródło: Radio ZET/Świat Seriali/Wikipedia/scotsbarszcz.net